Reklama

Przez niemal dwie dekady szli przez życie ramię w ramię. Dzielili codzienność, marzenia i zwykłe rytuały, które z czasem stały się najcenniejszymi wspomnieniami. Po śmierci ukochanego męża Małgorzata Kalicińska musiała nauczyć się świata, w którym nic nie jest już takie samo. Dziś z niezwykłą szczerością opowiada Katarzynie Piątkowskiej o życiu po stracie i słowach, które usłyszała od zupełnie obcych ludzi. Czy po wielkiej miłości można jeszcze zrobić miejsce na nowe uczucie? W najnowszym wydaniu VIVY! pisarka po raz pierwszy tak otwarcie mówi o tym, co przyniosły jej ostatnie miesiące.

Małgorzata Kalicińska w VIVIE! o miłości. Czy otworzy serce na nowy związek?

– Oswoiła już Pani nową rzeczywistość, w jakiej przyszło Pani żyć?
Cały czas oswajam, ale wydaje mi się, że przy tak wielkim uczuciu, jakie nas łączyło, bo przeżyliśmy nieprawdopodobnie piękną historię, ostateczne oswojenie tej sytuacji jest niemożliwe. My się prawie nigdy nie kłóciliśmy, byliśmy ze sobą 24 godziny na dobę. Teraz jestem taka podwójna w środku. Z jednej strony prowadzę normalne życie. Jadę na antydepresancie, więc żartuję, śmieję się, rozmawiam z ludźmi, piszę. Natomiast jak się zagłębię w sprawy Włodkowe, to z nosa mi cieknie, oczy mam mokre i głos mi się łamie. Ale to nie jest tak, że po tych lekach fikam ze szczęścia kankana, bo to nie są euforianty, ale dzięki nim nie nurkuję w odmętach rozpaczy, tylko unoszę się na powierzchni, jakbym miała na sobie kapok.

– Czego Pani najbardziej brakuje?
Wszystkiego. Poprzedniego życia. Każdego rytuału, który mieliśmy. Włodka nie ma, nie ma i rytuałów.

– Myśli Pani o przyszłości?
Dużo o teraźniejszości. O przyszłości o tyle, żebym miała siłę ciągnąć to wszystko, ten dom, tę wielką działkę. Ten rok pokazał mi, że radzę sobie, ale czy tak będzie zawsze?

Czytaj też: Ukochana pisarka Polek straciła męża. Dla niego poleciała na drugi koniec świata i zaczęła nowe życie. Ich historia to scenariusz jak z filmu

Małgorzata Kalicińska, VIVA! 13/2026
Małgorzata Kalicińska, VIVA! 13/2026 Krzysztof Opaliński

– Sprzeda Pani dom, który razem zbudowaliście?
Bardzo lubię ten nasz zakątek, ale gdy przyjdzie moment, że nie będę mogła go obsługiwać fizycznie, jak się zestarzeję i stanę się spróchniałą starszą panią, to o tym pomyślę. Chyba że jeszcze ktoś się w moim życiu się pojawi i mi pomoże. Na razie jestem tu. Są koty, pies, przyjeżdżają dzieci. [...]

– Dopuszcza Pani do siebie taką myśl, że u Pani boku może jeszcze pojawić się jakaś miłość i życie osobiste znów będzie Pani miała poukładane?

Kilka miesięcy po śmierci Włodka, gdy byłam na spotkaniu poświęconemu starości, podeszła do mnie piękna para. Pani powiedziała mi wtedy: „Bardzo panią proszę, niech pani zrobi w życiu miejsce na przyjaciela. Nie na przyjaciółki, nie na koleżanki, bo to inna relacja. My oboje straciliśmy bliskich, ale dzięki temu, że siebie znaleźliśmy, jesteśmy po prostu zajęci różnymi czynnościami. Wie pani, tu nie chodzi o żadne romanse. Po prostu chodzi o to, żeby życie nie polegało na siedzeniu w fotelu i płakaniu za mężem. Nikt mi go nie zwróci, a jemu nikt nie zwróci żony, ale życie idzie dalej. Proszę o tym pomyśleć”. Ja jeszcze nie czuję w sobie miejsca na taką znajomość. Widzi pani, tam jest portret Włodka, przed nim stoi lampka, którą sobie wieczorami zapalam. Ołtarzyk zrobiłam, jak idiotka jakaś, bo kiedyś uważałam takie rzeczy za kompletne kretyństwo. Ale mam taką potrzebę, żeby przy tym zdjęciu i kwiatek stał, i jego ukochane kaczuszki. W każdym pokoju mam jakiś jego portret. Potrzebuję, żeby na mnie patrzył, ponieważ dzięki temu czuję z nim więź. Po prostu potrzebuję jego twarzy. Ale zobaczymy, co będzie się działo, choć nie podejrzewam, że jeszcze kiedyś, gdzieś na świecie znajdę równie fajnego chłopaka jak Włodek. Tylko że stare porzekadło mówi: „Nigdy nie mów nigdy”…

Cały wywiad w nowej VIVIE!. Magazyn dostępny w punktach sprzedaży w całej Polsce od 2 lipca.

Czytaj też: Walczyła o niego do końca, odszedł w jej ramionach. Tylko w VIVIE! Małgorzata Kalicińska o pożegnaniu z mężem: „Zdążyłam jeszcze nagadać do ucha słów o miłości”

Małgorzata Kalicińska, VIVA! 13/2026
Małgorzata Kalicińska, VIVA! 13/2026 Krzysztof Opaliński
Weronika Rosati, VIVA! 13/2026 okładka
Weronika Rosati, VIVA! 13/2026 okładka
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...