• VIVA!ART
  • VIVA!MODA
  • VIVA!LIFESTYLE
  • VIVA!MAN
  • VIVA!PEOPLE POWER
  • VIVA!ITAKA
  • MAGAZYN VIVA!
viva
viva
viva
  • Gwiazdy
  • Ludzie
  • Moda
  • Uroda
  • Styl życia
  • Kultura
  • Wideo
  • Nasze akcje
  • VIVA!ART
  • VIVA!MODA
  • VIVA!LIFESTYLE
  • VIVA!MAN
  • VIVA!PEOPLE POWER
  • VIVA!ITAKA
  • MAGAZYN VIVA!
player placeholder
  1. Viva.pl
  2. Ludzie
  3. Wywiady VIVY
  4. Zobacz, jak Justyna Steczkowska i Maciej Myszkowski się kiedyś kochali. Ekskluzywna sesja VIVY!

Zobacz, jak Justyna Steczkowska i Maciej Myszkowski się kiedyś kochali. Ekskluzywna sesja VIVY!

Mąż Justyny Steczkowskiej z synem Leonem, "Viva!" kwiecień 2006

Marek Straszewski

Olga Figaszewska
piątek, 28 kwietnia 2017 09:45
Obserwuj nas w Google

Galeria (12 zdjęcia)

1 / 12
Mąż Justyny Steczkowskiej z synem Leonem, "Viva!" kwiecień 2006

Marek Straszewski

Mąż Justyny Steczkowskiej z synem Leonem, "Viva!" kwiecień 2006

Oświadczenie, które Justyna Steczkowska wydała wczoraj na swoim oficjalnym profilu, zszokowało fanów i media. Po 17 latach związku, piosenkarka i Maciej  Myszkowski, wspólnie podjęli decyzję o separacji. 

Z wydanego oświadczenia wynika, że o rozwód nie wchodzi w grę. Para dała sobie czas. Separacja pozwoli im podjąć odpowiednią decyzję. 

Polecamy też: Justyna Steczkowska rozstaje się po 17 latach z Maciejem Myszkowskim! Znamy powody ich decyzji

Miłość Justyny Steczkowskiej i Macieja Myszkowskiego 

 

Uchodzili za jedną z najszczęśliwszych i najpiękniejszych par polskiego show-biznesu. Pobrali się w 2000 roku. Zawsze razem, silni pewnością, że mogą na siebie liczyć w najtrudniejszych chwilach. Choć Justyna mnóstwo koncertuje, zawsze powtarzała, że jej życiowe priorytety to być w pierwszej kolejności matką, potem żoną, a na końcu artystką. Ukoronowaniem związku Justyny i Macieja Myszkowskiego – architekta i byłego modela – są 16-letni dziś Leon, 11-letni Stanisław i 3,5-letnia Helenka.

Justyna Steczkowska po raz pierwszy opowiedziała nam o miłości, rodzinie i swoim raju na ziemi w 2006 roku. Przypominamy wywiad i wyjątkową, rodzinną sesję autorstwa Marka Straszewskiego.

Zobacz też: Jest z nami od 20 lat. Przypominamy słynne sesje Justyny Steczkowskiej dla VIVY!

2 / 12
justyna-steczkowska-z-mezem-i-dziecmi-viva-kwiecien-2006-334852-GALLERYBIG-382bb64

Marek Straszewski

justyna-steczkowska-z-mezem-i-dziecmi-viva-kwiecien-2006-334852-GALLERYBIG-382bb64

Gdzie by­łaś, gdy Cię nie by­ło?
By­łam da­le­ko, na Mau­ri­tiu­sie. Tam, gdzie mo­rze jest la­zu­ro­we, a słoń­ce wszyst­kich roz­piesz­cza. Mie­li­śmy du­żo cza­su dla sie­bie, a mój mąż Ma­ciek zło­wił wiel­kie­go mer­li­na.


– Cho­dzi mi o Two­je „me­dial­ne znik­nię­cie”. Nie wi­dać Cię w ra­diu, te­le­wi­zji ani w pra­sie.
Bo był czas, gdy by­ło mnie za du­żo... Te­raz na­gry­wam no­wą pły­tę, któ­rej pre­mie­ra od­bę­dzie się je­sie­nią, ale pierw­szy sin­gel bę­dzie moż­na usły­szeć już w Opo­lu. Poza tym, po suk­ce­sie kon­cer­tu „Fam­me Fa­ta­le”, któ­ry zna­lazł się w pierw­szej dzie­siąt­ce naj­lep­szych kon­cer­tów te­le­wi­zyj­nych w Eu­ro­pie i do­stał Ró­że Mon­treux w Can­nes, z Jan­kiem Szur­mie­jem prze­nie­śli­śmy go do Te­atru Ram­pa w War­sza­wie. Tak więc od wrze­śnia moż­na tam bę­dzie oglą­dać ten cie­ka­wy spek­takl mu­zycz­no­-te­atral­ny. Z Wiel­ką Or­kie­strą Świę­to­krzy­ską i chó­rem wy­stą­pi­łam też w „Pa­sji”. A do te­go wszyst­kie­go ca­ły czas gram kon­cer­ty. Ka­len­darz mam wy­peł­nio­ny po brze­gi do koń­ca lip­ca. Sa­ma wi­dzisz, że nie próż­nu­ję, a je­śli już mam chwi­lę wol­ną, to je­stem po pro­stu z dzieć­mi w do­mu. Pięć lat te­mu, kie­dy uro­dził się pierw­szy syn Le­on, bar­dzo zmie­ni­ło się mo­je ży­cie. Ogra­ni­czy­łam ilość spo­tkań do nie­zbęd­ne­go mi­ni­mum. Jak czło­wiek jest mło­dy...


– ...czu­jesz się sta­ro?!
Nie, oczy­wi­ście, że nie! Ale już nie mam tak du­żo cza­su jak kie­dyś, że­by cho­dzić na im­pre­zy, ba­wić się z ludź­mi, spo­ty­kać. Czę­sto w ta­kich miej­scach jest faj­nie, ale czę­sto też wał­ku­jesz dzie­sięć ra­zy te sa­me pro­ble­my. To wo­lę ten czas po­świę­cić dzie­cia­kom. Stra­ta cho­ciaż­by mi­nu­ty mo­je­go ży­cia na coś, co jest zbęd­ne, co nie roz­wi­ja, jest dla mnie bez­sen­sow­na..


– To ma­my już koń­czyć ten wy­wiad?...
Nie. Ale na pew­no nie po­wi­nien trwać dłu­żej niż po­wi­nien.
– Po­wiedz mi tak zu­peł­nie szcze­rze: wo­lisz sie­dzieć w do­mu na wsi z dzieć­mi, niż ba­lan­go­wać w mie­ście?
Do mo­men­tu uro­dze­nia dziec­ka nic in­ne­go nie ro­bi­łam, tyl­ko do­brze się ba­wi­łam. Lu­bi­łam ży­cie to­wa­rzy­skie, spo­ty­ka­łam się z ludź­mi. Przez 10 lat miesz­ka­łam w cen­trum mia­sta i by­ło cu­dow­nie! Cza­sa­mi wra­cam my­śla­mi na pod­da­sze w cen­trum War­sza­wy, gdzie miesz­ka­ły­śmy z sio­stra­mi. Wte­dy nie mia­ły­śmy żad­nych zo­bo­wią­zań, za to ty­sią­ce ser­co­wych pro­ble­mów. Na zmia­nę by­ły­śmy sza­leń­czo za­ko­cha­ne lub sza­leń­czo za­wie­dzio­ne. By­ło su­per! Ale ten czas bez­pow­rot­nie mi­nął i do nie­go nie tę­sk­nię.


– I te­raz cią­gnie Cię do go­to­wa­nia zu­pek i wy­cie­ra­nia pu­pek?
To jest wpi­sa­ne w by­cie ro­dzi­cem. Cią­gnie mnie oczy­wi­ście tak­że do war­to­ścio­wych rze­czy w sztu­ce, w mu­zy­ce. Kie­dy wy­jeż­dżam z do­mu na dwa, trzy dni, bo na wię­cej sta­ram się bez dzie­ci nie wy­jeż­dżać, tak so­bie usta­wiam czas pra­cy, że­by nad­ro­bić wszel­kie za­le­gło­ści kul­tu­ral­ne. Je­stem na bie­żą­co z pre­mie­ra­mi fil­mo­wy­mi, po­nie­waż naj­czę­ściej po po­ran­nej pró­bie mam czas, by pójść do ki­na. Wte­dy z mo­ją ko­cha­ną przy­ja­ciół­ką i asy­stent­ką Gre­en sia­da­my w pu­sta­wej sa­li i oglą­da­my trzy se­an­se z rzę­du. Po­tem dys­ku­tu­je­my o tym, co wi­dzia­ły­śmy. Czę­sto zda­rza się tak, że mo­je sio­stry lub bra­cia ro­bią za mnie pró­by przed kon­cer­tem, ja przy­jeż­dżam już na go­to­we, po­nie­waż chcę jak naj­dłu­żej sie­dzieć w do­mu z dzieć­mi. Wsia­dam w sa­mo­lot i w ostat­niej chwi­li wy­cho­dzę na sce­nę. Kon­cert, bi­sy, cu­dow­na at­mos­fe­ra i wra­cam szczę­śli­wa do do­mu. Je­śli jest lot o piątej ra­no, to syn­ko­wie na­wet nie wie­dzą, że w no­cy by­łam na kon­cer­cie w in­nym mie­ście. To jest moż­li­we tyl­ko dla­te­go, że mam ta­kie faj­ne ro­dzeń­stwo.

Polecamy też: Justyna Steczkowska rozstaje się po 17 latach z Maciejem Myszkowskim! Znamy powody ich decyzji

Zobacz też: Jest z nami od 20 lat. Przypominamy słynne sesje Justyny Steczkowskiej dla VIVY!

3 / 12
maz-justyny-steczkowskiej-z-synem-leonem-viva-kwiecien-2006-334845-GALLERY600-0262df5

Marek Straszewski

maz-justyny-steczkowskiej-z-synem-leonem-viva-kwiecien-2006-334845-GALLERY600-0262df5

– Chcia­ła­bym się do­wie­dzieć, jak wy­glą­da Two­je ży­cie po­za świa­tłem ju­pi­te­rów?
Nie ma na świe­cie gwiaz­dy, któ­ra nie jest jed­no­cze­śnie zwy­kłym czło­wie­kiem.


– To po­daj prze­pis na ulu­bio­ną zup­kę Two­ich sy­nów.
Ośmio­mie­sięcz­ny Sta­sio je bar­dzo le­ciut­kie zu­py z go­to­wa­nych wa­rzyw. Cza­sem do­da­ję skrzy­deł­ko kur­cza­ka. Pię­cio­let­ni Le­on sam so­bie ro­bi śnia­da­nie. Dzi­siaj zro­bił nam ja­jecz­ni­cę. Jest na­praw­dę nie­sa­mo­wi­ty.


– Śpie­wasz dzie­ciom ko­ły­san­ki do snu?
Le­on bez ma­mu­si lub ta­tu­sia nie za­śnie. Czy­tam mu ksią­żecz­kę, przy­tu­lam, ca­łu­ję, szep­czę do ucha baj­ko­we ta­jem­ni­ce. Sta­ram się go wspie­rać i bu­do­wać po­czu­cie je­go wła­snej war­to­ści, bo z tym mo­że pójść w świat. To naj­lep­szy ka­pi­tał, ja­ki mo­gę mu dać i ja­ki sa­ma do­sta­łam od ro­dzi­ców. Nie pie­nią­dze, tyl­ko po pro­stu czas, we­wnętrz­na si­ła dziec­ka z tym wła­śnie się wią­że. Ak­cep­tu­ję to, co mo­je dziec­ko ro­bi i za­wsze je wspie­ram. Ale też sta­wiam ogra­ni­cze­nia. W osta­tecz­no­ści pod­no­szę głos. Rę­ki nie pod­no­szę, bo to nie ma sen­su.


– Twoi ro­dzi­ce, że­by dać so­bie ra­dę z dzie­wię­cior­giem dzie­ci, mu­sie­li chy­ba sto­so­wać ka­ry cie­le­sne?
Cza­sem do­sta­łam za­słu­żo­ne­go klap­sa, ale ma­ły klaps to nie bi­cie, któ­re wzbu­dza strach i za­ni­ża sa­mo­oce­nę dziec­ka. Mia­łam szczę­śli­we i ko­lo­ro­we dzie­ciń­stwo.


– A Le­on? Do­sta­je klap­sy?
Ode mnie chy­ba raz. I do­stał też od Mać­ka, ta­kie­go obie­ca­ne­go. Ale za­wsze sta­ram się pa­mię­tać, że dziec­ko mo­że mieć swo­je ra­cje. Je­stem te­go naj­lep­szym przy­kła­dem. Moi ro­dzi­ce nie chcie­li dla mnie ta­kie­go ży­cia, ja­kie wy­bra­łam so­bie sa­ma. Chcie­li, że­bym gra­ła w fil­har­mo­nii. Ma­rzy­li dla mnie o ka­rie­rze skrzy­pacz­ki w ma­łej ka­me­ral­nej or­kie­strze. Ta­ta wie­lo­krot­nie ze mną roz­ma­wiał. Ale mo­ja kon­se­kwen­cja i chęć śpie­wa­nia wy­gra­ła.


– Więc sy­nom nie bę­dziesz od­ra­dzać ka­rie­ry w show­-biz­ne­sie?
Bę­dę wspie­rać ich de­cy­zje. Bo wiem, jak by­ło mi trud­no po­go­dzić się z fak­tem, że ro­dzi­ce nie ak­cep­tu­ją mo­ich wy­bo­rów. Po­czu­łam się bar­dzo sa­mot­na. I mu­sia­łam so­bie ra­dzić sa­ma. Nie dla­te­go, że ro­dzi­ce nie chcie­li mi po­móc, tyl­ko zda­łam so­bie spra­wę z te­go, że mu­szę wziąć od­po­wie­dzial­ność za swo­je de­cy­zje i nie obar­czać tym in­nych, a szcze­gól­nie uko­cha­nych ro­dzi­ców. Zre­zy­gno­wa­łam ze stu­diów już na pierw­szym ro­ku, bo in­tu­icyj­nie czu­łam, że to nie przy­nie­sie mi szczę­ścia. Cza­sa­mi nie mia­łam co jeść. Cho­dzi­łam po go­dzi­nie 18 na targ i ku­po­wa­łam za pół ce­ny nad­gni­łe owo­ce i wa­rzy­wa, że­by z te­go, co jesz­cze zo­sta­ło, wy­cza­ro­wać coś na ząb. To wte­dy na­uczy­łam się go­to­wać. Schu­dłam 10 ki­lo, a po­tem jesz­cze zgo­li­łam gło­wę na ły­so, a wło­sy mia­łam tak dłu­gie, jak te­raz, ty­le że brą­zo­wo­ru­de. To by­ła nie­zła szko­ła ży­cia. Na nic nie by­ło mnie stać, bo przede wszyst­kim mu­sia­łam opła­cić stan­cję. Ma­lo­wa­łam gu­zi­ki, że­by prze­trwać, śpie­wa­łam wie­czo­ra­mi w klu­bie, ale pła­ci­li mi ty­le, że star­cza­ło je­dy­nie na bi­let au­to­bu­so­wy. Ale to by­ły pięk­ne cza­sy. Da­ły mi si­łę i na­uczy­ły kon­se­kwen­cji. Dla­te­go do­tar­łam tu, gdzie je­stem.

4 / 12
justyna-steczkowska-z-mezem-viva-kwiecien-2006-334858-GALLERY600-04b5806

Marek Straszewski

justyna-steczkowska-z-mezem-viva-kwiecien-2006-334858-GALLERY600-04b5806

– Zbli­ży­łaś się do swo­jej ma­my, gdy sa­ma zo­sta­łaś mat­ką?
Za­wsze by­łam bli­sko niej, ale kie­dy uro­dzi­łam wła­sne dzie­ci, po­wie­dzia­łam ma­mie, że chy­lę przed nią czo­ła. Jest ty­le pra­cy przy jed­nym dziec­ku, a mo­ja ma­ma wy­cho­wa­ła nas dzie­wię­cio­ro i nikt z nas nie wpadł w ża­den na­łóg, al­ko­ho­lizm, wszy­scy skoń­czy­li­śmy szko­ły. Ma­my na ty­le du­że po­czu­cie wła­snej war­to­ści, że każ­de z nas ra­dzi so­bie w świe­cie. To jest ko­bie­ta! War­ta każ­dej mi­ło­ści. Gdy ta­ta jesz­cze żył, na­pi­sa­łam i do nie­go list, w któ­rym po pro­stu wy­ra­zi­łam, jak bar­dzo go ko­cham i je­stem mu wdzięcz­na, że po­świę­cił mi tak du­żo swo­je­go cza­su i że to dzię­ki nie­mu zo­sta­łam mu­zy­kiem.
– To wszyst­ko pięk­nie, ale cza­sem chy­ba ner­wy Ci pusz­cza­ją?
Cza­sa­mi je­stem nie­do­spa­na i ma­rzę, że­by dwa ty­go­dnie spać bez prze­rwy. Ale mam swo­ją ener­gię ży­cio­wą, aku­mu­la­tory, któ­re szyb­ko ła­du­ję i to wszyst­ko ja­koś dzia­ła. Kie­dy wiem, że mu­szę wstać o pią­tej ra­no, mózg ina­czej dzia­ła i cia­ło nie jest zmę­czo­ne. Mam tro­chę bar­dziej pod­krą­żo­ne oczy, szyb­ciej się sta­rze­ję. Ale czy to jest ta­kie waż­ne?
– Ja­cy są sy­no­wie?
Le­on jest ko­pią mo­je­go mę­ża, Mać­ka. Jest ślicz­nym dziec­kiem, ale i wol­nym du­chem, po­dob­nie jak ja. Sta­siu jest uro­czy! Du­żo się śmie­je i lu­bi, jak bab­cia śpie­wa mu sta­re pio­sen­ki. Trud­no po­wie­dzieć, ja­ki bę­dzie. Jest jesz­cze ta­ki ma­lut­ki.
– Jak Le­on za­re­ago­wał na ma­łe­go Sta­sia?
Bar­dzo na nie­go cze­kał i cie­szył się, gdy wró­ci­li­śmy ze szpi­ta­la, ale po pa­ru ty­go­dniach prze­stał mó­wić, a za­czął ga­wo­rzyć. Chciał się upodob­nić do bra­ta. Za­py­tał: „Ma­mo, czy Sta­sio jest waż­niej­szy ode mnie?” Ja go wte­dy przy­tu­li­łam i po­wie­dzia­łam, że to nie­praw­da, że obaj są waż­ni, tyl­ko Sta­sio po­trze­bu­je wię­cej cza­su, bo jest ma­lut­ki, a ja kar­mię go pier­sią. Po­mi­mo że sta­ra­li­śmy się z Mać­kiem, że­by nie za­nie­dbać przy­zwy­cza­jeń Le­ona, jed­nak po­czuł się trosz­kę za­gro­żo­ny. Więc wpa­dli­śmy na po­mysł, że­by za­bie­rać go co ja­kiś czas, tyl­ko sa­me­go, w róż­ne miej­sca. I tak po­je­chał na nar­ty z ta­tą. Po­tem tyl­ko z ma­mą. A do ki­na cho­dzi­li­śmy w trój­kę. To bar­dzo po­mo­gło. Wszyst­ko wró­ci­ło do nor­my i wi­dać, że Leo szcze­rze ko­cha bra­ta.
– Czę­sto, ob­ser­wu­jąc na­sze dzie­ci, przy­po­mi­na­my so­bie swo­je dzie­ciń­stwo. Ja­kie ob­ra­zy sta­ją Ci przed ocza­mi z naj­wcze­śniej­szych lat?
Pa­mię­tam Rze­szów. Miesz­ka­li­śmy w blo­ku, w czte­rech po­ko­jach. W jed­nym stał for­te­pian i tam od­by­wa­ły się cu­dow­ne lek­cje z ta­tą. W dru­gim by­ła ka­na­pa, te­le­wi­zor i sy­pial­nia ro­dzi­ców. W trze­cim sta­ły łóż­ka. Tam się cią­gle tłu­kli­śmy i ba­wi­li­śmy.
– Wy­cho­wa­łaś się wśród sióstr, a te­raz w Two­im do­mu sa­mi fa­ce­ci. Trzech na jed­ną.
Fa­ce­ci są in­ni. I dzię­ki te­mu świat jest ko­lo­ro­wy. Na­wet gdy nie po­tra­fi­my się do­ga­dać, uczy­my się spoj­rze­nia na świat z in­nej stro­ny i sza­cun­ku do in­ne­go czło­wie­ka.

5 / 12
maz-justyny-steczkowskiej-z-synem-leonem-viva-kwiecien-2006-334853-GALLERY600-c51e819

Mąż Justyny Steczkowskiej z synem Leonem, "Viva!" kwiecień 2006

maz-justyny-steczkowskiej-z-synem-leonem-viva-kwiecien-2006-334853-GALLERY600-c51e819

– A czym Cię za­ska­ku­ją ci ma­li chłop­cy?
Le­on mnie za­ska­ku­je tym, że dla nie­go ma­ma jest księż­nicz­ką. Gdy idzie­my na spa­cer, za­sy­pu­je mnie kwia­ta­mi. Mam na­dzie­ję, że to się prze­ło­ży w przy­szło­ści na ko­bie­ty, z któ­ry­mi bę­dzie pra­co­wał, i tę jed­ną, któ­rą bę­dzie ko­chał. Le­on za­ska­ku­je mnie też nie­sa­mo­wi­tą ener­gią. To też był po­wód, że zde­cy­do­wa­li­śmy się prze­nieść na wieś. W blo­kach, w mie­ście nie miał­by prze­strze­ni. A te­raz ma ogród.
– Roz­piesz­czasz swo­je dzie­ci?
Ko­cham je ca­łym ser­cem, a to lep­sze niż roz­piesz­cza­nie. Je­że­li cho­dzi o za­baw­ki, to bar­dzo rzad­ko przy­wo­żę je z po­dró­ży, bo nie chcę, że­by mo­je po­wro­ty ko­ja­rzy­ły się z czymś ma­te­rial­nym. Po­za tym Leo ma wła­sną skar­bon­kę.
– Jak za­ra­bia ma­ły Le­on?
Or­ga­ni­zu­je­my do­mo­we wy­stę­py i kon­cer­ty. Mó­wię: „Przyj­dę do te­atru, za­pła­cę za bi­let. Ty wrzu­cisz pie­niąż­ki do skar­bon­ki, a po­tem pój­dzie­my po­sza­leć”.
– Opo­wiedz, jak ta­ki kon­cert wy­glą­da?
Przy­cho­dzi­my z mę­żem, bi­je­my bra­wo. Cze­ka­my. „Âpie­waj, bo ma­mu­sia cze­ka”, mó­wi Ma­ciek. A Le­on ukry­wa się za fo­te­la­mi. Więc mó­wię: „Kon­cert nie mo­że tak wy­glą­dać, bo za­raz od­da­my bi­le­ty do ka­sy”. Kie­dyś Le­on wzru­szył mnie do łez, bo wy­mi­gi­wa­łam się przed kup­nem ko­lej­ne­go wo­zu stra­żac­kie­go, tłu­ma­cząc, że nie mam ty­le pie­niąż­ków. Na co Le­on przy­no­si pie­niąż­ki ze swo­jej skar­bon­ki: „Ma­mu­sia, to ja ci dam swo­je! Nie martw się, ja ci wszyst­kie dam!” Wzru­sza­ją­ce, że ma ta­ki gest.

6 / 12
justyna-steczkowska-z-mezem-i-dziecmi-viva-kwiecien-2006-334855-GALLERY600-79982b5

Marek Straszewski

justyna-steczkowska-z-mezem-i-dziecmi-viva-kwiecien-2006-334855-GALLERY600-79982b5

– Wi­dzia­łam, że no­sisz przy so­bie ze­szyt, w któ­rym coś skrzęt­nie za­pi­su­jesz. Co to jest?
To ma­ły pa­mięt­nik, gdzie wkle­jam zdję­cia sy­nów i ich po­wie­dzon­ka. O pro­szę, co Le­on po­wie­dział ostat­nio do cio­ci: „Cio­ciu, ja mam wszyst­ko, cze­go mi po­trze­ba. A jak cze­goś nie mam, to zna­czy, że to nie ist­nie­je”. Dzie­ci są cu­dow­ne. Szczę­śli­we dziec­ko w swo­im wła­snym do­mu. Czy mo­że być coś pięk­niej­sze­go?
– Chcesz pójść w śla­dy ro­dzi­ców i mieć dzie­wię­cio­ro dzie­ci?
Nie, my­ślę, że mo­że uda nam się z Mać­kiem wy­cza­ro­wać có­recz­kę. Na ra­zie prze­rwa. Sta­sia chcia­łam uro­dzić du­żo wcze­śniej, ale po pro­stu mi się nie uda­ło. Ta­kie są cza­sy, ży­je­my w tak szyb­kim tem­pie. Or­ga­nizm ma swo­ją mą­drość. Do­pie­ro wte­dy, kie­dy skoń­czy­łam pły­tę „Fem­me Fa­ta­le”, za­gra­łam kon­cert w TV z nią zwią­za­ny i za­szłam w cią­żę. No i Le­on wy­mo­dlił Sta­sia. Cią­gle pro­sił o bra­cisz­ka lub sio­strzycz­kę.
– Jak prze­bie­ga­ły Two­je cią­że? By­ły róż­ne?
Pierw­sza by­ła cu­dow­na. Dziec­ko by­ło owo­cem mi­ło­ści, na­mięt­no­ści i by­ło dla nas wiel­ką nie­spo­dzian­ką. Oczy­wi­ście mie­li­śmy za­miar się po­brać, ale nie śpie­szy­ło nam się tak bar­dzo. Ma­ciek oświad­czył mi się w Bu­da­pesz­cie. Do­sta­łam pier­ścio­nek za­rę­czy­no­wy i by­łam szczę­śli­wa. I wte­dy za­szłam w cią­żę. Więc po­je­cha­li­śmy do Rzy­mu i wzię­li­śmy ślub. Tam­ta cią­ża by­ła bar­dzo spo­koj­na. By­łam bar­dzo udu­cho­wio­na, czy­ta­łam mnó­stwo ksią­żek re­li­gij­nych. W dru­giej, ze Sta­siem, pra­co­wa­łam, gra­łam kon­cer­ty, czu­łam się bar­dzo do­brze, aż do siód­me­go mie­sią­ca. Wte­dy do­sta­łam cho­la­sta­zy cią­żo­wej.
– Co to jest?
Nie­wy­dol­ność wą­tro­by. Po pro­stu moż­na osza­leć. Nie mo­głam spać przez mie­siąc. Czu­łam się, jak­by mnie mrów­ki obe­szły. Do­sta­wa­łam sza­łu, wszyst­ko mnie swę­dzia­ło. To jest coś strasz­ne­go, te­go się nie da opi­sać.

7 / 12
justyna-steczkowska-z-mezem-i-synem-stasiem-viva-kwiecien-2006-334842-GALLERYBIG-7c97033

Marek Straszewski

justyna-steczkowska-z-mezem-i-synem-stasiem-viva-kwiecien-2006-334842-GALLERYBIG-7c97033

– Twój mąż asy­sto­wał przy po­ro­dzie. Nie ze­mdlał?
Nie. Był bar­dzo dziel­ny.
– Po­ja­wie­nie się dzie­ci zmie­ni­ło Two­ją re­la­cję z Mać­kiem?
Oczy­wi­ście. Bu­du­je się coś nie­pod­wa­żal­ne­go, coś, co jest fun­da­men­tem na ca­łe two­je ży­cie. Bez wzglę­du na wszyst­ko, je­ste­śmy na za­wsze zwią­za­ni ja­kąś nie­wi­dzial­ną ni­cią.
– Czy ko­bie­ta, któ­ra sta­je się mat­ką, sta­je się dla męż­czy­zny atrak­cyj­niej­sza? Jak to jest z Wa­mi?
By­cie mat­ką zu­peł­nie nie prze­szka­dza w tym, że­by wciąż być atrak­cyj­ną ko­bie­tą.
– Faj­nie jest być „doj­rza­łą trzy­dziest­ką”?
Faj­nie. Doj­rza­łość to jest sło­wo, któ­re mó­wi wszyst­ko. Ina­czej ko­cha się męż­czy­znę, z któ­rym stwo­rzy­łaś coś waż­ne­go, ina­czej, gdy to wa­ka­cyj­ny flirt. Ina­czej ko­chasz ko­goś, o kim wiesz, że spę­dzisz z nim sza­lo­ne chwi­le, a ina­czej, gdy resz­tę ży­cia.
– A nie fru­stru­je Was to, że wszyst­ko krę­ci się wo­kół dzie­ci, że już nie sku­pia­cie się na so­bie, jak daw­niej?
To praw­da, ma­my ma­ło cza­su dla sie­bie, ale mam na­dzie­ję, że jak dzie­ci pod­ro­sną, wró­ci­my do sie­bie jak lu­dzie bez zo­bo­wią­zań, z jesz­cze więk­szą mi­ło­ścią i in­ten­syw­no­ścią.
– Wszyst­ko to brzmi siel­sko i pięk­nie. A jak po­ja­wia­ją się pro­ble­my?
Jak jest ja­kiś pro­blem, to wy­cho­dzi­my do ogro­du, że­by­śmy mo­gli być sa­mi i za­wsze do­cho­dzi­my do po­ro­zu­mie­nia, tym bar­dziej że wciąż przy­cią­ga­my sie­bie na­wza­jem z du­żą si­łą...
– Gdy któ­ryś z sy­nów jest cho­ry, od­wo­łu­jesz kon­cer­ty?
Nie mo­gę, bo to za du­ża od­po­wie­dzial­ność fi­nan­so­wa. Ale mia­łam trud­ny mo­ment, gdy Le­on był w szpi­ta­lu, bo miał za­pa­le­nie płuc. Od­mó­wi­łam wszyst­kim i le­ża­łam przy nim na po­lów­ce dzień i noc w szpi­ta­lu, na prze­mian z Ma­ciu­siem i mo­ją ko­cha­ną te­ścio­wą, a ra­czej dru­gą ma­mą, bo przy­sło­wio­wa te­ścio­wa do niej nie pa­su­je.

8 / 12
justyna-steczkowska-z-mezem-i-dziecmi-viva-kwiecien-2006-334844-GALLERY600-5064c5d

Marek Straszewski

justyna-steczkowska-z-mezem-i-dziecmi-viva-kwiecien-2006-334844-GALLERY600-5064c5d

– Nie cier­pisz na brak we­ny, gdy Sta­sio ma go­rącz­kę al­bo ka­szel, a Ty nie spa­łaś czte­ry no­ce?
Nie. Bo w tym mo­men­cie sia­dasz w po­ko­ju, za­my­kasz oczy i masz po pro­stu chór pięk­nych me­lo­dii w gło­wie. Trze­ba je na­tych­miast zła­pać, bo one nie wra­ca­ją.
Dla­te­go mam za­pi­sa­ne ja­kieś pa­pier­ki w port­fe­lu, no­tat­ki na pu­de­łecz­ku od per­fum.
– Dzie­ci tak szyb­ko ro­sną. Za­czę­łaś bać się sta­ro­ści?
Nie. Ra­czej my­ślę, że już ni­gdy z Mać­kiem nie bę­dzie­my sa­mot­ni. Bo ma­my coś, o co bę­dzie­my dba­li i co do koń­ca na­szych dni bę­dzie nam przy­po­mi­na­ło o na­szej wiel­kiej mi­ło­ści.

9 / 12
justyna-steczkowska-z-mezem-i-synami-viva-kwiecien-2006-334840-GALLERY600-627e78b

Marek Straszewski

justyna-steczkowska-z-mezem-i-synami-viva-kwiecien-2006-334840-GALLERY600-627e78b

Polecamy też: Justyna Steczkowska rozstaje się po 17 latach z Maciejem Myszkowskim! Znamy powody ich decyzji

Zobacz też: Jest z nami od 20 lat. Przypominamy słynne sesje Justyny Steczkowskiej dla VIVY!

10 / 12
maz-justyny-steczkowskiej-z-synem-leonem-viva-kwiecien-2006-334841-GALLERY600-ae4f76e

Marek Straszewski

maz-justyny-steczkowskiej-z-synem-leonem-viva-kwiecien-2006-334841-GALLERY600-ae4f76e

Polecamy też: Justyna Steczkowska rozstaje się po 17 latach z Maciejem Myszkowskim! Znamy powody ich decyzji

Zobacz też: Jest z nami od 20 lat. Przypominamy słynne sesje Justyny Steczkowskiej dla VIVY!

11 / 12
justyna-steczkowska-z-mezem-i-synem-viva-kwiecien-2006-334829-GALLERYBIG-4380494

Marek Straszewski

justyna-steczkowska-z-mezem-i-synem-viva-kwiecien-2006-334829-GALLERYBIG-4380494

12 / 12
justyna-steczkowska-274419-GALLERY600-f3dea93

Marek Straszewski

justyna-steczkowska-274419-GALLERY600-f3dea93

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

Justyna Steczkowska Maciej Myszkowski

Redakcja poleca

Odżywcza Maska do Włosów Suchych
%%%
GARNIER
Odżywcza Maska do Włosów Suchych
Wegańska Formuła
Zobacz
Hydrożelowa Maska do Twarzy
Nowość
HDRÈY
Hydrożelowa Maska do Twarzy
Młodzieńczy Wygląd
Zobacz
Hydrożelowa Maska do Twarzy
Nowość
HDRÈY
Hydrożelowa Maska do Twarzy
Młodzieńczy Wygląd
Zobacz
Odżywcza Maska do Włosów Suchych
%%%
GARNIER
Odżywcza Maska do Włosów Suchych
Wegańska Formuła
Zobacz
REKLAMA

Zobacz także

Robert Korzeniowski, Justyna Korzeniowska, Viva! 11/2022
Wywiady VIVY
Latami pisano o 16 latach różnicy. Justyna i Robert Korzeniowscy w końcu ujawnili, jak jest naprawdę
Piotr Bukowiecki, Edyta Herbuś z babcią Tolą, studio „halo tu Polsat”, Warszawa. 29.03.2025 r.
Wywiady VIVY
TYLKO U NAS: Są razem 9 lat, potrzebowali zrobić to dla swojego związku. Po „Azji Express" Edyta Herbuś i Piotr Bukowiecki wyciągnęli dla siebie ważną lekcję
JKMR
Wywiady VIVY
TYLKO U NAS: Kabaret Hrabi i Marzena Rogalska w poruszającym wspomnieniu o Joannie Kołaczkowskiej. „Ludzie jeszcze bardzo długo będą ją kochać”
Krzysztof Czeczot, VIVA 7/2026
Wywiady VIVY
TYLKO W VIVIE! Krzysztof Czeczot ujawnia sekret z młodości. Tak próbował udowodnić swoją wartość
Ewa Gawryluk-Domaniecka i Piotr Domaniecki, VIVA! 5/2026
Wywiady VIVY
Nie zakochał się w aktorce. W Ewie Gawryluk zobaczył coś znacznie ważniejszego. Dziś są małżeństwem
Krzysztof Miruć, dom Krzysztofa Mirucia, Połomka, jamnik
Wywiady VIVY
Zapomnij o nudzie w stylu PRL: Krzysztof Miruć zmienił dom legendy tamtych lat w architektoniczne arcydzieło
Justyna Steczkowska, VIVA! 8/2025.
Wywiady VIVY
Justyna Steczkowska dopiero z czasem odkryła, co w rodzicielstwie naprawdę się liczy. Te słowa poruszą każdego rodzica
Joanna Krupa, Viva! 14/2025
Wywiady VIVY
Rozlicza się z przeszłością, odnalazła siebie na nowo. Dziś mówi o nowym początku i miłości, która ją odmieniła
Justyna Steczkowska, VIVA! 26/2019
Wywiady VIVY
Justyna Steczkowska: „Pierwsze 100 milionów wyniosłam w walizce!”
Marisa de Lempicka, Viva! 13/2025
Wywiady VIVY
Wyglądała jak królowa i miała maniery królowej. Prawnuczka ujawnia tajemnice Tamary Łempickiej
Justyna Steczkowska, VIVA! 26/2019
Wywiady VIVY
„Schudłam dziesięć kilogramów”, Justyna Steczkowska biedowała, zanim zrobiła karierę
Małgorzata Kalicińska, VIVA!, 13/2025
Wywiady VIVY
Mężczyzna z internetu został miłością jej życia. Historia kultowej autorki porusza bardziej niż jej książki
Siostry Steczkowskie, Justyna Steczkowska, Magda Steczkowska, Agata Steczkowska, VIVA! styczeń 2016
Wywiady VIVY
Czy w ciężkich chwilach Justyna Steczkowska pogodzi się z rodziną?
Justyna Steczkowska, VIVA! 26/2019
Wywiady VIVY
Justyna Steczkowska gorzko o książce siostry: „powstała wbrew woli mojej mamy”
Justyna Steczkowska, VIVA! 26/2019
Wywiady VIVY
„Rozstaliśmy się na chwilę ze sobą”, mówi Justyna Steczkowska o swoim małżeństwie
Justyna Steczkowska, Viva! 26/2019
Wywiady VIVY
Justyna Steczkowska: „Byłam na dnie rozpaczy. To nigdy nie jest wina Boga”

Akcje

Hanna Żudziewicz, Viva! 12/2024 Jacek Jeschke, Viva! 12/2024
Taniec, emocje i blask gwiazd. GOLDEN STARS TROPHY by Żudziewicz & Jeschke już 22 sierpnia!
Współpraca reklamowa
Wyprawka technologiczna 2.0. Jak wyposażyć ucznia i nie zbankrutować?
Współpraca reklamowa
BREUNINGER
Modowe eksperymenty na jesień, czyli stylowy powrót do biura
Współpraca reklamowa
Hotel Mercure Poznań Centrum
Miejsce, w którym narodziła się tradycja świętowania Dnia Babci
Współpraca reklamowa
wystawa Nabiści 2_fot. MŁK
Francuscy buntownicy w Łazienkach Królewskich. Ponad 90 arcydzieł do obejrzenia na wystawie „Nabiści. Prorocy nowej sztuki”
Współpraca reklamowa
PZU Rafał Majka
Bezpiecznie na rowerze. O odpowiedzialności na drodze rozmawiamy z Rafałem Majką
Współpraca reklamowa
IMG_3365
Okrągły stół KnowHer. Pięć praktyczek biznesu o tym, czego dziś naprawdę potrzebują przedsiębiorczynie
Współpraca reklamowa
HerPrivateHell_SophieThatcher_01
Wychowała się wśród mormonów, dziś wbrew rodzicom gra w filmach grozy. Sophie Thatcher w horrorze „Jej piekło” chwalą wszyscy
Współpraca reklamowa
Le Gosse
Co sprawia, że kolacja zostaje z nami na długo? Chefowie FineDiningWeek® o sztuce mistrzowskich momentów
Współpraca reklamowa
Młoda kobieta na plaży z butelką fizz&go
Co zabrać na plażę? Małe rzeczy, które robią dużą różnicę podczas wakacji
Współpraca reklamowa
viva
  • O nas
  • Reklama
  • Kontakt
  • Regulamin
  • Polityka prywatności
  • Moje zgody
  • Newsletter

Dalsze rozpowszechnianie tekstów, zdjęć i materiałów wideo opublikowanych w serwisie w całości lub w części wymaga uprzedniej zgody wydawcy.

©BURDA MEDIA POLSKA SP. Z O. O. 2026

Party.pl Glamour.pl Cocolita.pl Mamotoja.pl Mojegotowanie.pl National-geographic.pl Polki.pl Kobieta.pl Przyslijprzepis.pl Elle.pl Wizaz.plStory.pl

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji jest zabronione oraz wymaga uprzedniej, jednoznacznie wyrażonej zgody administratora serwisu – Burda Media Polska sp. z o.o. Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.