Reklama

Ewa Skibińska zdecydowała się na szczerość, która wciąż budzi ogromne emocje. Po raz pierwszy o swojej chorobie alkoholowej opowiedziała w wywiadzie dla „Wysokich Obcasów” i – jak sama podkreśla w rozmowie z Wiktorem Słojkowskim dla viva.pl – nie wycofała ani jednego słowa. To właśnie ten wywiad był później czytany na oddziale zamkniętym dla osób uzależnionych, gdzie wywołał silne poruszenie. Dziś aktorka wraca do tamtego momentu i jeszcze mocniej podkreśla, dlaczego zdecydowała się mówić otwarcie: nie tylko dla siebie, ale też dla tych, którzy wciąż zmagają się z tym samym problemem.

Szczere wyznanie: „Mam problem, to jest choroba alkoholowa”

W rozmowie dla viva.pl punkt wyjścia stanowi wyznanie, które po raz pierwszy padło w wywiadzie dla „Wysokich Obcasów”. Ewa Skibińska nie tylko go nie wycofała, ale – jak wynika z rozmowy – świadomie pozostawiła je bez zmian.

Wiktor Słojkowski zwraca uwagę na tę postawę:

„Mówisz szczerze, mam problem, to jest choroba alkoholowa, nie kryjesz się, nie krygujesz, zostawiasz w autoryzacji to, co napisała tam, co ty powiedziałaś dziennikarce, ona to ładnie ujęła w słowa, albo po prostu spisała twoje ładne słowa, które wypowiedziałaś.”

To wyznanie staje się fundamentem całej rozmowy – bez unikania, bez łagodzenia i bez budowania wizerunku „bez skazy”.

Strach przed oceną? „Nie, w ogóle. Nie, nie”

Dziennikarz porusza również kwestię potencjalnych konsekwencji takiej szczerości:

„Nie pojawia ci się w głowie, nie zapala ci się wówczas takie coś, że okej, to ja teraz będę funkcjonować, no dobra, jestem aktorką teatralną, jestem aktorką serialową, ale że teraz pomyślą o mnie alkoholiczka i mnie nie będą chcieli zatrudnić.”

Ewa Skibińska odpowiada bez wahania:

„Nie, w ogóle. Nie, nie. Ja wiesz, ponieważ z tego wyszłam, to pomyślałam, że mogę być przykładem dla wszystkich innych pijących, a których ja teraz z taką ostrością widzę.”

Aktorka dodaje:

„I namierzam, wiesz, ja mam radar na ludzi, którzy się męczą z alkoholem i którzy nie wiedzą, w tej chwili wiedzą, to jest tylko kwestia decyzji, siły woli, żeby sobie z tym poradzić.”

Czytaj też: 34 lata miłości, a dziś wybiera Ewa Skibińska samotność. „Jestem w dobrym związku sama ze sobą”

Stereotypy o gwiazdach i przełomowa rozmowa z przyjaciółką

W rozmowie pojawia się także ważny wątek dotyczący postrzegania osób publicznych.

Wiktor Słojkowski zauważa:

„Wiesz, bo to jest trochę tak, że wydaje się, że osoby znane, osoby, które występują na scenach, są aktorami, aktorkami, nie mają takich problemów, że ich nie tyczy się choroba alkoholowa, problemy z uzależnieniami, śmierć bliskich ludzi czy problemy wychowawcze z dziećmi. Że wy gdzieś jesteście trochę tym nadczłowiekiem, którego ciemna strona życia się nie tyczy.”

I zestawia ten obraz z doświadczeniem aktorki:

„A ty mówisz o tym, że miałaś małpki w torebce, czy że rano zaczynałaś dzień od alkoholu, czy że moment, kiedy przychodzi do ciebie twoja przyjaciółka, Jolanta Fraszyńska, i ty nawet jej proponujesz, to może napijmy się drinka, a ona mówi stop, tu jest coś nie tak. Porozmawiajmy, skonfrontujmy się, bo ja ci teraz powiem, co ja widzę, a ty powiesz czy tak jest czy nie jest.”

To właśnie ta rozmowa była momentem przełomowym:

„Ona ci mówi, ty zaczynasz płakać. To jest bardzo fajnie być taką przyjaciółką.”

Słojkowski podkreśla znaczenie tej postawy:

„Bo to szacun za to, że nie udała, że nie ma problemu, nie? I że szczerze ci powiedziała.”

Ewa Skibińska potwierdza bez wahania:

„Tak, tak. No to jest wielki skarb mieć takich przyjaciół.”

Historia ojca Ewy Skibińskiej: „on by z tego wyszedł”

Aktorka wraca również do osobistych doświadczeń rodzinnych:

„Na przykład myślę sobie o tym, że mój ojciec, gdyby w ogóle o tym się mówiło, gdyby miał jakąś edukację, gdyby mógł przeczytać wywiad z jakimś aktorem, że ten aktor ma taki problem i że sobie poradził…”

Podkreśla swoją pewność:

„Ja jestem pewna, że on miał taką osobowość, że on by z tego wyszedł. Nie musiałby pić do końca, nie musiałby mieć udaru i tak szybko zejść z tego świata.”

Wywiad, który poruszył: „na oddziale zamkniętym… ludzie płakali”

Ewa Skibińska przywołuje także reakcje na swój pierwszy wywiad dla „Wysokich Obcasów”:

„Jak ja się dowiedziałam, że te Wysokie Obcasy były czytane w takim miejscu, na oddziale zamkniętym dla alkoholików, bo pewna dziennikarka się tam znalazła i powiedziała, że ktoś jej przyniósł tę gazetę; i na grupie ludzie ją czytali i płakali.”

Aktorka zastanawia się:

„I ciekawe właśnie, czy wzruszyło ich to, że to Ewa Skibińska, aktorka, ma taki problem jak oni, czy ta Teresa z tej kuchni ma taki problem…”

Pomagać innym, choć to trudne

Dziś Ewa Skibińska sama próbuje reagować, gdy widzi problem u innych:

„Powiem ci, że ja czasami też próbuję być dla kogoś przyjacielem, chociaż jesteśmy tylko znajomymi i bardzo ryzykuję swoją… reputację w oczach tego kogoś, ale staram się ocenić sytuację, czy mogę komuś zasugerować, że ma problem.”

Nie zawsze kończy się to dobrze:

„Zrobiłam taką próbę i zostałam wrogiem, ale no czasami to nie jest ten czas, czasami to nie jest ta osoba.”


Całe wideo znajdziecie na naszym YouTubie. Zapraszamy do oglądania.

Ewa Skibińska
Ewa Skibińska Fot. Telus/AKPA
Reklama
Reklama
Reklama