Reklama

Gdy była kilkuletnią dziewczynką, jej ojciec odszedł z domu, zostawiając po sobie ciszę, która na lata zdefiniowała ich relację. Jak wspominał jego przyjaciel, z dumą śledził karierę córki. Do tych trudnych wspomnień artystka wracała kilkukrotnie, a dziś mówi o nich z przejmującą szczerością. W wywiadzie dla VIVY! przyznaje: nie zdążyła z nim porozmawiać. Jan Górniak odszedł w 2006 roku.

„Dwa razy doświadczyłam metafizycznego spotkania z duszą mojego taty. Za każdym razem bardzo piękne i uwalniające. Tata przeprosił mnie, że był ze mną tak krótko”, mówi Edyta Górniak w wyjątkowej rozmowie z Beatą Nowicką.

Edyta Górniak w VIVIE! o stracie ojca. Nie zdążyła z nim porozmawiać

– Z filmu „Edyta Górniak” wyłania się taki obraz: żyjąca legenda, głos anioła, charyzmatyczna artystka, wrażliwa, a jednocześnie silna kobieta, czuła matka, krucha i poraniona dziewczynka… Jak poskładać te kawałki puzzli? Kto teraz przede mną siedzi?

(Uśmiech). Myślę, że tajemnica ukryta jest w kontrastach. To może być fascynujące lub przerażające, zależnie od indywidualnej percepcji. Odruchowo zakładamy, że siła musi być głośna, dominująca, podkreślona grubą linią. Osobiście uważam, że siła tkwi w akceptacji, autentyczności, empatii i wybaczeniu. Kiedy byłam małą dziewczynką, nie wiedziałam, dlaczego bardzo lubię i czuję sercem Bruce’a Lee. Odkryłam to wiele lat później. Lee był filozofem. Kiedy dorosłam, moje przemyślenia spotkały się z jego przemyśleniami. To było szczęśliwe i niezwykłe dla mnie. Mówił: „Bądź jak woda, która przystosowuje się do każdego naczynia, a może zniszczyć skałę”. Obserwując dorosłych jako mała dziewczynka, zobaczyłam, którymi ścieżkami nie chcę pójść. Dziś, kiedy mogę być bezbronna, pozwalam sobie na to z pasją. Kiedy muszę walczyć o dobro mojego syna, aktywuję rolę lwiej matki. A kiedy wychodzę na scenę i wiem, że publiczność mi ufa, że ufają mi muzycy, dyrygent, reżyser, producent, jestem solidna i odpowiedzialna. Ale także niezmiennie delikatna w procesie kreacji. Same kontrasty. I w każdym czuję się sobą. [...]

Czytaj też: Edyta Górniak wróciła w wielkim stylu! Ten gest jurora skradł całe show

– Koncert „Debiuty”, utwór „Zły chłopak”, weszła Pani na scenę w białym garniturze z militarną marynarką. Było lato 1990 roku. Po latach Jacek Cygan powie: „Tamtego wieczoru nikt jeszcze nie wiedział, że na naszych oczach rodzi się jedna z największych gwiazd polskiej muzyki”.
Pamiętam, że miałam wtedy mokre włosy. Umyłam pod kranem, ale nie zdążyłam wysuszyć, bo do pani charakteryzatorki ustawiła się kolejka gwiazd. Debiuty wygrała wtedy Kasia Skrzynecka. Wtedy także poznałam Marcina Kydryńskiego, który jako pierwszy przedstawił moim uszom artystów wielkiej sceny światowego jazzu. Pamiętam, jak zaskoczył mnie niezwykłą wrażliwością muzyczną. Żegnając się w zeszłym roku z amfiteatrem opolskim, po 35 latach, przewijając w głowie taśmę wspomnień, przemknął mi też trudny akcent, kiedy chwilę przed śmiercią taty śpiewałam w Opolu „Cygańskie serce”. Tata odszedł następnego dnia. Nigdy potem już nie wróciłam do tego utworu. Na ostatnim moim wystąpieniu tam, z okazji jubileuszu Jacka Cygana zaśpiewałam „Dumkę” i „To nie ja”. Oba te utwory niezwykle szczęśliwie zapisały się w historii muzyki i w sercach ludzi. Jest wiele przepięknych spotkań i utworów, które łączą nasze życia chyba już na zawsze. [...]

Edyta Górniak, Viva! 9/2026
Edyta Górniak, Viva! 9/2026 Zdjęcia Iza Grzybowska

– Zdążyła Pani szczerze porozmawiać z ojcem?
Przed śmiercią – nie. Po śmierci – tak. Dwa razy doświadczyłam metafizycznego spotkania z duszą mojego taty. Za każdym razem bardzo piękne i uwalniające. Tata przeprosił mnie, że był ze mną tak krótko. Obiecał, że zawsze będzie nade mną czuwał i że będzie się pojawiał.

– Czuwa?
Tak. Daje mi znaki. Gdziekolwiek jestem na świecie, kiedy widzę biedronkę, wiem, że to jest znak od taty. Kiedy byłam malutka, zbieraliśmy na łące razem biedronki do wiaderka, więc są dla mnie ukochanym wspomnieniem. Symbolem miłości i bliskości z tatą. Symbolem rodzinności. Gdy wynajmuję gdzieś na świecie kolejny dom – a większość życia wynajmuję – to nawet w listopadzie czy w grudniu na oknie potrafi pojawić się biedronka i daje mi znać, że to jest dom dla mnie. Mam całą bibliotekę w telefonie z takich sytuacji.

– Uderzyło mnie w filmie, że nie przywiązuje się Pani do rzeczy materialnych.
Już nie. Człowiekowi można zabrać wszystko, oprócz wspomnień, wiedzy czy zachwytów z podróży. Zawsze bardzo lubiłam obdarowywać ludzi prezentami, pieniędzmi, podróżami, ubraniami. W takim wymiarze między innymi odczuwałam tak zwany Sukces, że miałam się czym dzielić. Ale te zupełnie pierwsze zarobione pieniądze oddawałam rodzicom.

Dziękujemy Biuru Podróży Itaka za pomoc przy realizacji sesji zdjęciowej.

Cały wywiad dostępny w nowym numerze VIVY! Magazyn w punktach sprzedaży w całej Polsce od czwartku, 7 maja.

Edyta Górniak, Viva! 9/2026
Edyta Górniak, Viva! 9/2026 Zdjęcia Iza Grzybowska
Edyta Górniak, Viva! 9/2026 okładka
Edyta Górniak, Viva! 9/2026 okładka Zdjęcia Iza Grzybowska

Co jeszcze w VIVIE! 9/2026?

Małgorzata Kidawa-Błońska o rodzinie i o tym, czy polityka kiedykolwiek… doprowadziła ją do łez.

Małgorzata Kidawa-Błońska, Viva! 9/2026
Małgorzata Kidawa-Błońska, Viva! 9/2026 Zdjęcia MATEUSZ STANKIEWICZ/FEED ME LAB

O tym się mówi: Czy sequel kultowego filmu „Diabeł ubiera się u Prady” dorównał oryginałowi?

TOP 5 ról Stanleya Tucci
Materiały Prasowe

Wiktor Słojkowski - bezkompromisowy dziennikarz i pisarz tym razem napisał książkę o sobie i swojej matce.

Wiktor Słojkowski, Viva! 9/2026
Wiktor Słojkowski, Viva! 9/2026 Zdjęcia Rafał Masłow

Extra Dlaczego, mimo że nie była ikoną stylu, inspirowała tak wiele kobiet, zobaczymy na wystawie w Pałacu Buckingham – „Queen Elizabeth II: Her Life in Style”.

Podróże: Wyprawa trasą Kumano Kodo – jedną z najstarszych sieci pielgrzymkowych w Japonii – to niezwykłe duchowe doświadczenie…

Reklama
Reklama
Reklama
Loading...