Reklama

Gdy na początku czerwca zdobył aż dwie nagrody w konkursie Premier na Festiwalu w Opolu – na piosenkę Sargisa „Ziemia” zagłosowali zarówno jurorzy, jak i widzowie – jego statystyki w serwisach streamingowych od razu poszły w górę. To jednak nie wszystko. O 24-letnim piosenkarzu zaczęli na swoich fanowskich forach rozpisywać się wielbiciele Konkursu Piosenki Eurowizji. Pisano między innymi, że wokalista ma wszystko, by móc godnie reprezentować Polskę w Konkursie. Pytanie, czy sam kiedyś o tym myślał…

Fani od dawna widzą w nim reprezentanta Polski. Sargis nie ukrywa: „Tak, jest to moje marzenie”

Temat Eurowizji pojawił się w rozmowie nieprzypadkowo. Rafał Kowalski przypomniał artyście, że już podczas jego sukcesu w Opolu internauci i wieloletni sympatycy konkursu otwarcie wskazywali go jako jednego z kandydatów do reprezentowania Polski. Dziennikarz zauważył, że zdaniem wielu fanów Sargis ma wszystkie cechy, których od lat poszukują u polskiego reprezentanta – sceniczny charakter, charyzmę i wyrazistą osobowość muzyczną. Zapytał więc wprost, czy Eurowizja jest jego marzeniem i czy myśli już o piosence, z którą mógłby kiedyś stanąć na tej scenie.

Sargis Davtyan, 05.06.2026, Opole.63. Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu.
Sargis Davtyan, 05.06.2026, Opole. 63. Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu. Fot. Lukasz Kalinowski/East News

Sargis przyznał, że z Eurowizją zetknął się już wiele lat temu. Jak wspomina, brał udział w jednej z dawnych form preselekcji, choć dziś z perspektywy czasu patrzy na tamten format z dużym dystansem.

„Kiedyś próbowałem, jakieś preselekcje były nawet. Były takie preselekcje, że pamiętam, że śpiewaliśmy jakieś piosenki ABBY, na sposób jakiejś 'Szansy na sukces' eurowizyjnej. Co znowu nie jest odpowiednim sposobem, bo wiadomo, że to jest znowu kot w worku. Ale ja też [...] byłem dzieckiem i w ogóle zupełnie inna sytuacja” – mówił w rozmowie z Rafałem Kowalskim.

Najważniejsza deklaracja padła jednak chwilę później. Artysta nie pozostawił żadnych wątpliwości, że występ na Eurowizji znajduje się na jego liście zawodowych marzeń: „Tak, jest to moje marzenie. Myślę, że na pewno się spełni. Tak jak powiedziałeś to, co fani powiedzieli, że czekamy na tę piosenkę. Ja też. Znaczy, ja nie czekam, aż mi spadnie z nieba, tylko będę ją pisał.”

Jednocześnie podkreślił, że nie interesuje go udział za wszelką cenę. Jak tłumaczy, chce pojawić się na eurowizyjnej scenie wyłącznie z utworem, który będzie w pełni oddawał jego artystyczną tożsamość i da mu przekonanie, że reprezentuje Polskę z właściwą piosenką.

„Ale tu musi być znowu message [przekaz - przyp. red.] – musi być wszystko, bo jak pójdę tam, chciałbym, żeby zadziałało to samo co w Opolu... Intuicja. To jest ten numer, z którym chcę tam zaśpiewać. Tak samo chcę, żeby było z Eurowizją, że to jest ten numer, który powinien reprezentować nasz kraj i też mnie, żebym właśnie po latach, jak się cofnę, będę wspominał 10–20 lat temu, to nie będę miał takich wspomnień, że 'a tu zebrała się telewizja, producenci napisali mi taki numer, powiedzieli albo to, albo nic'” – tłumaczył.

Rafał Kowalski zauważył, że podobne sytuacje rzeczywiście zdarzają się w branży muzycznej. Sargis odpowiedział, że rozumie realia rynku, ale ma jasno określony cel: „Tak, i to też jest zrozumiałe. Taki jest też ten rynek. Tylko chciałbym z czymś takim, żebym ja się czuł, że stoję pewnie i że to jest to, kim jestem.”

Sargis, Warszawa 08.06.2026.
Sargis, Warszawa 08.06.2026. fot. Forum

Eurowizja jest na jego horyzoncie. Sargis mówi wprost o możliwym terminie startu

Choć dla wielu osób emocje po Eurowizji opadają wraz z zakończeniem finału, fani konkursu doskonale wiedzą, że kolejna edycja zaczyna się praktycznie następnego dnia. Artyści już latem pracują nad nowym materiałem, który w przyszłości może trafić do krajowych preselekcji. Rafał Kowalski zapytał więc Sargisa, czy myśli już o Eurowizji 2027. Odpowiedź pokazuje, że artysta nie chce wyznaczać sobie sztywnych terminów, ale jednocześnie wyraźnie daje do zrozumienia, że ten kierunek jest dla niego ważny.

Zapytany o możliwy termin zgłoszenia do konkursu, Sargis odpowiedział z charakterystycznym dla siebie spokojem. Nie deklaruje konkretnego roku, bo – jak sam mówi – wszystko musi wydarzyć się we właściwym momencie: „Zobaczymy, zobaczymy. Może nie ten rok, może kolejny, może jeszcze zobaczymy, co życie przyniesie, ale na pewno jest to na moim horyzoncie, bo czemu nie?”

Artysta podkreślił również, że do Eurowizji podchodzi nie tylko jako potencjalny uczestnik, ale także jako wieloletni fan konkursu. To właśnie dlatego marzy o przeżyciu tej przygody na własnych zasadach: „Jestem fanem Eurowizji, obserwuję ten konkurs, wiem, z czym się go je. Chciałbym też przeżyć tę przygodę i po prostu pokazać się szerokiej publiczności.”

Na koniec rozmowy Sargis zwrócił uwagę na coś, co – jego zdaniem – jest kluczowe w budowaniu kariery. Nie zamierza przyspieszać wydarzeń tylko dlatego, że pojawia się odpowiednia okazja. Woli poczekać na właściwy moment i właściwą piosenkę.

„Ale ja też sobie daję czas na wszystko, bo czas jest najpiękniejszym nauczycielem, tym czymś, co daje wartości wszystkiemu” – podsumował.


Całe wideo znajdziecie na naszym YouTube. Zapraszamy do oglądania.

Sargis, Rafał Kowalski, VIVA (2)
fot. archiwum prywatne
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...