Stanisław Tym, Krystyna Podleska
Fot. Lukasz Dejnarowicz/FORUM
W NOWYM NUMERZE

Nieznane kulisy kultowego filmu „Miś’’. Co łączyło Krystynę Podleską i Stanisława Tyma?

Komedia miała premierę 40 lat temu

Damian Duda 4 maja 2021 09:32
Stanisław Tym, Krystyna Podleska
Fot. Lukasz Dejnarowicz/FORUM

Krystyna Podleska jedną rolą - Aleksandry Kozeł w kultowym filmie Stanisława Barei „Miś” - podbiła serca Polaków. Napisała do rodziców w Anglii, że gra w komedii z fajnymi ludźmi. Tylko jest jeden problem, w większości scen leży w łóżku. Jej zdziwiony tata spytał mamę: Czy nasza córka gra chorą?”. Ponad 40 lat po premierze „Misia” przypominamy nieznane kulisy produkcji.

Krystyna Podleska i Stanisław Tym - co ich łączyło?

Krystyna Podleska udzieliła kilka lat temu VIVIE! wywiadu, w którym opowiedziała o tym, jak trafiła do filmu, o rozbieranych scenach i o tym, co łączyło ją ze Stanisławem Tymem.

Na plan zdjęciowy musiała dojeżdżać aż z Londynu. Mimo to, „Misia” uważa za jeden z najwspanialszych epizodów w swojej karierze. „Była wtedy upiorna zima, na szczęście miałam ciepły kożuch, który mnie ratował. Świetnie się bawiliśmy, bo Staszek Tym, mój filmowy kochanek, okazał się szalenie dowcipny i inteligentny. Postanowiłam go uwieść, niestety, nie dałam rady”.

Krystyna Podleska, „Miś’’
Fot. Materiały Prasowe

Rola Oli wymagała od Krystyny Podleskiej sporej odwagi. Musiała się rozebrać na planie. Czy zrobiła to dla Stanisława Tyma? I jak zareagowali na to jej rodzice? „Nie dla niego, tylko dla filmu. Jeszcze wtedy wierzyłam w sztukę przez duże S. Strasznie lubiłam awangardowe rzeczy. Ta scena rozbierana to był czysty przypadek. Mówię w niej: „przepraszam, że jestem taka nieubrana”. Po prostu zapomniałam, że nic nie miałam pod tym szlafrokiem. Chciałam pokazać, że jestem goła, otworzyłam szlafrok i już było za późno (śmiech). Ale tego nie było w scenariuszu. Napisałam jednak do rodziców, że gram w komedii z bardzo miłymi ludźmi, tylko jest jeden problem – w większości scen leżę w łóżku. Wtedy zdziwiony tata spytał mamę: „Urszulko, czy nasza córka gra chorą?”. Do dziś nie wiem, czy żartował, czy tak myślał. Ale oglądał wszystkie moje filmy, nawet te, w których grałam z gołymi piersiami. Jego kolega opowiadał mi kiedyś, że po jednym z filmów poszli na kolację i tata powiedział: „wiesz co, nie wiedziałem, że moja córka ma takie ładne piersi”, mówiła VIVIE! aktorka.

Rola słodkiej idiotki nie sprawiła Krystynie Podleski większych kłopotów. Jak mówi - zbyt dużo nie udawała.„Gdyby polska aktorka starała się zagrać Olę z Misia, słodką idiotkę, marzącą o roli u Polańskiego, musiałaby strasznie dużo grać. A ja po prostu nią byłam, takie trochę dziecko we mgle, nie czujące tamtych realiów. Myślę, że Bareja był tego świadomy, obsadzając mnie w tej roli. (…) Za pierwszym razem jak obejrzałam „Misia”, niewiele rzeczy z niego zrozumiałam, bo nie byłam stąd. Ktoś mnie zapytał, jak często oglądam „Misia”. Powiedziałam, że raz na pięć lat i wciąż wydaje mi się bardzo śmieszny. Liczyłam, że po filmie posypią się nowe propozycje. Niestety, ogłoszono stan wojenny i dupa blada. W Polsce zrobiła się kompletna pustynia kulturalna. Ubolewam nad tym, bo mogłabym dużo więcej osiągnąć", tłumaczyła nam aktorka.

ZOBACZ TEŻ: Laura Łącz wspomina pracę na planie „07 zgłoś się”. Aktorka zdradziła sekret Bronisława Cieślaka

Stanisław Tym, Krystyna Podleska, Miś
Fot. Diana Domin/East News

Co dziś robi Krystyna Podleska?

Dziś 73-letnia ulubienica widzów, która nie doczekała się dzieci, skupia się na życiu małżeńskim i teatrze. Od 1998 jest żoną Janusza Szydłowskiego, który też jest aktorem oraz reżyserem.  

„Nie mogę rozstać się z aktorstwem. Gram monodram „Mój boski rozum” – dużo z nim jeździłam, zanim stał się ogromny zastój. Gram też w Teatrze Variete w spektaklu „Powróćmy do dawnych lat” – dla mnie to jest dobry tytuł”, śmiała się w wywiadzie z zeszłego roku aktorka. „Muszę przyznać, że dyrektorem tego teatru jest mój obecny mąż. Ale to jest teatr muzyczny, a ja nie umiem śpiewać, więc ja gram tylko w jednej rzeczy”, dodała podczas sierpniowego Festiwalu Filmów Komediowych w Lubomierzu.

Więcej w wideo.  

 

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EWA CHODAKOWSKA w rozmowie o rzeczach fundamentalnych: rodzinie, miłości, szczerości, odwadze, dobroci, wyrozumiałości i wolności wyboru. JACEK ROZENEK: jak podniósł się po udarze, dlaczego mówi, że żyje „na potrójnym haju”, i dlaczego nie wierzy już w miłość? ANNA WYSZKONI po pięciu latach przerwy wraca z nową płytą. Nam opowiada, co się z nią wtedy działo. WOJCIECH MANN mówi: „Nie uważam, żebym był nietuzinkowy. Po prostu mi się trochę udało, że trafiłem do radia…”.