Reklama

Jedna z ulubionych pisarek Polaków przeżyła wielką stratę. Kilka miesięcy temu odszedł jej ukochany mąż. Małgorzata Kalicińska opowiedziała, czy da się przygotować na śmierć ukochanej osoby, jak oswoić nową rzeczywistość i czy pisanie książki „Nostalgia. Rzecz o moich ukochankach” było dla niej terapią.

Małgorzata Kalicińska o pożegnaniu ukochanego męża

– Lubi Pani życie na odludziu?
Lubię, bo teraz jestem „odlud”, choć przez większość życia byłam wesoła i towarzyska. Dusza towarzystwa po prostu. Ale tak mi się porobiło, że nie potrzebuję towarzystwa ludzkiego.

– To ma związek ze śmiercią Pani męża?
To się stało dużo wcześniej. Miałam może trzydzieści parę lat, dzieci zaczęły dorastać. Wcześniej na Saskiej Kępie w naszym domu toczyło się życie towarzyskie, a ja byłam matką karmiącą wszystkich, którzy nas odwiedzali. Znajomi zawsze coś do pyska dostali, bo nie umiałam inaczej. Pani też bez zupy fińskiej dzisiaj ode mnie nie wyjdzie. Aż nadszedł taki moment, kiedy zapragnęłam wyjechać z miasta. Najpierw do Łomianek, a potem na Mazury. Tam było ciszej, spokojniej. Mąż i dzieci zostali w Warszawie. Dużo czasu spędzałam sama i nie ukrywam, że bardzo ten stan polubiłam.

Czytaj też: TYLKO W VIVIE! Weronika Rosati opowiada o życiu między Los Angeles a Warszawą. Tego nie pokazuje na Instagramie. "Ameryka to dom, który mam w genach"

Małgorzata Kalicińska, VIVA! 13/2026
Małgorzata Kalicińska, VIVA! 13/2026 Krzysztof Opaliński
Małgorzata Kalicińska i Włodzimierz Podruczny Warszawa 27.02.2017 Srebrne Jabłka 2016
Małgorzata Kalicińska i Włodzimierz Podruczny Warszawa 27.02.2017 Srebrne Jabłka 2016 VIPHOTO/East News

– Teraz też ma Pani ten stan.
Tylko teraz nie z własnej woli. We wrześniu odszedł mój drugi mąż, Włodek. Chorował osiem lat. Przez siedem był wojującym rycerzem, w świetnej formie. Ale ten ostatni rok… choroba zrobiła swoje.

– Osiem lat to prawie połowa Waszego małżeństwa.
Prawie połowa… Byłam w tym czasie paralekarką, pielęgniarką, psychologiem, gospodynią domową, partnerką, czasem kierowcą i przyjaciółką.

– I przez ten czas żyliście ze świadomością, że happy endu nie będzie?
Tak. Tylko nie wiedzieliśmy, ile czasu będzie nam dane. Pytałam lekarzy, ale nikt nie chciał mi powiedzieć. Aż mój kolega onkolog wyjaśnił mi, że takich pytań się lekarzom nie zadaje, bo to zależy od pacjenta. Wyżebrałam od niego informację, że „od roku do dwóch”, ale „jeśli pacjent chce żyć, to medycyna jest bezradna”. Ładne, prawda? W naszym przypadku „bezradna” byłam osiem lat.

Czytaj też: Ukochana pisarka Polek straciła męża. Dla niego poleciała na drugi koniec świata i zaczęła nowe życie. Ich historia to scenariusz jak z filmu

– Pan Włodek chciał żyć.
Nieskromnie powiem, że to była moja duża robota.

– Rozmawialiście o śmierci?
Przez ostatnie dwa lata już tak. Łagodnie. O tym, że zbliżamy się do końca ścieżki z napisem „meta”. Słyszy pani, ja cały czas mówię „my”, choć wiadomo, że chodzi o Włodka. Zawsze tak mówiłam, żeby poczuł, że nie jest z tym wszystkim sam.

– Pani wspierała jego, a Panią kto?
Trochę rodzina, a przede wszystkim sam Włodeczek swoją troską, opieką, miłością. On wszystko przyjmował z wielką atencją i z wielką wiarą, że wiem, co robię. Bo to ja szukałam metod leczenia, spotykałam się z lekarzami, zadawałam pytania i szukałam odpowiedzi. Głęboko mi ufał i wierzył we wszystkie moje pomysły, nawet te najdurniejsze, bo i takie miewałam. Robiłam wszystko, żeby być z nim jak najdłużej. Do tego stopnia, że ten sam kolega, który mówił, że medycyna jest bezradna, jeśli ktoś chce żyć, powiedział: „Gośka, zostaw go w spokoju. To, co teraz wymyśliłaś, dobre było może dwa miesiące temu, a teraz to on już musi być na miłości trzymany. Gotuj mu, co tylko chce. Pragnie tłustej golonki, proszę bardzo. Chce lody z polewą i posypką? Nie odmawiaj. Przytulaj, kochaj, pieszczochaj i już nie zadręczaj kłuciem, badaniami, radiestezją, radioterapią, bo to już nie ma sensu”.

Cały wywiad w nowej VIVIE!. Magazyn dostępny w punktach sprzedaży w całej Polsce od 2 lipca.

Małgorzata Kalicińska, VIVA! 13/2026
Małgorzata Kalicińska, VIVA! 13/2026 Krzysztof Opaliński
Weronika Rosati, VIVA! 13/2026 okładka
Weronika Rosati, VIVA! 13/2026 okładka
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...