Renata Gabryjelska, VIVA! 21/2020
Fot. Olga Majrowska
URODZINY GWIAZD

Grała w filmach, wyszła za mąż i… zniknęła. Jak dziś wygląda życie Renaty Gabryjelskiej?

„Uświadomiłam sobie, że życie na świeczniku bardzo dużo mi zabiera”

Beata Nowicka 19 czerwca 2022 08:59
Renata Gabryjelska, VIVA! 21/2020
Fot. Olga Majrowska

Supermodelka lat 90, pierwsza wice Miss Polonia 1993. Jej wizerunek zdobił okładki prestiżowych magazynów. Równolegle rozwijała również karierę filmową. Ale u szczytu sławy zniknęła... Skupiła się na życiu prywatnym. A po jakimś czasie zaczęła wszystko od nowa. W 2019 roku na ekranach zadebiutował jej projekt „Self Inside”. Dziś Renata Gabryjelska wróciła na salony i odnowiła swoją przygodę z show-biznesem. W marcu 2022 roku skończyła 50 lat. Jak obecnie wygląda jej życie? Półtora rok temu opowiadała Beacie Nowickiej o romantycznych i pragmatycznych obliczach życia kobiety. Czy nie żałuje, że na tak długo zniknęła? 

O tym mówiła w październiku 2020 roku w rozmowie z Beatą Nowicką dla magazynu VIVA!. 

Renata Gabryjelska w wywiadzie VIVY!

Kiedy w pierwszych scenach „Safe Inside”, Pani reżyserskiego debiutu, zobaczyłam Andreę Tivadar, przez chwilę miałam wrażenie, że to młoda Renata siedzi w tym autobusie.

Bardzo długo szukałam głównej bohaterki, zgłosiły się setki dziewczyn z różnych krajów, bo prowadziliśmy casting online. Po miesiącach selekcji nagle pojawiła się Andrea. Kiedy zobaczyłam ją na ekranie komputera, na kartce odruchowo napisałam: „To ona!”. To był impuls, intuicja, choć miałam wątpliwości. Andrea była debiutantką, ja byłam debiutantką… Może powinnam wybrać do tej roli aktorkę bardziej doświadczoną, która byłaby dla mnie wsparciem na planie? Walka toczyła się między sercem a rozsądkiem. Ostatecznie wygrało serce. 

– W filmie jest świetna, a mnie zaintrygowało to podobieństwo. Pomyślałam, że to jest trochę film o Pani. O tamtej 20-latce, która z impetem weszła w świat gwiazd.

Kiedy robi się debiut filmowy, chyba nie sposób oderwać się od siebie. W tym filmie jest kawał mojej historii, moich doświadczeń dotyczących miłości, dominacji, samotności, przemyśleń na temat śmierci. Mój tata miał bardzo ciężki wypadek samochodowy, przez kilkanaście dni był w stanie śpiączki, lekarze nie wiedzieli, czy przeżyje. Bałam się, że tata umrze i do dziś pamiętam tamten strach. To było na początku studiów, miałam 20 lat, wtedy zaczęłam interesować się tym, co czuje człowiek, który balansuje na granicy życia i śmierci jak mój tata i Ana z „Safe Inside”. Co dzieje się w ludzkim umyśle? Gdzie tak naprawdę znajduje się nasza świadomość? Mój film jest formą podróży do przeszłości. Tata wrócił do nas, a ja wkrótce wyruszyłam w swoją podróż…

Renata Gabryjelska, 1993

Renata Gabryjelska, 1993
Fot. Tomasz Gawalkiewicz / Forum

– …do Paryża. Pojawiła się Pani w sesjach mody, na okładkach luksusowych magazynów, dostała główną rolę w filmie Machulskiego „Girl Guide”, zagrała w „Złotopolskich”, w „Tak czy nie?” u boku Lindy i Globisza…

Modę traktowałam jako fajną przygodę, dzięki której dużo podróżowałam, stałam się niezależna finansowo. Nie pochodzę z zamożnej rodziny, miałam silną potrzebę samodzielności, która mi dawała satysfakcję, że nie muszę wyciągać ręki i prosić rodziców o pieniądze. Studiowałam prawo, zarabiałam, oszczędzałam, poznałam mnóstwo ciekawych ludzi, nauczyłam się angielskiego. Moda była też dla mnie przepustką do filmu. Weszłam w „wielki świat”. Po „Girl Guide” z dnia na dzień przestałam być anonimowa, ale nikt mnie na to nie przygotował. Przyjaźnie nastawiona do świata naiwnie myślałam, że wszyscy są dobrzy, nie widziałam żadnych podstępów, pułapek. Byłam nieodporna na zawiść, bo we mnie nigdy nie było złych emocji. Czasami wydaje nam się, że mamy świat u stóp, a w tym samym czasie spadamy w dół. Często łatwo to przeoczyć.

CZYTAJPoznali się na zawodach, dziś mają synka. Tak kochają się Agnieszka Radwańska i Dawid Celt

Renata Gabryjelska, 2000

Renata Gabryjelska, 2000
Fot. Marek Nelken / Studio69 / Forum

Po latach powiedziała Pani: „Byłam marionetką na potrzeby show-biznesu. Malowali mnie, przebierali, kazali mówić, co inni chcieli usłyszeć. Mój świat miał być piękny i kolorowy”.

Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że to świat kreował mnie, a nie ja świat. Uświadomiłam sobie, że życie na świeczniku bardzo dużo mi zabiera. Straciłam pierwszą miłość, bo oboje nie unieśliśmy ciężaru życia na oczach milionowej publiczności. Pisano, że jestem „królową życia”, miałam dużo pracy, mnóstwo znajomych, ale w tym świecie nie było miłości, za którą bardzo tęskniłam. Czystej, prawdziwej, czułej, bez stawiania warunków, z dala od fleszy. Czułam się zmęczona, nie na swoim miejscu. Miałam wrażenie, że tracę kontrolę nad własnym życiem, chciałam być bardziej sprawcza.

(...)

Mam wrażenie, że Pani całe życie gdzieś się wspina. Jaka siła Panią tak pcha?

Ambicja, żeby pokazać, że dam radę. Że też coś umiem, potrafię, wiem. Nawet mój debiut jest zaskakujący. Że wyreżyserowałam pełnometrażową fabułę, jak to jest możliwe?! Możliwe, ponieważ za tym stoi pięć lat pracy, skończona Warszawska Szkoła Filmowa, później studia reżyserskie w Mistrzowskiej Szkole Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy, podyplomowe studia z coachingu i mentoringu na SWPS. Do tego determinacja i wiara w to, że się uda, siła, żeby na planie ogarnąć wszystko i dociągnąć film do końca. Reżyser jest przewodnikiem całej grupy, kapitanem tego filmowego statku. Trzeba być elastycznym, cały czas otwartym na niespodzianki. Są rzeczy, na które masz wpływ, i takie, które wymykają się spod kontroli.

(...)

Jest Pani w kompletnie innym miejscu niż to, które porzuciła Pani 18 lat temu. A jednak zapytam, czy kiedy patrzy Pani na swoje rówieśnice: Kożuchowską, Dygant, Cielecką, Ostaszewską, które wciąż grają, pojawiają się na okładkach, zazdrości im Pani?

Kompletnie nie. Jestem introwertykiem, zdecydowanie lepiej czuję się po drugiej stronie kamery. Nie jestem osobą, która lubi się ogrzewać w cieple fleszy. Z tyłu, w cieniu, za kamerą, tam jest moje miejsce. Dziewczyny są profesjonalnymi aktorkami, ja nie. Nie skończyłam szkoły aktorskiej. One są świetne, poza tym robią też mnóstwo pożytecznych rzeczy poza aktorstwem. Nie ma we mnie grama żalu za tamtym światem. 

Nie przyjęłaby Pani żadnej aktorskiej propozycji? 

(Śmiech). Nie wiem… Nie będę się zaklinać, że nie. Choć zdziwiłabym się, gdyby ktoś zadzwonił. A z drugiej strony nikt na początku roku nie myślał o tym, że przyjdzie pandemia i nasze życie obróci się do góry nogami. Przestałam kategorycznie mówić, że coś się nie wydarzy.

CZYTAJ TEŻ„Wątpiłem, że kiedykolwiek znajdę miłość”. Dziś Nick Vujicic ma kochającą żonę i czwórkę dzieci

Cały wywiad z Renatą Gabryjelską opublikowany został na łamach magazynu VIVA! nr 21/2020. Dziś Pani Renata obchodzi 50. urodziny - wszystkiego najlepszego! Zobacz jej aktualne zdjęcia 

Renata Gabryjelska, VIVA! 21/2020
Fot. Olga Majrowska

Renata Gabryjelska, VIVA! 21/2020
Fot. Olga Majrowska

Renata Gabryjelska, premiera e-booka Doroty Kośmickiej pod tytułem „Zawód: Producentka”. Warszawa, 19.05.2022 rok
Fot. VIPHOTO/East News

Renata Gabryjelska, premiera e-booka Doroty Kośmickiej pod tytułem „Zawód: Producentka”. Warszawa, 19.05.2022 rok 

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Czy czas zabliźnia rany, zaciera pamięć? Co sądzą o filmie „Ania”? BLISCY ANNY PRZYBYLSKIEJ w poruszającej, intymnej rozmowie. BARBARA ROMANOWICZ-TORZEWSKA I MAREK TORZEWSKI: słynny polski tenor i aktorka. Od 40 lat razem. Na dobre i na złe. Niezmiennie w sobie zakochani. Ich wyznania brzmią jak piękna miłosna aria. DOROTA GARDIAS: wydawałoby się, że ma wszystko: urodę, talent, popularność, miłość widzów i udaną córeczkę Hanię. A jednak los jej nie rozpieszcza… RADOSŁAW ŚMIGULSKI zarządza Polskim Instytutem Sztuki Filmowej. Czy sam jest… fanem kina? KRÓLOWA ELŻBIETA II i jej wielkie miłości…