Teatr Sabat Małgorzaty Potockiej, Viva! 2/2022
Fot. Krzysztof Opaliński
tylko u nas!

Co robił słynny niemiecki zespół Rammstein w Teatrze Sabat?

Poznajcie szczegóły zaskakującej współpracy

Katarzyna Piątkowska 14 kwietnia 2022 12:34
Teatr Sabat Małgorzaty Potockiej, Viva! 2/2022
Fot. Krzysztof Opaliński

To magiczne miejsce na mapie Warszawy. Przekraczając próg teatru Sabat na Foksal można poczuć się jak w zupełnie innym świecie. Olśniewające wnętrza błyszczące od brokatu, miękkie otulające tkaniny, nastrojowe światło, piękne stroje zdobione piórami i jeszcze piękniejsze tancerki przenoszą w świat rewii na najwyższym poziomie. Teatr Sabat to dzieło życia Małgorzaty Potockiej. Oddała mu serce i swój talent, bo to ona dwadzieścia lat temu założyła pierwszy i jak dotąd jedyny teatr rewiowy w Polsce.
Gdy spotkałyśmy się na rozmowę pod koniec roku jeszcze nie mogła zdradzić co się w nim właśnie wydarzyło. Nie wątpiłam, że będzie to coś niezwykle zaskakującego.
Okazało się, że teledysk kręcił tam słynny zespół Rammstein, a wszystko, aż do teraz objęte było wielką tajemnicą. Członkowie niemieckiego metalowego zespołu Till Lindemann, Richard Z. Kruspe i Paul Landers, Oliver Riedel, Christoph Schneider oraz Christian Lorenz uznali, że wnętrza Teatru Sabat będą się doskonale pasowały do pochodzącego z płyty „Zeit” utworu „Zick Zack”.

Czytaj też: Są legendami rocka i wciąż zaskakują. Oto niezwykła historia zespołu The Rolling Stones!

Jak to się stało, że Rammstein, zespół metalowy, w pani teatrze nakręcił swój najnowszy teledysk?

Wybrali mój teatr, bo bardzo im się spodobało wnętrze. Później przyjechali zobaczyć spektakl, bo szukali tancerek. Zachwycili się moimi wspaniałymi tancerkami, a mi zaproponowali zrobienie choreografii i przygotowanie kostiumów.

Dla Pani to chleb powszedni, bo przecież za choreografię i stroje do wszystkich spektakli w teatrze Sabat odpowiada właśnie Pani.

Dokładnie tak. Oni chcieli mieć w tym teledysku piękne gwiazdy rewii. Pokazałam im wszystkie stroje jakie mamy, a mamy ich setki, i wybrali te ze spektaklu „Gwiazda” opowiadającego historię Violetty Villas.
Na początku myślałam, że ten pomysł nie dojdzie do skutku. Okazało się jednak, że moje obawy były bezpodstawne. Przyjechali i była wspaniała praca, inna niż normalnie.

Przygoda?

O tak! To jest taka wielka przygoda artystyczna przygotowywana przez kilka miesięcy.

Nie zdziwiła się Pani, gdy producent zgłosił się do Pani, że zespół Rammstein chciałby nakręcić w teatrze Sabat swój teledysk?

Nie byłam zaskoczona, choć na początku nie mogłam sobie wyobrazić jak nasza współpraca miałaby wyglądać. Rammstein… to nie jest moja muzyka. Nie słuchałam ich wcześniej, ale wiedziałam, że to niemiecki zespół, podobny trochę do Rolling Stonesów. Chociaż ja sama czasem szukam ostrych utworów, gdy chcę, żeby w spektaklu było coś szokującego. Także wiedziałam, że taki zespół jest, ale nigdy nie myślałam, że będę z nim współpracować.

Może teraz jakiś ich utwór znajdzie się w którymś z Pani spektakli.

Ten, w którym wzięłyśmy udział. Oczywiście po uzgodnieniu z zespołem. Będziemy przypominać polskiej publiczności, że taki teledysk powstał, i że jesteśmy w nim.

„Zick Zack” to piosenka opowiadająca o kulcie młodości i operacjach plastycznych. Śpiewają: „Odejmiemy szybko dwa żebra/i zrobimy ponton z ust/a w policzki i w czoło botoks/prosto do mózgu”.

To dlatego są tak ucharakteryzowani. Mają sztuczne twarze. Byli charakteryzowani po parę godzin. mieli ogromną cierpliwość. A przemianie podlegały nie tylko ich twarze, ale też ciała. Występowali w specjalnych kostiumach plastikowych imitujących młode ciała, wyglądające na co najmniej 40 lat młodsze.
To był pomysł na pokazanie jak beznadziejne są czasy, w których wszyscy chcą być piękni i młodzi. Za wszelką cenę. Pokazali, że to nie ma sensu. Że z człowieka robi się karykatura i nikt nie jest prawdziwy. Tak naprawdę, choć pomysł na teledysk był, wszystko się rodziło w trakcie realizacji.

Pani tancerki były zadowolone, że biorą udział w takim przedsięwzięciu?

Bardzo. Ale były też zmęczone, bo jak weszły na scenę o szóstej rano to zeszły o dwunastej w nocy. W każdym ujęciu były potrzebne. I one i ja byłyśmy bardzo zdyscyplinowane. Każdy młody tancerz, artysta byłby zafascynowany mogąc wziąć udział w czymś takim w towarzystwie światowych gwiazd. Bo to są światowe gwiazdy, czy się to komuś podoba czy nie.

Małgorzata Potocka, teatr Sabat i zespół Rammstein
Fot. materiały prasowe

W ciągu sześciu dni na youtube teledysk zobaczyło 10 milionów osób.

Nie myślałam, że tyle osób na całym świecie zobaczy mój teatr i moje piękne tancerki. To jest niesamowite i czuję się szalenie dumna, że to właśnie Teatr Sabat został zaproszony do tego projektu. Cieszę się, że zaproponowana przeze mnie choreografia też im odpowiadała. To było wielkie artystyczne przeżycie! Wspaniałe nowe doświadczenie.

Co było w niej najtrudniejsze?

To, że próby były bez dźwięku, a dźwięk był dokładany dopiero później.

Teatr Sabat vs Rammstein. Kontrast totalny.

I ten kontrast powoduje, że przekaz ma moc. Dziewczyny są piękne, niepoprzerabiane, a oni ze sztucznymi twarzami. Na widowni same staruszki. To było niezapomniane przeżycie. 

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

LENKA I JAN KLIMENTOWIE o trudnej drodze do rodzicielstwa i o tym, jak narodziny Cristiana zmieniły ich związek. ANDRZEJ SEWERYN: czy czuje się autorytetem, czym jest dla niego sztuka i najważniejsze życiowe role. HELENA ENGLERT: dlaczego wolała studiować w Stanach, a potem wróciła do Polski i czy znane nazwisko to atut? LISA MARIE PRESLEY miała bajkowe dzieciństwo, które zakończyło się wraz ze śmiercią ojca, i smutne życie, bo znane nazwisko nie przyniosło jej szczęścia.