Reklama

Sprawa od miesięcy elektryzuje media i fanów hollywoodzkiej pary. Tym razem wszystko rozbiło się o maile, które Angelina Jolie wymieniała ze swoim menedżerem biznesowym Terrym Birdem oraz specjalistkami PR: Chloe Dalton i Arminką Helic. Brad Pitt próbował udowodnić, że część tej komunikacji nie powinna być objęta ochroną prawną. Sąd miał jednak zupełnie inne zdanie.

Brad Pitt chciał uzyskać dostęp do prywatnych maili Angeliny Jolie

Francuska winnica Château Miraval od lat jest jednym z najgłośniejszych punktów sporu między byłymi małżonkami. Posiadłość, która początkowo miała być symbolem ich wspólnej przyszłości i rodzinnego biznesu, po rozstaniu stała się źródłem coraz ostrzejszego konfliktu.

Według dokumentów, do których dotarł „Page Six”, sąd uznał, że prywatna korespondencja Angeliny Jolie podlega ochronie prawnej. Sędzia wskazał również, że Brad Pitt nie przedstawił wystarczających argumentów, by podważyć to stanowisko. Tym samym aktor nie otrzyma dostępu do wiadomości swojej byłej żony.

Aktor próbował uzyskać wgląd w wiadomości dotyczących sprzedaży udziałów Jolie w Château Miraval. Twierdził, że część korespondencji nie była objęta tajemnicą prawną, ponieważ dotyczyła także spraw biznesowych i zawodowych. W dokumentach cytowanych przez amerykańskie media Brad Pitt argumentował, że Angelina Jolie „regularnie rozmawiała z Birdem o wszystkich aspektach” swojej działalności. Strona aktorki odpowiadała jednak, że rozmowy te stanowiły element strategii prawnej i dlatego powinny pozostać poufne. To właśnie ten argument przekonał sąd.

CZYTAJ TEŻ: W Polsce trwały matury ustne, gdy pojawił się Michael Jackson. Kwiaty wręczyła mu dziewczyna, którą dziś zna cała Polska

Angelina Jolie, Brad Pitt
Angelina Jolie, Brad Pitt Gareth Cattermole/Getty Images

Château Miraval stało się kością niezgody byłej pary Hollywood

Po ogłoszeniu decyzji głos zabrał Paul Murphy, pełnomocnik Angeliny Jolie. Jego komentarz szybko odbił się szerokim echem w mediach. "To ważne zwycięstwo dla pani Jolie. Decyzja pokazuje, że pan Pitt zdecydowanie przekroczył granice, domagając się dostępu do oczywiście uprzywilejowanych dokumentów", podkreślił prawnik.

Murphy ujawnił również, że Brad Pitt początkowo domagał się aż 126 dokumentów, później ograniczył swoje żądania do 22, ale ostatecznie nie uzyskał żadnego dostępu do korespondencji aktorki. "To część schematu działania pana Pitta polegającego na próbie kontrolowania wszystkiego, co dotyczy Angeliny", dodał pełnomocnik gwiazdy.

Przypomnijmy, że Château Miraval zostało zakupione przez parę w 2008 roku za pośrednictwem ich spółek inwestycyjnych. Miejsce miało być symbolem nowego etapu życia Angeliny Jolie i Brada Pitta. To właśnie tam odbył się ich ślub i tam planowali rozwijać rodzinny biznes związany z produkcją wina.

Wszystko zmieniło się po głośnym rozstaniu. Jolie zdecydowała się sprzedać swoje udziały Grupie Stoli, kontrolowanej przez rosyjskiego miliardera Jurija Sheflera. Ten ruch wywołał sprzeciw Pitta i zapoczątkował serię kolejnych sporów sądowych.

Choć od zakończenia związku byłej „złotej pary Hollywood” minęło już sporo czasu, wygląda na to, że konflikt wokół Château Miraval wciąż jest daleki od finału. Media zza oceanu nie mają wątpliwości — ta batalia jeszcze długo będzie rozgrzewać show-biznes do czerwoności.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: W wieku 19 lat została żoną, matką i... wdową. Teraz szuka miłości w polskiej edycji “Love is Blind”, a jej historia poruszyła widzów

Angelina Jolie, Brad Pitt
Angelina Jolie, Brad Pitt Michael Kovac/Getty Images for AFI

Authors

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...