Krystyna Podleska, „Miś’’
Fot. Materiały Prasowe
W NOWYM NUMERZE

Nieznane kulisy kultowego filmu „Miś’’. Co łączyło Krystynę Podleską i Stanisława Tyma?

KATARZYNA SIELICKA 29 grudnia 2016 11:15
Krystyna Podleska, „Miś’’
Fot. Materiały Prasowe

Krystyna Podleska jedną rolą - Aleksandry Kozeł w kultowym filmie Stanisława Barei „Miś” podbiła serca Polaków. Napisała do rodziców w Anglii, że gra w komedii z fajnymi ludźmi. Tylko jest jeden problem, w większości scen leży w łóżku. Jej zdziwiony tata spytał mamę: Czy nasza córka gra chorą?”. 35 lat po premierze „Misia”

 

Krystyna Podleska udzieliła VIVIE! wywiadu, w którym opwiedziała o tym jak trafiła do filmu, o rozbieranych scenach i o tym co łączyło ją ze Stanisławem Tymem.

 

Na plan zdjęciowy musiała dojeżdżać aż z Londynu. Mimo to, „Misia” uważa za jeden z najwspanialszych epizodów w swojej karierze. „Była wtedy upiorna zima, na szczęście miałam ciepły kożuch, który mnie ratował. Świetnie się bawiliśmy, bo Staszek Tym, mój filmowy kochanek, okazał się szalenie dowcipny i inteligentny. Postanowiłam go uwieść, niestety, nie dałam rady”. 

 
Rola Oli wymagała od Krystyny Podleskiej sporej odwagi. Musiała się rozebrać na planie. Czy zrobiła to dla Stanisława Tyma? I jak zareagowali na to jej rodzice?
 
Nie dla niego, tylko dla filmu. Jeszcze wtedy wierzyłam w sztukę przez duże S. Strasznie lubiłam awangardowe rzeczy. Ta scena rozbierana to był czysty przypadek. Mówię w niej: „Przepraszam, że jestem taka nieubrana”.  Po prostu zapomniałam, że nic nie miałam pod tym szlafrokiem. Chciałam pokazać, że jestem goła, otworzyłam szlafrok i już było za późno (śmiech). Ale tego nie było w scenariuszu. Napisałam jednak do rodziców, że gram w komedii z bardzo miłymi ludźmi, tylko jest jeden problem – w większości scen leżę w łóżku. Wtedy zdziwiony tata spytał mamę: „Urszulko, czy nasza córka gra chorą?”. Do dziś nie wiem, czy żartował, czy tak myślał. Ale oglądał wszystkie moje filmy, nawet te, w których grałam z gołymi piersiami. Jego kolega opowiadał mi kiedyś, że po jednym z filmów poszli na kolację i tata powiedział: „Wiesz co, nie wiedziałem, że moja córka ma takie ładne piersi”.
 
Rola słodkiej idiotki nie sprawiła Krystynie Podleski większych kłopotów. Jak mówi - zbyt dużo nie udawała.
 
Gdyby polska aktorka starała się zagrać Olę z Misia, słodką idiotkę, marzącą o roli u Polańskiego, musiałaby strasznie dużo grać. A ja po prostu nią byłam, takie trochę dziecko we mgle, nie czujące tamtych realiów. Myślę, że Bareja był tego świadomy, obsadzając mnie w tej roli. (…) Za pierwszym razem jak obejrzałam „Misia”, niewiele rzeczy z niego zrozumiałam, bo nie byłam stąd. Ktoś mnie zapytał, jak często oglądam „Misia”. Powiedziałam, że raz na pięć lat i wciąż wydaje mi się bardzo śmieszny. Liczyłam, że po filmie posypią się nowe propozycje. Niestety, ogłoszono stan wojenny i dupa blada. W Polsce zrobiła się kompletna pustynia kulturalna. Ubolewam nad tym, bo mogłabym dużo więcej osiągnąć.’’
 
 

 

Wideo

Urszula Dudziak pojawi się w kolejnej edycji The Voice of Poland? Zapytaliśmy!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

AGNIESZKA CEGIELSKA: „»Stary świat nie wróci«, napisałam to dwa lata temu w mojej książce »Naturalnie«, mówi dziennikarka, specjalistka od zdrowego żywienia. PATRYCJA WOY-WOJCIECHOWSKA, fotografka, autorka książek dla dzieci, dziewczyna z wielkiego miasta, zaczęła drugie życie na Mazurach. Jak ono wygląda? PROFESOR KRZYSZTOF SIMON – słynie z ciętego języka i tego, że nie owija w bawełnę. Właśnie został odznaczony medalem 75-lecia misji Jana Karskiego za wkład w walkę z pandemią. A także: Dlaczego robimy z naszej planety wielkie wysypisko śmieci? Czy mogę wpłynąć na los Ziemi, będąc w domu? Czy luksusowe hotele mogą być eko?