Reklama

​Zosia Karbowiak, znana również jako ZoSia, jest polską piosenkarką i kompozytorką, która od lat łączy życie rodzinne z pasją do muzyki. Pochodzi z Koszalina, a przez wiele lat mieszkała i rozwijała swoją karierę w Danii. Obecnie osiedliła się w Polsce, w okolicach Koszalina, gdzie mieszka z mężem Tomaszem Karbowiakiem oraz trzema dorosłymi córkami. ​Tak wygląda ich relacja.

Reklama

Zosia Karbowiak — rodzina, maż dzieci

Zosia i Tomasz poznali się, gdy artystka miała 21 lat, podczas wspólnego muzykowania w zespole. Ich wspólna pasja do muzyki zaowocowała nie tylko małżeństwem, ale również licznymi projektami artystycznymi. Oboje prowadzą warsztaty muzyczne, dzieląc się swoją wiedzą i doświadczeniem z młodymi talentami. ​Tomasz Karbowiak nie udziela się w internecie tak często, jak jego żona. Bardzo chętnie towarzyszy jej jednak w filmikach o tematyce muzycznej, ponieważ sam jest muzykiem i przygrywa żonie na perkusji! Zgranym duetem są jednak nie tylko na scenie, ale także w życiu prywatnym!

Czytaj też: Otarła się o Eurowizję, o jej udziale w show Polsatu wprost huczy! Ma tysiące fanów, którzy stoją za nią murem. Mało kto wie, jaka jest prywatnie

Para razem wychowuje trójkę dorosłych już córek — Franki, Lei oraz Alex. Wszystkie trzy odziedziczyły talent po rodzicach i chętnie z nimi śpiewają!

Zosia Karbowiak, halo tu Polsat Fot. Jacek Kurnikowsk/AKPA

Zosia Karbowiak o relacji z mężem

Wokalistka niejednokrotnie podkreśla, że jej mąż jest najważniejszą osobą w jej życiu. Chociaż są ze sobą już ponad dwie dekady, ich miłość wciąż rozkwita. „Każdą chwilę pamiętam bardzo dokładnie. Pamiętam ten moment, w którym po raz pierwszy usłyszałam jego głos. Pamiętam bardzo dokładnie nasz pierwszy dotyk czy pocałunek. Od samego początku czułam, że wszechświat ma względem nas jakieś bardzo poważne plany”.

„I oczywiście nie obyło się bez problemów i bez kłód rzucanych pod nogi. Ale koniec końców zawsze byliśmy takim tworem nie do pokonania. I tak jest do dziś” mówiła w filmiku opublikowanym na TikToku z okazji 22. rocznicy ślubu z mężem, oraz dodała: „On jest moim przyjacielem, powiernikiem, i chyba wszystko mogłabym zawrzeć, że jest moją życiową wygraną na loterii. Czasami jak go nie ma, trudno mi oddychać, a czasami jak jest, to go podgryzam, bo brakuje mi słów, żeby określić moje uczucia. W jego spojrzeniu rozpływam się namiętnie, a w jego ramionach czuję się jednocześnie bezbronna i najbezpieczniejsza na świecie. W uśmiechu naszych dzieci widzę jego radość, pasję i wiecznie uśmiechnięte oczy”.

„Cokolwiek bym nie powiedziała i czegokolwiek bym w życiu nie zrobiła, to nigdy nie znajdę dostatecznie mocnych słów, aby wyrazić, jak bardzo go kocham” zakończyła z uśmiechem na twarzy.

Reklama

Zobacz także: Filip Gurłacz wyznał: „Wiem, co to głód”. Historia jego dzieciństwa poruszy każdego

Reklama
Reklama
Reklama