TYLKO W VIVIE! Modzie. Edyta Zając myślała, że to koniec. Kilka dni później wydarzyło się coś, czego się nie spodziewała
Edyta Zając była pewna, że zamknęła już pewien rozdział. Po zakończeniu zdjęć do 12. sezonu „Hotel Paradise” wracała z poczuciem końca, nie przeczuwając, że los przygotował dla niej zupełnie inny scenariusz. Kilka dni później znów znalazła się w Tajlandii, gdzie między tropikalnymi stylizacjami a codziennością kryje się coś więcej niż tylko moda.

Edyta Zając ujawnia kulisy swojej pracy przy „Hotel Paradise”. Choć po zakończeniu zdjęć do 12. sezonu była przekonana, że to koniec tej przygody, los zaskoczył ją ponownie. Kilka dni później wróciła na plan do Tajlandii, gdzie moda, emocje i przypadek splatają się w jedną historię.
Edyta Zając w „Hotel Paradise”. Kto odpowiada za jej styl i wizerunek?
[...]
Kto dba o Twoją garderobę w „Hotelu Paradise”?
Dagmara Śrama, która jest moją makijażystką i fryzjerką. Przyjaźnimy się i spędzamy ze sobą dużo czasu. Jest niezwykle kreatywna i dobrze mnie zna, więc doskonale wie, w czym będę wyglądać dobrze, tak abym równocześnie dobrze się czuła. „Hotel Paradise” jest programem typu bikini reality. Prywatnie najchętniej ubierałabym się na biało lub czarno, ale jesteśmy w tropikach i potrzebujemy kolorów. Na planie nauczyłam się nimi bawić. Zależy nam, aby moje stylizacje do programu były modowe, ale nie przesadzone.
Bliżej Ci do minimalistki?
Zdecydowanie. Dlatego też biżuteria, którą mam na sobie podczas nagrań, nigdy nie jest krzykliwa.
Rozumiem, że na szaleństwo modowe pozwalasz sobie jedynie podczas sesji zdjęciowych.
Najczęściej tak. Tak jak na sesji do VIVY! Mody. Doskonale wiem, że stylistka, w tym przypadku Agnieszka Ścibior, którą znam od lat, a także fotograf Mateusz Stankiewicz wiedzą najlepiej, co będzie dobrze wyglądało na zdjęciach. Muszę przyznać, że ta sesja była dla mnie niezwykłą przyjemnością, bo bardzo za tym tęskniłam.

Nieoczekiwany powrót do Tajlandii po 12. sezonie „Hotel Paradise”
Za czym?
Za odważną, szaloną modą. Czułam to także podczas pozowania do zdjęć. To był piękny powrót do przeszłości.
Masz poczucie, że w Twoim życiu sporo rzeczy dzieje się przez przypadek, a Ty korzystasz z darów losu?
Może nie jest to tak zupełnie przypadek, bo zawsze konsekwentnie dążę do wyznaczonego celu. Ale mam poczucie, że wszystko w moim życiu przydarza się w odpowiednim momencie. To dzięki pracy w modelingu nauczyłam się cierpliwości i tego, żeby na nic się nie nastawiać. Wierzę, że to, co jest mi pisane, się wydarzy. Dwa tygodnie temu wracałam z planu „Hotelu Paradise” po zakończonych zdjęciach do 12. sezonu, przekonana, że to koniec tej pięknej przygody. Oczywiście czułam, że wydarzą się inne fascynujące, zawodowe rzeczy, ale nie pomyślałam, że kilka dni później wrócę na plan do Tajlandii.
Gdzie jesteś najbardziej prawdziwa? W domu, na planie, na wybiegu?
Wszędzie jestem sobą. Uważam, że prawda zawsze się obroni. Nie muszę i nigdy nie chciałam udawać kogoś, kim nie jestem. Ale w domu, do którego wracam po intensywnym dniu, kiedy zmywam z siebie makijaż i zakładam wygodne ubranie, jestem po prostu Edą, która zaraz wyjdzie z psem na spacer.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: TYLKO W VIVIE! Modzie. Od anonimowej modelki do silnej kobiety. Edyta Zając zdradza, co naprawdę zmieniło jej życie
