Nie zgadza się z każdym werdyktem widzów; mówi, co dzieje się za kulisami show. Natalia Szroeder o Must Be The Music
Natalia Szroeder ujawniła, co naprawdę dzieje się za kulisami „Must Be The Music”. Jurorka przyznała, że nie zawsze zgadza się z decyzjami widzów, ale emocje po werdyktach są częścią programu. Wokalistka zdradziła też, jak wyglądają relacje z uczestnikami po zakończeniu show.
Natalia Szroeder bez ogródek opowiedziała o emocjach związanych z „Must Be The Music”. Wokalistka i jurorka przyznała, że decyzje widzów nie zawsze pokrywają się z opinią jury, ale właśnie na tym polega format programu. Artystka zdradziła również, co dzieje się za kulisami show i dlaczego relacje z uczestnikami często nie kończą się po zejściu kamer.
Natalia Szroeder szczerze o decyzjach widzów w „Must Be The Music”
„Must Be The Music” od tygodni budzi ogromne emocje. Widzowie śledzą kolejne półfinały, głosują na swoich faworytów i decydują, kto przejdzie dalej. Natalia Szroeder przyznała jednak, że nie wszystkie decyzje publiczności są zgodne z tym, co myślą jurorzy programu.
Artystka nie ukrywa, że takie sytuacje zdarzały się również w obecnej edycji show.
„Tak, zdarzało się, rzeczywiście zdarzało się.”
Wokalistka podkreśliła jednak, że muzyka jest niezwykle subiektywna i nie istnieje jeden wzór na artystę, który spodoba się wszystkim odbiorcom.
„Nie ma jednej definicji, według której można stworzyć piosenkę, która będzie obiektywnie najlepsza dla wszystkich.”
Natalia Szroeder zwróciła uwagę, że jurorzy mają własny gust muzyczny, a widzowie kierują się zupełnie innymi emocjami i odczuciami. Według niej właśnie ta różnorodność sprawia, że program żyje i wywołuje tak silne reakcje.
ZOBACZ TEŻ: Polsat Hit Festiwal 2026 rusza z rozmachem. Gwiazdy już podgrzewają atmosferę przed wielkim świętem muzyki!

„Czasami jesteśmy prywatnie rozczarowani” – jurorka mówi wprost
Choć emocje bywają ogromne, Natalia Szroeder jasno zaznaczyła, że jurorzy doskonale wiedzieli, na co się decydują, przyjmując rolę oceniających w „Must Be The Music”.
„To jest program telewizyjny, a my decydując się na bycie jurorami w tym programie wiedzieliśmy jakie są zasady.”
Wokalistka przyznała jednak, że zdarzają się momenty zwykłego, ludzkiego rozczarowania, gdy odpadają uczestnicy szczególnie bliscy sercu jurorów.
„Jasne, że czasami jesteśmy prywatnie rozczarowani.”
Jednocześnie Natalia Szroeder stanowczo podkreśliła, że jury nie ma pretensji do widzów i akceptuje ich wybory.
„Na pewno się nie obrażamy na ludzi, wiesz, nie denerwujemy się na to, bo o to chodzi w tym programie.”
Jurorka wyjaśniła, że rolą jury jest pierwszy etap selekcji, natomiast ostateczne decyzje należą do publiczności.
„My robimy pierwszy przesiew, a ten ostateczny przesiew robicie wy państwo.”

Co dzieje się za kulisami „Must Be The Music”? Natalia Szroeder ujawnia
Natalia Szroeder zdradziła także, że udział w programie sprawia, iż jurorzy mocno zbliżają się do uczestników. Wspólne emocje, występy i kolejne etapy rywalizacji budują relacje, które często trwają znacznie dłużej niż sam program.
Artystka przyznała, że otrzymała wiele wiadomości i zaproszeń do współpracy od uczestników show — nie tylko od finalistów, ale nawet od osób, które zakończyły udział na castingach.
„Ja dostałam bardzo dużo zaproszeń od uczestników, którzy byli czy w półfinałach, nawet od tych, którzy byli na castingach.”
Co więcej, część tych znajomości przerodziła się w realne muzyczne projekty.
Natalia Szroeder ujawniła, że nagrała utwór z Kajtkiem Wolasem, uczestnikiem półfinału z poprzedniego roku.
„Nagrałam piosenkę z Kajtkiem Wolasem, który był w półfinale w zeszłym roku.”
Wokalistka nie kryła również podziwu dla młodego artysty.
„Uważam, że jest przezdolnym chłopakiem.”
Jurorka podkreśliła, że obserwowanie dalszego rozwoju uczestników daje jej ogromną satysfakcję.
Źródło: Viva.pl
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.