Z ŻYCIA GWIAZD

Poruszające wyznanie przybranej córki Agaty Młynarskiej o dzieciństwie

Pobyt w domu dziecka, rozdzielenie z rodzeństwem...

Konrad Szczęsny 31 marca 2018 10:25

Ich relacja to gotowy scenariusz na film. Poznały się przez przypadek. Dziś są najlepszymi przyjaciółkami. Sylwia Mor w poruszającej rozmowie z Piotrem Wojtasikiem w Dzień Dobry TVN ujawniła kulisy relacji z Agatą Młynarską, opowiedziała o swoim dzieciństwie i działalności fundacji, która pomaga osobom z domów dziecka.

Sylwia Mor, przybrana córka Agaty Młynarskiej, o dzieciństwie

Dziennikarz zapytał czy Sylwia Mor pamięta, jak trafiła do domu dziecka.

„Tak, pamiętam. Trafiliśmy wszyscy do pogotowia opiekuńczego. Moi wszyscy bracia i moje wszystkie siostry. Razem jest nas dziesięcioro. Zostaliśmy rozdzieleni, bo to był taki czas. To był dla mnie koszmar, ja tak bardzo płakałam. W takich sytuacjach nigdy nie wiesz, czy jeszcze ich spotkasz. Nie sądziłam, że kogoś można tak odseparować”, zwierzyła się wyraźnie poruszona.

Kiedy poznała Agatę Młynarską a tym samym jej życie odmieniło się na lepsze?

„Jak miałam 11 lat. Agata przyjechała do nas do domu dziecka, był szał, bo wiadomo, gwiazda. Szukała dzieciaków do teledysku świątecznego, które będą pisały list przy stole do świętego Mikołaja. Pytała po kolei te wszystkie dzieci, jakie mają marzenia, co by chciały dostać od świętego Mikołaja, bo zbliżają się święta. Ja tak naiwnie powiedziałam: „Kiedyś bym chciała do pani przyjechać”. W efekcie zaprosiła mnie do siebie do domu na wakacje”, wspomina Sylwia Mor.

Sylwia Mor o relacji z Agatą Młynarską

Piotr Wojtasik zapytał, czy Agata Młynarska jest dla niej bardziej matką czy przewodniczką.

„Przewodniczką. Matkę mam jedną. Agata była zawsze moim dobrym przyjacielem, kimś, na kogo mogę liczyć, komu mogę wypłakać się w rękaw. Stworzyła poczucie mojej wartości”, zaznaczyła dziewczyna.

Wyjaśniła również, co oznacza określenie „przybrana córka Agaty Młynarskiej”.

„Chciała mnie adoptować. Stwierdziłam jednak, że nie mogę zostawić rodzeństwa, nie mogę zgodzić się być jej adoptowaną córką. Zdecydowałam, że możemy mieć kontakt na zasadzie zaprzyjaźnionej rodziny”, wspomina.

Sylwia Mor o pobycie w domu dziecka

Córka Agaty Młynarskiej obecnie działa na rzecz fundacji, która ma pomagać odnaleźć się w społeczeństwie osobom, które opuszczają po latach dom dziecka. Jak wspomina dzień, w którym sama z niego wyszła?

„Jak wychodzisz stamtąd, nikt cię za rękę nie trzyma. Puszczają cię wolno, możesz iść. Wróciłam do rodzinnego domu. Ale na bardzo krótko. Poszłam tam, to jest naturalne środowisko, do którego wracasz. Bo dzieci nie mają dokąd pójść”, zdradziła. 

Dodała również, że działalność fundacji jest bardzo potrzebna ze względu na trudności napotykane przez osoby z domów dziecku po opuszczeniu placówki.

„Niestety, większość dzieci z domu dziecka ma ogromny problem z tym, żeby się odnaleźć. Wychodzisz i nie wiesz, co masz dalej zrobić. Nasza działalność polega na tym, by taka osoba mogła wyjść i powiedzieć: ok, teraz zaczynam od nowa. Nie bać się otworzyć drzwi. Wyjść z podniesioną głową”, zaznaczyła. 

W galerii możesz zobaczyć sesję Agaty Młynarskiej i Sylwii Mor, którą opublikowano na łamach magazynu VIVA! w grudniu 2017 roku.  

Wideo

Wiosna 2020 - design, kulinarne inspiracje, podróże bez wychodzenia z domu!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

„Pandemia nie zmieniła mojego życia, to ja sama je zmieniłam…”, mówi AGNIESZKA MACIĄG. Kraśko, Olejnik, Rodowicz, Rusinek, Szczygieł, Wojciechowska… o emocjach i rodzinnych relacjach w izolacji domowej. JACEK SANTORSKI radzi, jak nie zwariować w czasie pandemii. Zmierzch zachodniej cywilizacji? Beata Pawlikowska w egzystencjalnych rozważaniach w dobie koronawirusa.