Katarzyna Dowbor, Viva! 6/2024
Fot. Krzysztof Opaliński
tylko w VIVIE!

Katarzyna Dowbor odsłania kulisy relacji z pierwszym mężem. "Gdybyśmy się poznali parę lat później, nie doszłoby do tego małżeństwa"

Wcześnie wyszła za mąż, została mamą w wieku 19 lat. Chciała mieć rodzinę, którą sobie wyidealizowała

Krystyna Pytlakowska 27 marca 2024 14:48
Katarzyna Dowbor, Viva! 6/2024
Fot. Krzysztof Opaliński

Długo szukała miłości, ma za sobą zakończone relacje. Ale jak podkreśla, każdy związek dał jej coś ważnego. "Szkoda, że nie trafiłam raz, a dobrze na takiego mężczyznę, z którym byłabym szczęśliwa. Ale przecież nie można mieć w życiu wszystkiego. Jednym udają się związki małżeńskie, a mnie udało się fajnie przeżyć życie. Więc mam coś za coś", opowiadała Katarzyna Dowbor w rozmowie z Krystyną Pytlakowską dla VIVY!.

Pierwszym mężem prezenterki był Piotr Dowbor. Dziennikarka wcześnie wyszła za mąż. Para pobrała się w 1978 roku, a wkrótce potem na świecie pojawił się ich syn, Maciej.  Dziennikarka miała wówczas 19 lat. "Bardzo chciałam mieć rodzinę, którą sobie wyidealizowałam. Wydawało mi się, że da mi to wolność…", mówi. W rozmowie z Krystyną Pytlakowską opowiada o kulisach pierwszego małżeństwa. Nie ukrywa, że nie była gotowa na poukładane życie. 

Katarzyna Dowbor o małżeństwie z Piotrem Dowborem. Kulisy rozstania

Wcześnie wyszłaś za mąż. Miałaś chyba 18 lat, jak związałaś się z Piotrem Dowborem. Właściwie dlaczego?

Zawsze kierowałam się ciekawością, co u dziennikarza jest dobrą cechą. Mnie wszystko interesowało. Chciałam więc pobyć żoną, żeby zobaczyć, jak to jest. Wtedy wydawało mi się to fantastyczne. No i poznałam pierwszego mojego chłopaka. Bardzo zdolnego naukowca. Jak się poznaliśmy, był na czwartym roku matematyki i już było wiadomo, że zostanie asystentem na uczelni i będzie uprawiał taki sam zawód jak mój tata. Poza tym bardzo chciałam wyjść za mąż.

I urodzić dziecko?

Kiedy miałam 19 lat, urodziłam Maćka. Bardzo chciałam mieć rodzinę, którą sobie wyidealizowałam. Wydawało mi się, że da mi to wolność…

A stałaś się niewolnicą pieluch.

Raczej wymagającego męża, który był bardzo zasadniczy. U niego wszystko musiało być na poważnie. Myślałam, że będziemy młodym małżeństwem, jeżdżącym po świecie, chodzącym potańczyć. Ale on nie lubił tańczyć, to i ja nie mogłam. A potem miałam zajmować się domem, bo mężczyzna ma tylko chodzić do pracy i zarabiać, a kobieta musi się podporządkować.

Ale to przecież nie Ty.

No właśnie. Myślę, że gdybyśmy się poznali parę lat później, nie doszłoby do tego małżeństwa. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo jest Maciek, fantastyczny chłopak.

Czytaj też: Ukształtowali ją, nauczyli niezależności. Katarzyna Dowbor z czułością wspomina rodzinny dom

Katarzyna Dowbor, Viva! 6/2024
Fot. Krzysztof Opaliński

Piotr Dowbor, ojciec Macieja Dowbora
Fot. Źródło: Agencja Gazeta

Piotr Dowbor

[...]

Wtedy pracowałaś już w telewizji?

Kiedy Maciek się urodził, byłam na pierwszym roku studiów. A w telewizji zaczęłam pracować, gdy miał cztery lata. Ale prawda jest taka, że wszystko, do czego doszedł, osiągnął zupełnie sam, ja nie przyłożyłam do tego ręki. Kiedyś prowadził jakąś imprezę estradową, a na koniec organizatorzy powiedzieli mu: „Panie Maćku, było super, świetnie pan to zrobił”. Zaraz potem dodali: „No tak, jak pana mama, która była tu rok temu…”. Kiedy Maciek mi o tym opowiadał, sam się z tego śmiał. Ale był czas, kiedy drażniło go to ciągłe porównywanie. Teraz nabrał do tego dystansu. Dobrze zna swoją wartość. A ja z przyjemnością oglądam go i słucham. Bo przy okazji jest jeszcze utalentowany muzycznie, a jego występy z Gąsem były rewelacyjne. Sama się śmiałam, podziwiając ich wyczyny na scenie. Mieć taki dystans do siebie to wspaniała cecha.

Decyzja o rozstaniu z ojcem Maćka była bardzo trudna?

To nieprawda, że po mnie ta decyzja spłynęła jak deszcz. Wina zawsze leży po obu stronach, a mówienie, że nic się nie stało, jest oszukiwaniem siebie. [...]

Gdy rozstałaś się z Piotrem Dowborem, wyjechałaś do Warszawy?

Pojechałam do Warszawy skończyć studia, byłam już na czwartym roku. Trochę więc uciekłam z Torunia przed sobą i przed tym, co tam miałam. Nie byłam gotowa na takie poukładane życie. To niby tchórzostwo, ale też i odwaga. Odwagą jest zacząć od nowa i robić coś dla siebie. Skończyłam więc w Warszawie studia, obroniłam pracę magisterską i zaczęłam pracować w radio, skąd kupiono mnie do telewizji. I tak to się zaczęło.

Sprawdź też: Michał i Marcela Koterscy o drugim i... trzecim dziecku! Padł też temat terapii dla par. Uratowała ich związek

Cały wywiad z Katarzyną Dowbor dostępny w nowym numerze VIVY! Magazyn pojawi się w punktach sprzedaży od czwartku 28 marca.  

Katarzyna Dowbor, Viva! 6/2024
Fot. Krzysztof Opaliński

Katarzyna Dowbor, Viva! 6/2024 okładka
Fot. Krzysztof Opaliński

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia, ale szybko zamieszkali razem. Teraz czeka ich wielka zmiana!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MARYLA RODOWICZ o poczuciu zawodowego niedocenienia, związkach – tych „gorszych, lepszych, bardziej udanych” i swoim azylu. KAROLINA GILON I MATEUSZ ŚWIERCZYŃSKI: ona pojechała do pracy na planie telewizyjnego show, on miał przeżyć przygodę życia jako uczestnik programu… MAREK TORZEWSKI mówi: „W miłości, która niejedno ma imię, są dwa kolory. Albo biel, albo czerń. A ja mam tę biel, a to wielkie szczęście…”.