Reklama

Choć show-biznes często skłania do rozliczeń z przeszłością, Edyta Zając pozostaje wierna swojej filozofii patrzenia w przyszłość. W szczerej rozmowie odsłania kulisy swoich początków, dzieli się refleksją na temat młodych adeptek modelingu i jasno określa, co w życiu – poza urodą – ma dla niej największe znaczenie.

Edyta Zając o swoich wyborach w show-biznesie. Czy czegoś żałuje?

W świecie, w którym wiele osób po latach wraca do swoich decyzji z nutą żalu, Edyta Zając zachowuje rzadką konsekwencję i spokój. Na pytanie o ewentualne zmiany odpowiada bez wahania: "Nie, nie mam chyba takich momentów. Staram się w ogóle nie myśleć o tym, co było kiedyś, raczej myślę o tym, co przyniesie przyszłość, a wręcz też się nie nastawiam, wolę się miło zaskoczyć niż rozczarować."

Modelka nie tylko nie rozlicza przeszłości, ale świadomie odcina się od takiego sposobu myślenia. Jej podejście opiera się na akceptacji i wdzięczności: "Bardzo się cieszę, że moja droga zawodowa wygląda właśnie tak, jak wyglądała i tak, jak teraz się pięknie układa, także oby tak dalej."

Edyta Zając, VIVA! Moda 1/2026
Edyta Zając, VIVA! Moda 1/2026 fot. Mateusz Stankiewicz

14-letnia dziewczyna i świat modelingu. Co Edyta Zając radzi młodszym koleżankom po fachu?

Początki kariery Edyty Zając przypadają na czasy, gdy dostęp do wiedzy o branży był mocno ograniczony. Dziś – jak sama zauważa – sytuacja wygląda zupełnie inaczej, a młode dziewczyny wchodzą w modeling znacznie bardziej świadomie.

'W moich czasach nie wiedziałam nic, poza tym, że piękne panie na okładkach Pani Domu, Klaudii czy właśnie, czy gwiazdy na okładkach Vivy, to zazwyczaj są modelki.”

Kontrast z teraźniejszością jest wyraźny: "Natomiast teraz 14-letnia dziewczynka sporo może się dowiedzieć z internetu, z social mediów, z programów typu Top Model. Na pewno jest o wiele więcej źródeł teraz informacji niż w moich czasach."

Choć brak wiedzy może wydawać się przeszkodą, w przypadku Edyty Zając okazał się… atutem. "I szczerze, wydaje mi się, że nawet to było dobre i fajne, że trochę ta nieświadomość też mi pomagała. Nie bałam się, moi rodzice też nie bali się trochę, to wynikało z tego, że nie wiedzieliśmy z czym to się je, więc szliśmy na żywioł."

Z perspektywy lat Edyta Zając patrzy na początki w branży z większą rozwagą. Dziś młodym dziewczynom dałaby konkretną wskazówkę: "Jeśli miałabym dzisiaj dać radę tak młodym dziewczynkom, to żeby poczekały jeszcze przynajmniej 3-4 lata, zanim zaczną taką karierę."

Edyta Zając, VIVA! Moda 1/2026
Edyta Zając, VIVA! Moda 1/2026 fot. Mateusz Stankiewicz

Uroda w show-biznesie – dar czy wyzwanie? Edyta Zając odpowiada bez wahania

W świecie, w którym uroda często bywa źródłem zarówno sukcesów, jak i presji, Edyta Zając przyjmuje perspektywę pełną wdzięczności i podkreśla swoje poczucie szczęścia: "Uważam, że jestem szczęściarą, że ten los mnie obdarzył oczywiście i przede wszystkim jestem szczęściarą z powodu tego, jak wychowali mnie moi rodzice."

Modelka wyraźnie zaznacza, że fundamentem jej obecności w mediach są wartości wyniesione z domu: "Myślę, że to też dało mi taką siłę, żeby w tych mediach zaistnieć i z tego jestem najbardziej dumna."

Jej podejście podsumowują słowa, które wybrzmiewają jak osobisty manifest: "I oczywiście uroda gdzieś tam zawsze pomaga w życiu, ale lubię podkreślać, że nie sama uroda, ale również wnętrze i przede wszystkim to, co się ma w głowie."

To właśnie równowaga między tym, co zewnętrzne i wewnętrzne, według modelki stanowi o prawdziwej wartości człowieka – nie tylko w show-biznesie.


Całe wideo znajdziecie na naszym YouTubie. Zapraszamy do oglądania.

Reklama
Reklama
Reklama
Loading...