Reklama

Jennette McCurdy urodziła się 26 czerwca 1992 roku w Kalifornii. Karierę rozpoczęła jako kilkuletnia dziewczynka, ale – jak dziś podkreśla – aktorstwo nigdy nie było jej marzeniem. To matka, Debra McCurdy, wierzyła, że córka spełni ambicje, których sama nie mogła zrealizować. Sukces serialu iCarly przyniósł Jennette rozpoznawalność i finansową stabilizację, ale nie dał jej poczucia bezpieczeństwa. Wręcz przeciwnie – przez lata ukrywała doświadczenia przemocy emocjonalnej, zaburzeń odżywiania i życia podporządkowanego oczekiwaniom najbliższej osoby. Dziś mówi o tym otwarcie, przekonując, że szczerość bywa pierwszym krokiem do odzyskania własnego życia.

Dziecko, które spełniało cudze marzenia

Zanim Jennette McCurdy została jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy dziecięcej telewizji, była dziewczynką, która chciała przede wszystkim zadowolić swoją mamę. W autobiografii opisuje, że od najmłodszych lat słyszała, iż jej sukces jest szansą dla całej rodziny. Z czasem zaczęła wierzyć, że miłość matki zależy od tego, jak dobrze wypełni narzuconą jej rolę.

W wywiadzie dla The Daily Show aktorka przyznała, że decyzja o rozpoczęciu kariery nigdy nie należała do niej.

„Moja mama zawsze chciała być aktorką. Jej marzeniem było być sławną.”

Po chwili dodała jeszcze bardziej dosadne wyjaśnienie:

„Zapisała mnie na aktorstwo, kiedy miałam sześć lat, żeby żyć przeze mnie i spełnić swoje własne marzenie.”

Te słowa dobrze oddają główny motyw książki – historię dziecka, które przez lata nie miało przestrzeni, by odkryć własną tożsamość.

McCurdy wspomina, że przez długi czas nie wyobrażała sobie życia bez matki, mimo że ich relacja była oparta na kontroli i lęku. W rozmowie z ABC News przyznała:

„Czułam, że bez mamy jestem nikim.”

To przekonanie sprawiało, że przez lata nie potrafiła odróżnić własnych potrzeb od oczekiwań matki i podporządkowywała jej każdą decyzję.

Za sukcesem „iCarly” kryło się życie pełne lęku

Rola Sam Puckett w serialu iCarly przyniosła Jennette ogromną popularność. Później wystąpiła także w produkcji Sam & Cat u boku Ariany Grande. Na ekranie emanowała energią i poczuciem humoru, dlatego niewielu przypuszczało, że poza planem zmaga się z problemami psychicznymi i zaburzeniami odżywiania.

Po latach przyznała, że jako dziecko nie potrafiła nawet nazwać tego, czego doświadczała. Wydawało jej się, że wszystkie rodziny funkcjonują podobnie.

W innym wywiadzie powiedziała:

„Kiedy jesteś dzieckiem, nie zdajesz sobie sprawy, że środowisko, w którym dorastasz, jest przemocowe albo dysfunkcyjne.”

Dopiero jako dorosła kobieta zaczęła rozumieć, jak ogromny wpływ na jej psychikę miała relacja z matką.

Jennette McCurdy i Ariana Grande promote Nickelodeon's "Sam & Cat", 2013 r.
Jennette McCurdy i Ariana Grande promują serial "Sam & Cat", 2013 r. Bruce Glikas/FilmMagic

„Cieszę się, że moja mama umarła”. Tytuł, który wywołał burzę

Już sam tytuł autobiografii sprawił, że książka stała się jedną z najgłośniejszych premier 2022 roku. Dla wielu osób brzmiał jak prowokacja. McCurdy wielokrotnie tłumaczyła jednak, że nie chodziło o szokowanie czy obrażanie pamięci matki.

W rozmowie z Trevorem Noahem wyznała:

„Dojście do momentu, w którym naprawdę poczułam ulgę, że ona nie żyje, zajęło mi bardzo dużo czasu.”

Jednocześnie podkreśliła, że nie kierowała się nienawiścią.

„Nie, zdecydowanie nie nienawidzę mojej mamy. Myślę, że była naprawdę skomplikowaną i niejednoznaczną osobą.”

To właśnie ta niejednoznaczność sprawia, że książka poruszyła tak wielu czytelników. McCurdy nie opisuje swojej historii w czarno-białych barwach. Pisze o matce, którą kochała, za którą tęskniła i która jednocześnie wyrządziła jej ogromną krzywdę.

Dlaczego tak trudno mówić o przemocy ze strony matki?

Jednym z najważniejszych tematów poruszanych przez McCurdy jest społeczne przekonanie, że matka zawsze zasługuje na bezwarunkowy podziw i wdzięczność. Aktorka przyznaje, że właśnie ten stereotyp przez wiele lat nie pozwalał jej nazwać własnych doświadczeń.

W The Daily Show powiedziała:

„Społeczeństwo nie akceptuje takich słów. Matki trzeba stawiać na piedestale, a moje doświadczenie po prostu takie nie było.”

Jej zdaniem wiele osób wychowanych w przemocowych domach milczy właśnie dlatego, że boi się zostać osądzonym za krytykę rodzica. Autobiografia McCurdy stała się dla wielu czytelników pierwszą książką, w której odnaleźli własne emocje i doświadczenia opisane bez wstydu.

Zobacz też: Dziś jest na szczycie, ale jakim kosztem? Za uśmiechem Ariany Grande kryją się lata dramatów. Fani coraz bardziej się o nią martwią

Zaburzenia odżywiania i lata odzyskiwania siebie

W książce aktorka bardzo otwarcie opisuje walkę z anoreksją, bulimią oraz uzależnieniem od alkoholu. Podkreśla jednak, że nie chce, aby czytelnicy zapamiętali wyłącznie cierpienie. Równie ważna jest dla niej historia zdrowienia.

McCurdy wielokrotnie mówiła, że terapia pozwoliła jej zrozumieć mechanizmy, które przez całe życie wydawały się normalne. Nie stało się to jednak od razu. Pierwszą terapeutkę porzuciła niemal natychmiast, gdy usłyszała, że zachowanie matki było przemocowe. Dopiero kilka lat później była gotowa zmierzyć się z tą prawdą.

Nie wybaczyła matce. I przestała uważać, że musi

Jednym z najbardziej poruszających wyznań Jennette McCurdy jest to, że do dziś nie uważa przebaczenia za cel swojej terapii. Przez lata sądziła, że dopóki nie wybaczy matce, nie będzie mogła naprawdę wyzdrowieć.

W rozmowie z Trevorem Noahem opowiedziała:

„Nie doszłam do miejsca, w którym mogłabym jej wybaczyć. Przez bardzo długi czas próbowałam do tego dojść na terapii.”

Jak wspomina, długo obwiniała samą siebie.

„Pytałam terapeutkę: »Co jest ze mną nie tak, że nie potrafię wybaczyć mamie tej przemocy?«”

Przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy terapeutka zaproponowała zupełnie inne spojrzenie.

„Jennette, a co, jeśli po prostu odpuścisz wybaczenie i nie będziesz robić z niego celu?”

Dla McCurdy była to jedna z najważniejszych lekcji. Zrozumiała, że uzdrowienie nie zawsze oznacza przebaczenie. Czasem polega na zaakceptowaniu własnych emocji i odzyskaniu prawa do stawiania granic.

Jennette McCurdy ze swoją mamą, 2009 r.
Jennette McCurdy ze swoją mamą, 2009 r. Frederick M. Brown/Getty Images

Dziś sama decyduje o swoim życiu

Jennette McCurdy zakończyła karierę aktorską i poświęciła się pisaniu oraz reżyserii. Sukces książki „Cieszę się, że moja mama umarła” pokazał, że publiczność chce poznawać jej twórczość również poza światem seriali dla młodzieży.

Choć wciąż wraca do trudnych wspomnień, podkreśla, że nie żałuje decyzji o napisaniu autobiografii.

„Nawet jeśli ludzie mieli się ode mnie odwrócić, czułam, że to jest przekaz wart podzielenia się.”

W rozmowie z ABC News przyznała również, że dopiero po śmierci matki mogła zacząć budować własną tożsamość.

„Dopiero po śmierci mamy mogłam odnaleźć własną tożsamość.”

Dodała, że napisanie książki było dla niej sposobem na odzyskanie kontroli nad własną historią. Nie ukrywa, że trauma pozostawia ślad, ale wierzy, iż dzięki terapii, pracy nad sobą i szczerości można odzyskać wpływ na własne życie. Historia Jennette McCurdy nie jest więc wyłącznie opowieścią o dziecięcej sławie czy trudnej relacji z matką. To także historia kobiety, która po raz pierwszy mogła sama zdecydować, kim chce być.

Jak dziś wygląda życie Jennette McCurdy?

26 czerwca Jennette McCurdy obchodziła 34. urodziny. Trudno o lepszy moment, by spojrzeć na drogę, którą przeszła – od dziecięcej gwiazdy żyjącej cudzymi marzeniami do cenionej pisarki i scenarzystki. Jej autobiografia „Cieszę się, że moja mama umarła” okazała się jednym z największych wydawniczych fenomenów ostatnich lat. Według najnowszych danych wydawnictwa Simon & Schuster pamiętnik sprzedał się w ponad 3 milionach egzemplarzy na całym świecie, został wydany w ponad 30 krajach, a na liście bestsellerów „The New York Times” utrzymywał się przez ponad 80 tygodni.

W 2025 roku oficjalnie rozpoczęto prace nad jej serialową adaptacją dla Apple TV+, której współtwórczynią, scenarzystką i współshowrunnerką jest sama McCurdy. W rolę Debry McCurdy wcieli się Jennifer Aniston.

Tymczasem autorka nie zwalnia tempa – w 2026 roku ukazała się jej pierwsza powieść „Mogłabym być jego córką” (Half His Age), która potwierdza, że definitywnie zamknęła rozdział związany z aktorstwem i z powodzeniem buduje karierę literacką na własnych zasadach.

Źródła: Teen Vogue, wbur.org, The Daily Show, ABCC News

Jennette McCurdy, 2009 r.
Jennette McCurdy, 2009 r. Stefanie Keenan/WireImage
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...