Reklama

Historia, która przez lata obrastała w domysły, w końcu doczekała się szczerego komentarza. Ewa Minge w programie VIVA! BEZ TABU opowiedziała o momencie, gdy znalazła się w centrum zainteresowania jednego z najbardziej wpływowych polityków Europy. Jak sama przyznaje, sytuacja była zaskakująca, ale też wiele mówiła o mechanizmach rządzących wielkim światem.

Viva! Bez Tabu: Berlusconi wręczył jej prestiżową nagrodę. Kulisy spotkania Ewy Minge z wpływowym politykiem

Ewa Minge spotkała Silvio Berlusconiego w momencie zawodowego triumfu – podczas prestiżowej gali, na której odbierała międzynarodową nagrodę. Jak podkreśla, wyróżnienie trafiło do zaledwie ośmiu twórców z całego świata, co nadawało wydarzeniu wyjątkową rangę.

"To była bardzo ważna nagroda, ośmiu twórców ze świata otrzymało tę nagrodę" – wspomina projektantka. To właśnie Berlusconi wręczał statuetki, a ich wspólne zdjęcia szybko zaczęły krążyć w mediach. "Na zdjęciach w sieci widać, jak Berlusconi stoi koło mnie i mi tutaj zagląda w dekolt" – dodaje bez ogródek.

Relacja z wydarzenia trafiła na pierwsze strony włoskich gazet, takich jak "La Repubblica" czy "La Stampa". Po oficjalnej części uczestnicy zostali zaproszeni do zwiedzania pałacu. To właśnie tam, w mniej formalnych okolicznościach, doszło do rozmowy, która – jak się później okazało – miała swoje dalsze konsekwencje.

Berlusconi poprosił ją o numer telefonu. Ewa Minge wspomina jego słowa

Ewa Minge nie ukrywa, że sposób, w jaki Berlusconi rozpoczął rozmowę, zrobił na niej wrażenie – choć nie w oczywisty sposób. Zamiast komplementować wygląd, skupił się na jej osiągnięciach. "On wiedział, jak dotrzeć do dziewczyny, która walczy o siebie sama" – podkreśla.

Polityk przywoływał konkretne fakty z jej kariery, co świadczyło o doskonałym przygotowaniu. "Zaczął od mojego czułego punktu. Słuchaj, mówi: Ja ci bardzo gratuluję twoich osiągnięć, ale również chcę ci powiedzieć, że moja córka była na balu debiutantek w Paryżu razem z córką pary prezydenckiej, którą wiem, że ubierasz. I Ola miała na tym balu podobno najpiękniejszą suknię. I to była twojego projektu suknia. I pierwsza dama, Jola Kwaśniewska, jest przepięknie przez ciebie prowadzona" – wspomina jego słowa projektantka.

Dopiero po tej części rozmowy padły bardziej osobiste słowa. Ale wiesz, przy tym jesteś tak zjawiskowa. Czy możesz mi dać swój numer telefonu? – miał zapytać Berlusconi.

Odpowiedź Minge była natychmiastowa i jednoznaczna. Wypomniała mu, że jest człowiekiem żonatym, wobec czego nie da mu swojego numeru. Projektantka jasno postawiła granicę, nie pozostawiając miejsca na interpretacje.

Reakcja polityka? Ale ja zadzwonię do ciebie, jak się rozwiodę – odpowiedział zaskoczony. Minge nie straciła jednak refleksu: "Dla premiera takiego kraju znalezienie numeru telefonu tak skromnej osoby jak ja nie będzie stanowiło żadnego problemu, jak się rozwiedziesz".

Ewa Minge, Viva! 8/2023
Ewa Minge, Viva! 8/2023. Fot. Filip Zwierzchowski

Ewa Minge nie chciała być żoną Berlusconiego. Zdradziła powód

Choć rozmowa mogłaby zakończyć się w tamtym momencie, jej echo było znacznie dłuższe. Ewa Minge przyznaje, że późniejsze wydarzenia nie były już tak jednoznaczne i łatwe do opowiedzenia.

Projektantka wspomina też o trudnościach zawodowych, które pojawiły się wkrótce po tym spotkaniu. "Miałam rok później na następnych pokazach rekwirowane kolekcje, różne środki przymusu się działy"– wyznaje. Jednocześnie podkreśla, że nigdy nie zdecydowała się korzystać z nieformalnych możliwości rozwoju kariery.

Decyzja o przeniesieniu się do Paryża była podyktowana potrzebą bezpieczeństwa i niezależności. Mimo przeciwności jej kariera nie zwolniła tempa – kolejne pokazy i projekty przynosiły uznanie oraz nagrody.

Co ciekawe, już dzień po spotkaniu włoskie media szeroko komentowały całą sytuację. Podczas jednej z konferencji prasowych Berlusconi odniósł się do projektantki w niezwykle ciepłych słowach: "Usłyszałam w telewizji, jak on opowiada, że jesteśmy do siebie bardzo podobni, [...] że w ogóle jestem cudowna, wspaniała i fantastyczna."

Mimo tych deklaracji Ewa Minge pozostała konsekwentna w swojej postawie. "Nigdy nie chciałam być żoną Berlusconiego, nigdy nie chciałam być nałożnicą, kochanką Berlusconiego" – podsumowuje bez wahania.


Całe wideo znajdziecie na naszym YouTubie. Zapraszamy do oglądania.

Reklama
Reklama
Reklama
Loading...