Reklama

Justyna Steczkowska nie ukrywa, że realia pracy artystów w Polsce wymagają ogromnej kreatywności. W rozmowie z Rafałem Kowalskim z viva.pl podkreśla, że umiejętność tworzenia spektakularnych widowisk mimo ograniczeń finansowych to efekt wieloletnich doświadczeń.

Justyna Steczkowska o realiach koncertów w Polsce

Artystka wprost przyznaje, że wychowanie w PRL-u nauczyło ją funkcjonowania w rzeczywistości, w której „nie było nic, a trzeba było jakoś wyglądać i żyć”. To właśnie wtedy, jak zaznacza, zdobyła umiejętność radzenia sobie w trudnych warunkach. Dodatkowo show-biznes wymusił na niej działanie pod presją czasu. Jak mówi, często trzeba było stworzyć coś w „pięć minut”, co i tak musiało wyglądać profesjonalnie. Steczkowska jasno podkreśla, że choć budżety polskich artystów są ograniczone, to poziom oczekiwań pozostaje bardzo wysoki. Jej koncerty są dopracowane wizualnie, a każdy detal ma znaczenie. „Taki też jest trochę ten świat, szybki. Natomiast oczywiście gdybyśmy mieli takie budżety, jak mają gwiazdy na świecie, to te koncerty wyglądałyby jeszcze lepiej. A i tak uważam, że w tych finansach, w których my się poruszamy, to naprawdę stajemy na ostrzu żyletki, żeby dla swoich fanów zrobić wszystko, co najlepsze. I często właśnie tak robię. Ale ja jestem szczęśliwa z tego powodu. Straty finansowe nie martwią mnie tak bardzo, jakbm źle wypadła na scenie. Ja bym wtedy się załamała, naprawdę. To jest dla mnie najstraszniejsze", wyznała.

CZYTAJ TEŻ: Narzeka na plan „Królowej Przetrwania”. Małgorzata Rozenek-Majdan o tym, co przeszkadzało jej w dżungli każdego dnia

Justyna Steczkowska, VIVA! 8/2025.
Justyna Steczkowska, VIVA! 8/2025. Fot. Julia Fortuńska

Justyna Steczkowska nie wpsiera już Eurowizji. Tylko nam ujawniła powód

W wywiadzie pojawił się również temat Eurowizji. Justyna Steczkowska nie ukrywa, że nie może dłużej wspierać tego konkursu z powodu udziału Izraela. Z tego samego powodu odmówiła również propozycji wyjazdu do Niemiec, gdzie miała zasiadać w komisji. „Chodzi o to, że ja się trochę źle czuję jako człowiek z tym, co się dzieje w Palestynie. I z tym, że jednak Izrael bierze w tym udział. Nie mam oczywiście pretensji do ludzi, którzy mieszkają w danym kraju [...]. Natomiast to co robi Binjamin Netanjahu [przyp. red. "Premier Izraela"], to jest po prostu straszne. Ja się tak źle z tym czuję, że odmówiłam Niemcom, żeby pojechać tam i siedzieć w komisji. Podobnie też w Polsce. Trzymam kciuki za wszystkich. Nikogo nie oceniam, absolutnie nie", wyznała wokalistka.

Steczkowska odwołuje się także do swoich doświadczeń z poprzedniego roku. Przyznaje, że była świadkiem reakcji publiczności: gwizdów, krzyków i prób zwrócenia uwagi na ważne kwestie. Jak relacjonuje, te działania były tłumione, co wywarło na niej silne wrażenie. W jej ocenie Eurowizja, która powinna być przestrzenią porozumienia między ludźmi, zaczęła nabierać zbyt politycznego charakteru. Artystka zaznacza, że przez to wydarzenie „zaczyna nie być takie fajne, jak być powinno”.

Na koniec podkreśla, że jej decyzja była całkowicie osobista. Nie ocenia innych artystów ani ich wyborów. Wyraźnie zaznacza, że każdy powinien kierować się własnym sumieniem i przekonaniami. Mimo swojej decyzji życzy wszystkim uczestnikom powodzenia i podkreśla, że jej stanowisko nie jest formą krytyki wobec innych.

Całą rozmowę obejrzysz w materiale powyżej oraz na naszym kanale na platformie YouTube.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Tylko u nas! Dominika Tajner o łatce bycia byłą żoną Wiśniewskiego: „Czerpię z tego korzyści”. Właśnie otwiera nowy, nietypowy biznes

Justyna Steczkowska, VIVA! 8/2025.
Justyna Steczkowska, VIVA! 8/2025. Fot. Julia Fortuńska
Reklama
Reklama
Reklama