Niesiony poparciem widzów, marzy o finale "Tańca z gwiazdami". Niespodziewana zapowiedź Sebastiana Fabijańskiego: "Pokażę w nim swoje zmartwychwstanie"
Sebastian Fabijański nie ukrywa, że udział w "Tańcu z gwiazdami" ma dla niego wyjątkowe znaczenie. W rozmowie z Rafałem Kowalskim zdradza, jak odbiera wsparcie widzów i dlaczego ewentualny finał byłby dla niego symbolicznym momentem "zmartwychwstania".
Udaliśmy się na trening "Tańca z Gwiazdami" z kamerą. Sebastian Fabijański w rozmowie z reporterem Viva.pl opowiedział nie tylko o swoim podejściu do tańca, ale też o emocjach, które towarzyszą mu w programie. Jak podkreśla, kluczowe jest dla niego szukanie "źródła" – zarówno w muzyce, jak i w opowiadanej historii. To właśnie ta autentyczność, zdaniem jego partnerki, sprawia, że widzowie tak mocno reagują na jego występy.
Daria Syta zachwyca się Sebastianem Fabijańskim: "To się rzadko zdarza..."
Dla aktora najważniejsze nie są kroki, lecz historia, którą można nimi opowiedzieć. Jak podkreśla: "Tak to działa, że ja idę za muzyką. Dostajemy muzykę, ja słyszę tekst, słyszę warstwę muzyczną".
Fabijański zwraca uwagę, że styl taneczny to tylko punkt wyjścia, a kluczowe jest to, co kryje się pod powierzchnią utworu. "Jeżeli to jest emocja tego utworu, mimo że nałożona jest jakaś inna warstwa muzyczna [...], no to ja się zastanawiam: to może pójdźmy za tym" – tłumaczy.
"Źródło, źródło, źródło, jeszcze raz źródło. Czyli na przykład w przypadku bohaterów, których gram, źródło bólu” – mówi, wskazując, że prawdziwe emocje zaczynają się tam, gdzie coś "uwiera najbardziej". Ten sposób pracy przekłada się na choreografie, które nie są jedynie estetyczne, ale niosą konkretny sens i opowieść.
Daria Syta, partnerująca mu na parkiecie w następnym odcinku po tymczasowej zamianie par, nie kryje uznania dla jego zaangażowania i wrażliwości. "Ja generalnie jestem zachwycona tym, jak Sebastian patrzy na tworzenie w ogóle choreografii" – przyznaje wprost.
"To się też rzadko zdarza, że gwiazda wychodzi ze swoją inicjatywą aż tak bardzo" – zauważa. Jej zdaniem kluczowe jest to, że Fabijański pozostaje autentyczny od początku do końca. "Nic nie udaje i nie wyłącza się z tej akcji. Ona od samego początku do końca jest ta historia przekazana, opowiedziana bardzo czysto, bardzo klarownie, bez żadnej ściemy" – mówi. To właśnie ta szczerość sprawia, że widzowie – nawet przez ekran – są w stanie odczytać emocje, które stoją za każdym ruchem.

Sebastian Fabijański marzy o finale. Tego mogą spodziewać się widzowie
Odbiór publiczności ma dla Fabijańskiego szczególne znaczenie. W trakcie rozmowy Rafał Kowalski przywołał liczne komentarze fanów, którzy zachwycają się jego występami. Te słowa nie pozostają dla aktora obojętne. Wręcz przeciwnie – są dla niego ważnym sygnałem, że droga, którą obrał, ma sens. "Ewidentnie to, co się dzieje w komentarzach, to jak ludzie odbierają mnie po bardzo trudnych dla mnie latach, jest dla mnie czymś absolutnie wspaniałym" – przyznaje.
Fabijański nie ukrywa, że myśli o finale – nie tylko jako o sukcesie, ale jako o domknięciu pewnej historii. "Jeżeli udałoby się dostać do finału, to chciałbym zrobić tę choreografię właśnie o tym" – mówi, zapowiadając freestyle do autorskiego utworu "Tylko Tańcz".
Ten występ miałby być czymś więcej niż tanecznym popisem. "Byłaby to taka klamra spinająca całą moją historię w tym programie i tak naprawdę to, jak ten program mnie przywrócił do żywych" – tłumaczy. Nieprzypadkowo w rozmowie pojawia się też określenie "zmartwychwstanie". Aktor przyznaje, że można tak interpretować jego drogę w show.
"Chciałbym [...] podziękować w ten sposób ludziom za to wsparcie, którym mnie obdarzyli" – podsumowuje. Jeśli więc dotrze do finału, jego występ może okazać się jednym z najbardziej osobistych momentów tej edycji.
Całe wideo znajdziecie na naszym YouTubie. Zapraszamy do oglądania.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.

