Reklama

Blake Lively i Justin Baldoni wreszcie zakończyli 18-mesięczny, a zarazem jeden z najgłośniejszych sporów ostatnich lat. Choć ugoda miała zakończyć medialny chaos, kulisy całej batalii pokazują coś zupełnie innego. Emocje, milionowe wydatki i narastające napięcie sprawiły, że sprawa wymknęła się spod kontroli. A rachunek? Astronomiczny.

Ryan Reynolds miał naciskać na zakończenie konfliktu Blake Lively

Według informacji Page Six obie strony miały wydać łącznie aż 60 mln dol. na walkę sądową. To kwota, za którą można byłoby sfinansować dwie kolejne części filmu „It Ends With Us”. Produkcja hitu kosztowała 25 mln dol., a globalnie zarobiła imponujące 351 mln dol. Tymczasem ogromne pieniądze miały rozpłynąć się głównie na honoraria prawników.

Źródła cytowane przez amerykańskie media nie mają wątpliwości. „W tej walce nie było zwycięzców”, twierdzi informator Page Six. Według niego jedynymi osobami, które naprawdę wyszły z tej sytuacji obronną ręką, byli prawnicy reprezentujący obie strony konfliktu.

Kulisy ugody są równie dramatyczne, jak sam proces. Z informacji Roba Shutera wynika, że Ryan Reynolds od dawna naciskał na zakończenie konfliktu. Aktor miał uważać, że przeciągający się spór coraz mocniej odbija się na życiu Blake Lively, zarówno zawodowym, jak i prywatnym.

Jeden z informatorów zdradził, że Reynolds widział, jak sytuacja zaczyna „rozpadać wszystko wokół”. Chodziło nie tylko o wizerunek aktorki, ale również relacje osobiste i psychiczne obciążenie związane z medialnym napięciem. Blake Lively miała być niezwykle emocjonalnie zaangażowana w sprawę. Według źródeł z czasem przestało chodzić wyłącznie o wygraną. Aktorka miała przede wszystkim chcieć udowodnić, że ma rację. Dopiero później miała zrozumieć, jak wysoką cenę płaci za przeciągający się konflikt. To właśnie obawa o małżeństwo z Ryanem Reynoldsem miała stać się momentem przełomowym.

TMZ ujawnił, że tuż przed zawarciem ugody w obozie Blake Lively panowało ogromne napięcie. Aktorka miała nawet zatrudnić nową kancelarię: Sussman Godfrey, po tym, jak sprawy zaczęły układać się nie po jej myśli. Szczególnie trudnym momentem okazała się decyzja sędziego o odrzuceniu większości jej zarzutów wobec Baldoniego. Według doniesień zmiana prawników nie przyniosła oczekiwanego przełomu. Ostatecznie artystka miała zdecydować się na wycofanie pozwu zaledwie kilka dni przed planowanym rozpoczęciem procesu, wyznaczonym na 18 maja.

CZYTAJ TEŻ: Angelina Jolie triumfuje w sądzie. Brad Pitt miał przekroczyć wszystkie granice. Sąd podjął jedną z decyzji w sprawie winnicy

Blake Lively i Ryan Reynolds
Blake Lively i Ryan Reynolds

Blake Lively i Justin Baldoni wydali 60 mln dol. na sądową batalię. Kulisy zawarcia ugody

Przypomnijmy, że cały konflikt rozpoczął się po tym, jak Blake Lively oskarżyła Justina Baldoniego o improwizowanie niechcianych pocałunków oraz wygłaszanie niestosownych komentarzy sek*ualnych na planie „It Ends With Us”. Baldoni odpowiedział własnym pozwem, oskarżając Lively i Ryana Reynoldsa o zniesławienie. Jednak jego pozew został oddalony w czerwcu 2025 r. Z kolei w kwietniu 2026 r. sąd odrzucił 10 z 13 zarzutów zgłoszonych przez Blake Lively, w tym także dotyczący molestowania. Według Page Six jedyną realną szansą aktorki na wygraną miało być udowodnienie kampanii oszczerstw. Problem polegał jednak na tym, że, jak określiła to jej strona, działania te miały być „nie do wyśledzenia”.

Justin Baldoni i Blake Lively
Justin Baldoni i Blake Lively Jose Perez/Bauer-Griffin/GC Images

Choć ugoda została zawarta w ostatniej chwili, mediacje miały trwać już od lutego. Przez wiele tygodni rozmowy nie przynosiły jednak rezultatów. Źródła twierdzą, że proces nie był korzystny dla żadnej ze stron. W sprawie miały istnieć kompromitujące informacje dotyczące zarówno Lively, jak i Baldoniego. Dodatkowo sędzia miał naciskać na ugodę, by, jak podawał Page Six, „nie marnować czasu sądu”.

Nowojorski prawnik Richard C. Schoenstein uważa, że finał i tak był przewidywalny. Jego zdaniem nie było pewności, czy ława przysięgłych stanęłaby po którejkolwiek stronie konfliktu. Ekspert podkreślił również, że Blake Lively mogłaby mieć trudności z udowodnieniem zarówno odwetu, jak i realnych szkód.

Po zakończeniu sporu prawnicy obu stron wydali wspólne oświadczenie. Podkreślili w nim, że mimo konfliktu wszyscy pozostają dumni z filmu „It Ends With Us” i wspierają działania na rzecz osób doświadczających przemocy domowej. W komunikacie zaznaczono także, że obawy zgłoszone przez Blake Lively „zasługiwały na wysłuchanie”, a wszystkie strony chcą angażować się w tworzenie środowisk pracy wolnych od nadużyć.

Na końcu pojawiła się też wyraźna deklaracja: ugoda ma zamknąć ten rozdział i pozwolić wszystkim ruszyć dalej, również poza internetowym chaosem, który przez miesiące podsycał emocje wokół tej sprawy.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: W Polsce trwały matury ustne, gdy pojawił się Michael Jackson. Kwiaty wręczyła mu dziewczyna, którą dziś zna cała Polska

Blake Lively
Blake Lively Gareth Cattermole/Getty Images
Justin Baldoni
Justin Baldoni Nathan Congleton/NBC via Getty Images

Authors

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...