Reklama

Edyta Zając w rozmowie z Rafałem Kowalskim dla viva.pl wraca do tematu, który od lat budzi emocje w branży modelingowej. Chodzi o granice, które modelki stawiają w swojej pracy.

Edyta Zając o jasnych zasadach w modelingu

Jak sama przyznaje, dla niej jedna kwestia była od zawsze niepodlegająca negocjacjom „Kiedyś przeczytałem, że takim tematem dla siebie do negocjacji była na przykład nag*ść. Tak było, tak jest?”. Odpowiedź modelki jest jednoznaczna: „Tak jest, to prawda. Nie robię na*ich zdjęć, nie robię takich sesji, gdzie mam bardzo przezroczyste ubrania. Po prostu pewne rzeczy zachowuję dla siebie, dla swojej prywatności”.

Edyta Zając nie ukrywa, że brak potrzeby nadmiernego eksponowania ciała wynika z jej osobistych przekonań i komfortu. Podkreśla, że nie czuje potrzeby przekraczania tej granicy, nawet jeśli branża często sugeruje coś innego. „Nie mam potrzeby aż tak się eksponować”, mówi wprost. Jednocześnie zaznacza, że istnieje różnica między artystyczną fotografią a przekraczaniem własnych granic. Przywołuje konkretną sytuację: „Oczywiście artystyczne, piękne zdjęcia, nawet dziś miałam tutaj jedną pierś zasłoniętą dłonią, ale to też jest... Jest to umotywowane”.

CZYTAJ TEŻ: Zaczęła pracę modelki w wieku 14 lat, dziś uważa, że to za wcześnie. Edyta Zając przestrzega nastolatki przed jednym

Edyta Zając, VIVA! Moda 1/2026
Edyta Zając, VIVA! Moda 1/2026 Mateusz Stankiewicz

Asertywność w modelingu według Edyty Zając

Modelka jasno oddziela sztukę od tego, co określa jako „typowe rozbieranie się”. To właśnie ten aspekt jest dla niej nie do zaakceptowania. „Tak, jest to zupełnie coś innego dla mnie niż takie typowe rozbieranie się i ja po prostu się w tym niekomfortowo czuję”, podkreśla. Dla Edyty Zając kluczowe jest zachowanie prywatności i kontrola nad własnym wizerunkiem. To podejście towarzyszyło jej od samego początku kariery i nigdy nie było przypadkowe.

Jednym z najważniejszych elementów, które przewijają się w wypowiedzi modelki, jest asertywność. Edyta Zając podkreśla, że to właśnie ona pozwoliła jej zachować integralność i podejmować świadome decyzje. „Miałam to zawsze wpisane w kontrakcie i myślę, że wszystko właśnie wynika z tej asertywności”, wyjaśnia. Co więcej, obala popularny mit dotyczący branży modelingowej: „Nieprawdą jest, że w modelingu musisz zgadzać się na wszystko”.

Na koniec Edyta Zając podsumowuje swoje doświadczenia w sposób, który może być zaskoczeniem dla wielu osób obserwujących świat mody z zewnątrz. „Ja nigdy nie zgadzałam się na wszystko, co było mi narzucane i dobrze na tym wyszłam”, mówi.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Mikołaj Bagiński szczerze o Frizie: "Był moim idolem. Ale już nie jest". Co się stało? Te słowa mogą wielu zaskoczyć

Reklama
Reklama
Reklama