Katarzyna Dowbor, Viva! 6/2024
Fot. Krzysztof Opaliński
tylko w VIVIE!

Ukształtowali ją, nauczyli niezależności. Katarzyna Dowbor z czułością wspomina rodzinny dom

"Był czas, kiedy naprawdę byliśmy biedni"

Krystyna Pytlakowska 26 marca 2024 13:53
Katarzyna Dowbor, Viva! 6/2024
Fot. Krzysztof Opaliński

Nawet jeżeli zdarza mi się coś, co w pierwszym momencie wydaje się katastrofą życiową, to potem mówię sobie: »Dobra, odwrócę to, zbierz się w sobie, zawalcz, wstań i idź dalej«”, mówi Katarzyna Dowbor. Dziennikarka w inspirującej rozmowie o przeżyciach związanych z utratą pracy, a także sile, którą wyniosła z rodzinnego domu. To ona dziś nie pozwala jej się poddawać przeciwnościom. Po raz pierwszy Katarzyna Dowbor opowiada o relacji z rodzicami. Wiele im zawdzięcza. "Był czas, kiedy naprawdę byliśmy biedni. Typowa inteligencka rodzina. W tamtych czasach inteligenci nie mieli za łatwo", wspomina.  Co wyznała w rozmowie z Krystyną Pytlakowską? 

Katarzyna Dowbor o rodzinnym domu

Po kim masz tę cechę niezłomności?

Myślę, że po mamie. Ma 91 lat i znowu mnie ostatnio przyprawiła o szok, mówiąc po wizycie w przychodni: „Zapomniałam poprosić lekarza, żeby dał mi coś na lepszą równowagę i lepsze chodzenie, bo chciałabym ci pomóc. Masz tyle obowiązków…”. Odpowiedziałam: „Ciesz się, mamo, że cały czas całkiem dobrze funkcjonujesz. Wszystko pamiętasz, interesujesz się bieżącymi wydarzeniami i w domu robisz wszystko wokół siebie sama”. Nie dawała za wygraną. „Ale ja bym chciała jeszcze jakąś tabletkę, żebym funkcjonowała tak, jakbym miała 50 czy 60 lat”. Myślę więc, że to właśnie po mamie odziedziczyłam wolę walki i niepoddawania się. [...]

Pamiętasz swoje wpadki?

Dużo ich miałam. Nie ma dziennikarza, który pracując na żywo, się nie potyka. Ale trzeba o tym zapomnieć i iść do przodu. To właśnie po mamie mam taką cechę. Nie rozdrapuję ran, nie patrzę za siebie i nie myślę o tym, że może bym coś zrobiła lepiej.

A co masz po ojcu, o którym niewiele się mówi?

Nie mówi się, bo już nie żyje. Był naukowcem, bardzo zrównoważonym biologiem. Kochał zwierzęta. Mam więc po nim miłość do zwierząt. Zbierał po podwórkach pokaleczone koty, leczył ptaki, które powypadały z gniazd, i kochał je niezwykle. Zajmował się robakami. Napisał nawet o nich doktorat i wykładał na uniwersytecie w Toruniu i w Algierii, gdzie przez sześć lat był profesorem. Mówił bardzo dobrze po francusku. Był człowiekiem renesansu, grał na fortepianie, na skrzypcach, pięknie pisał i miał ładny charakter pisma. Lubił opery, znał wszystkie libretta, czym mnie szokował. Przez rok nawet studiował dyrygenturę w Poznaniu. Był bardzo wykształcony, inteligentny i to on mnie nauczył, że najważniejsze w domu są książki.

Katarzyna Dowbor, Viva! 6/2024
Fot. Krzysztof Opaliński

Katarzyna Dowbor z mamą, Maciej Dowbor, Joanna Koroniewska21 marca 2005
Fot. Szczepański/AKPA

Katarzyna Dowbor z mamą, Maciejem Dowborem, Joanną Koroniewską, 21 marca 2005

A nie pieniądze?

Był czas, kiedy naprawdę byliśmy biedni. Typowa inteligencka rodzina. W tamtych czasach inteligenci nie mieli za łatwo. Ojciec na uniwersytecie, mama w pracowni konserwacji zabytków, więc też nie mogła sobie nic dorobić na boku. A ojciec zawsze powtarzał, że na ciuchy może nie być pieniędzy, ale na książki zawsze muszą się znaleźć. I tak mnie ukształtował. Do pracy wychodził na godzinę 10 albo 11, a ja modliłam się: „Boże, daj mi szansę, żebym miała taką pracę jak mój tata i nie musiała wychodzić na siódmą rano”. [...]

Zawsze byłaś niezależna, samowystarczalna…

Byłam niezależna i nadal jestem. Uważam, że kobiety nie powinny się uzależniać od mężczyzny, bo kiedy on zmieni zdanie, mogą zostać z niczym. Zawsze o tym pamiętałam. Mama nauczyła mnie, że kobieta zawsze musi mieć odłożone jakieś pieniądze. I żeby czuła się potrzebna, mając pracę i pasję.[...]

To jak Ty naprawdę teraz żyjesz?

Szybko. Żyję codziennością, remontami, zwierzętami, którymi trzeba się zająć, pracą, do której trzeba dojechać i ją wykonać, a także przygotować się do poruszanych na wizji tematów. Trochę wyjeżdżam do dzieci do Hiszpanii, bo one mają tam swoje miejsce i dom, który pokochałam. Tak naprawdę więc żyję tak szybko, na ile to możliwe. Planuję, kiedy wyjadę, kiedy wrócę, kiedy mam dyżur i nagrania. A na resztę pozostaje mi już niewiele czasu. 

[Tekst opublikowany na Viva Historie 31.03.2024 r.]

Cały wywiad z Katarzyną Dowbor dostępny w nowym numerze VIVY! Magazyn pojawi się w punktach sprzedaży od czwartku 28 marca. 

Katarzyna Dowbor, Viva! 6/2024
Fot. Krzysztof Opaliński

Co jeszcze w nowej VIVIE! 6/2024?

Joanna Dark i Marek Dutkiewicz: Dwie dusze artystyczne. W błyskotliwej i dowcipnej rozmowie komentują 33 lata wspólnego życia.

Joanna Dark, Viva! 6/2024, Marek Dutkiewicz, Viva! 6/2024
Fot. Marlena Bielinska/MOVE

W O TYM SIĘ MÓWI: Shannen Doherty, Christina Applegate, Selma Blair, Selena Gomez, Michael J. Fox łamią kolejne tabu – mówią publicznie o swoich chorobach.
  

Matthew Perry, 2002 rok, Shannen Doherty 2014
Fot. JB Lacroix/WireImage/Getty Images, Capital Pictures / Film Stills / Forum

Sylwia Chutnik - pisarka, aktywistka, antropolożka kultury, matka. Głośno mówi o sprawach niewygodnych i swojej prywatności.

Sylwia Chutnik, Viva! 6/2024
Fot. Bartek Wieczorek/Visual Crafters

Robert Kochanek o cenie, jaką zapłacił za życiową pasję – profesjonalny taniec.

Robert Kochanek, Viva! 6/2024
Fot. Piotr Porębski

W Viva! Podróże: Cesarski kurort Bad Ischl – Europejska Stolica Kultury 2024.  

Katarzyna Dowbor, Viva! 6/2024 okładka
Fot. Krzysztof Opaliński

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

Dziś pomaga mężczyznom, ją umocniła choroba ukochanego: „Diagnoza spadła na nas nagle. Rinke był na granicy życia i śmierci”

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MARINA ŁUCZENKO-SZCZĘSNA w intymnym wywiadzie chwilę przed narodzinami córeczki. HANNA ŻUDZIEWICZ I JACEK JESCHKE o zmiennych losach ich związku i bajkowym ślubie w Ligurii. MATTEO BRUNETTI: ambasador włoskiej kuchni i polskiej kultury o… włosko-polskich korzeniach. KOBIETY IKONY:  Santor, Kunicka, Rodowicz, Majewska, Sipińska, Sośnicka… – one rządziły zbiorową wyobraźnią w PRL-u.