Małgorzata Ostrowska-Królikowska, VIVA! 2021
Fot. Grażyna Gudejko
TYlko w VIVIE!

Małgorzata Ostrowska-Królikowska o ostatnich chwilach męża: „Wiedział, że umiera...”

Małgorzata Ostrowska-Królikowska poruszająco o odejściu Pawła Królikowskiego

Gabriela Czernecka 29 czerwca 2021 18:51
Małgorzata Ostrowska-Królikowska, VIVA! 2021
Fot. Grażyna Gudejko

Taka miłość nie zdarza się często. Paweł Królikowski i Małgorzata Ostrowska-Królikowska byli małżeństwem ponad trzydzieści lat. Niestety 27 lutego 2020 roku lubiany aktor zmarł po długiej ciężkiej chorobie. Zostawił żonę oraz piątkę dzieci: Antoniego, Julię, Marcelinę, Ksawerego i Jana. Jak wyglądały ostatnie chwile Pawła Królikowskiego i kiedy ona sama zdała sobie sprawę z tego, że czas jej męża powoli dobiega końca? O tym Małgorzata Ostrowska-Królikowska opowiedziała w poruszającej rozmowie z Beatą Nowicką.  

Można przygotować się na śmierć osoby, którą się kocha?

Nie można. Razem z dziećmi widziałam, jak Paweł odchodzi. Profesor Ząbek przygotował nas na to dużo wcześniej. Wytłumaczył mi, co to jest za nowotwór i ile czasu nam zostało. Ja mu wtedy powiedziałam: „Cuda się zdarzają, panie profesorze”. Odpowiedział: „Ale ja nie jestem cudotwórcą, pani Małgorzato”. Obiecał, że zrobi, co w jego mocy.

ZOBACZ: To była miłość od pierwszego wejrzenia. Małgorzata i Paweł Królikowscy byli razem ponad 30 lat

 I mały cud się zdarzył…

Paweł był z nami siedem miesięcy dłużej. W Wadowicach mieliśmy we dwójkę poprowadzić papieski koncert. Paweł leżał już w szpitalu, przygotowywali go do operacji, czekała go rozmowa z psychologiem, więc ustaliliśmy, że pojedzie Antek. To był długi majowy weekend, profesor złapał mnie na korytarzu: „Niech sobie pojedzie na ten koncert. Dostanie leki, da radę”. Dobrze wiedział, że to może być ostatni występ Pawła. Na własną prośbę zabrałam Pawła do domu. Pojechaliśmy do Wadowic, Antek z nami. Wszystko fantastycznie się udało.

Paweł wiedział, że umiera?

Wiedział, ale to wypierał. Zawsze jak były problemy, dawaliśmy radę. Tym razem ja nie dałam rady. Nikt nie dał rady.

 Patrzyłaś na niego i myślałaś o śmierci?

Nie. O tym, że go wyciągnę. Pamiętam, jak przyszliśmy do Pawła w Wigilię, śpiewaliśmy z nim kolędy, gadaliśmy. Dziewczyny leżały obok niego. Paweł strasznie chciał się do nas przytulać, potrzebował naszego dotyku, uścisku, czułości, fizycznej obecności. Na początku pielęgniarki nas rugały, że nie wolno, że zarazki, ale potem odpuściły. Zresztą dzieci też bardzo ojca potrzebowały. Wnuczek Józio również. Paweł zdążył go zobaczyć, strasznie się ucieszył z jego narodzin. W domu jest duże zdjęcia Pawła, Jasiek uczy syna: „To jest twój dziadek” i Józio zawsze wita się z dziadkiem. Pamięć, przetrwanie rodziny są dla mnie ważne. Nasze korzenie, to, skąd jesteśmy, kim są nasi przodkowie.

Nasza tożsamość.

Lubię to słowo. Bardzo mi zależy na tym, żeby nasze dzieci kontynuowały tradycję, choć muszą iść w swoją stronę. Powtarzam każdemu: „To jest twoje życie, musisz je przeżyć tak, jak ty chcesz. Nawet jak popełnisz błędy”. A jednak kiedy widzę, że czerpią z nas wzorce, że powołują się na ojca czy matkę – czuję się szczęśliwa. Tkwi w tym jakaś moc. Dlatego po śmierci Pawła codziennie staję na wysokości zadania, muszę mieć siłę. Chociaż wolałabym być słabą kaczuszką.

Zobacz także: Pierwsza rocznica śmierci Pawła Królikowskiego. „Minął już rok bez Ciebie. Tęsknię”

Gdy Paweł umarł, kto Ci pomagał?

Bardzo wspierały mnie dzieci, przyjaciele, Anita – siostra Pawła i moja siostra Agata. A z Antkiem rozumieliśmy się bez słów. Kiedy Paweł umarł, trzeba było zająć się pogrzebem, stypą, rodziną. Pamiętam, jak zadzwoniła do mnie koleżanka i mówi: „Nie rób pogrzebu 5 marca, bo formalności zajmują mnóstwo czasu, wykończysz się”. Rozłączyłam się i pomyślałam, że ma rację, ale Paweł lubił piątkę. Napisał nawet piosenkę: „Spróbuj wygrać uśmiech czyjś jak pięć razy pięć. Wygrajmy razem”. Pomyślałam, że to znak i pogrzeb odbędzie się piątego. Pierwsza fundamentalna decyzja – gdzie pochować Pawła? Dziewczynki chciały, żeby grób był w Zalesiu, mówiły, że będą chodzić do taty na spacery. Wtedy zadzwonił biskup Markowski, rozmawiał ze mną półtorej godziny, przekonując, żebyśmy jednak zrobili pogrzeb w Warszawie.  

Cały wywiad w nowej VIVIE! w punktach sprzedaży w całej Polsce od 1 lipca. 

Małgorzata Ostrowska-Królikowska, VIVA! 2021, okładka
Fot. Grażyna Gudejko

Małgorzata Ostrowska-Królikowska, VIVA! 2021
Fot. Grażyna Gudejko

Wideo

Piękni, szczęśliwi, zakochani. Tak Karol i Małgorzata Strasburgerowie pozowali w sesji dla VIVY!  

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

JULIA KUCZYŃSKA „MAFFASHION” – Influencerka, ikona stylu, bizneswoman. Teraz przyszedł czas na nowy rozdział w jej życiu. ZBIGNIEW ZAMACHOWSKI w dniu 60. urodzin wyjawia „całą” prawdę o karierze i swoich pryncypiach. MODA W WIELKIM MIEŚCIE – Czy Carrie i jej przyjaciółki z serialu „Seks w wielkim mieście” zrezygnują z designerskich strojów, zobaczymy w sequelu „And Just Like That”. KRYSTYNA KOFTA – Nagła choroba spadła na nią jak grom z jasnego nieba. Jak wyglada teraz jej życie? W cyklu EXTRA: Co się stanie z milionami Afganek w kraju, gdzie wciąż kamienuje się kobiety?