Reklama

Kiedy myślimy o makijażu odmładzającym, zwykle skupiamy się na kryciu. Szukamy podkładu, który wygładzi pory, nie wejdzie w zmarszczki i sprawi, że skóra będzie wyglądała idealnie przez cały dzień. Tymczasem eksperci od makijażu coraz częściej zwracają uwagę na coś zupełnie innego. Twarz wygląda starzej nie dlatego, że widać na niej zmarszczki, ale dlatego, że traci naturalny koloryt i świeżość.

ZOBACZ TAKŻE: Włosy błyszczą jak tafla lustra i mają wyglądać na gęstsze. Ten trend właśnie trafia do polskich salonów beauty.

Dojrzała cera traci nie tylko jędrność

Po 40. i 50. roku życia skóra przechodzi szereg zmian. Produkcja kolagenu stopniowo spada, twarz staje się mniej napięta, a koloryt często staje się bardziej jednolity – niestety nie w pozytywnym znaczeniu. To właśnie wtedy wiele kobiet zauważa, że wygląda na zmęczoną nawet po dobrze przespanej nocy.

Makijażyści podkreślają, że jednym z najszybszych sposobów na odzyskanie świeżości jest przywrócenie twarzy naturalnego rumieńca. Nie chodzi jednak o mocne różowe plamy na policzkach. Kluczowe znaczenie ma miejsce aplikacji i sposób rozcierania produktu.

Fletcher
LAUNCHMETRICS/SPOTLIGHT/AG.FREE

Często nakładamy róż zbyt nisko

To błąd, który optycznie obciąża rysy twarzy. Jeśli kolor znajduje się blisko linii żuchwy lub środkowej części policzka, może sprawić, że twarz wydaje się cięższa i mniej wyrazista.

Współczesne techniki makijażu stawiają na odwrotny efekt. Róż powinien być aplikowany wysoko – w miejscu, gdzie naturalnie pojawia się rumieniec po spacerze lub wysiłku fizycznym.

Trik, który stosują makijażyści gwiazd

Zamiast koncentrować produkt wyłącznie na środku policzka, warto rozprowadzić go ukośnie ku skroniom. Dzięki temu kolor nie tylko ożywia cerę, ale również optycznie unosi rysy twarzy.

Efekt przypomina bardzo subtelny lifting. Twarz wygląda bardziej wypoczęta, a policzki wydają się pełniejsze.

Dlaczego kremowy róż sprawdza się lepiej po 40. roku życia?

Przez lata kosmetyczki wypełniały głównie pudrowe róże. Dziś coraz częściej ustępują miejsca kremowym formułom. Powód jest prosty – skóra dojrzała zwykle potrzebuje więcej blasku i mniej matu.

CHARLOTTE TILBURY Unreal Blush Healthy Glow Stick Kremowy róż w sztyfcie, cena: 199 zł
CHARLOTTE TILBURY Unreal Blush Healthy Glow Stick Kremowy róż w sztyfcie, cena: 199 zł mat.prasowe

CZYTAJ TEŻ: Zapomnij o morderczych treningach. Te 5 łagodnych ćwiczeń pomaga ujędrnić ramiona po 40-tce.

Produkty o kremowej konsystencji stapiają się ze skórą i tworzą efekt naturalnego koloru wychodzącego spod makijażu. Nie osadzają się tak łatwo w drobnych liniach i nie podkreślają przesuszonych miejsc.

Dodatkowym atutem jest fakt, że można aplikować je palcami. Ciepło dłoni sprawia, że produkt lepiej wtapia się w cerę i wygląda bardziej naturalnie.

Beigic Flush Lip And Cheek Balm, cena: 189 zł
Beigic Flush Lip And Cheek Balm, cena: 189 zł mat.prasowe

Odcień, który odmładza? Nie tylko różowy

Choć klasyczny róż nigdy nie wychodzi z mody, eksperci coraz częściej polecają kobietom dojrzałym odcienie brzoskwiniowe, morelowe i jagodowe.

Ciepłe tony dodają skórze energii i sprawiają, że wygląda ona zdrowiej. Z kolei przygaszone odcienie jagodowe mogą pięknie podkreślać cerę po opalaniu i nadają twarzy elegancki charakter.

Oio MELTING BLUSH Róż w kremie, cena: 199 zł
Oio MELTING BLUSH Róż w kremie, cena: 199 zł mat.prasowe

Najważniejsza zasada brzmi jednak prosto: kolor powinien przypominać naturalny rumieniec, a nie dominować nad całym makijażem.

To dlatego róż stał się ulubieńcem kobiet 50+

Nie zakrywa zmarszczek, nie modeluje twarzy tak mocno jak bronzer i nie rozświetla jak rozświetlacz. Dobrze dobrany róż potrafi jednak coś znacznie cenniejszego – przywrócić skórze świeżość. Czasem to właśnie on okazuje się największym sprzymierzeńcem dojrzałej cery.

LaBomba Blush Stick, cena: 119 zł
LaBomba Blush Stick kremowy róż w sztyfcie, cena: 119 zł mat.prasowe
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...