Telefon przestał dzwonić. Gwiazda „Wielkiej wody” mówi wprost: „Mogę sprzątać, być nianią czy listonoszką”
26 czerwca Agnieszka Żulewska świętuje 39. urodziny. Aktorka, którą widzowie pokochali za role w „Chemii”, „Ślepnąc od świateł”, „Rojście” i „Wielkiej wodzie”, zamiast podsumowywać kolejne sukcesy, zdecydowała się na wyjątkowo szczere wyznanie. W najnowszym wywiadzie opowiedziała o zawodowej niepewności i przyznała, że gdyby zabrakło propozycji aktorskich, bez wahania odnalazłaby się także w zupełnie innym zawodzie.

Choć dla widzów pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych aktorek swojego pokolenia, sama nie buduje wizerunku nieustannie rozchwytywanej gwiazdy. Zamiast mówić o popularności, opowiada o pokorze, ciężkiej pracy i gotowości na zmiany. W rozmowie z Agnieszką Urazińską szczerze opowiedziała o swojej drodze zawodowej, wsparciu, jakie otrzymała od Janusza Gajosa na początku kariery, a także o tym, jak macierzyństwo zmieniło jej podejście do pracy. Największe poruszenie wywołały jednak jej słowa o tym, że nie boi się życia poza planem filmowym.
Agnieszka Żulewska od lat buduje karierę z dala od celebryckiego świata
Choć jej twarz znają miliony widzów, Agnieszka Żulewska nigdy nie należała do grona aktorek, które regularnie pojawiają się na branżowych imprezach czy chętnie odsłaniają życie prywatne w mediach społecznościowych. Urodzona 26 czerwca 1987 roku w Ozimku absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi od początku konsekwentnie stawiała na role, a nie rozgłos.
Telewizyjny debiut zaliczyła jeszcze podczas studiów w serialu „Na Wspólnej”, później pojawiła się m.in. w „Czasie honoru”, „Ojcu Mateuszu” czy „Przepisie na życie”. Prawdziwy przełom przyszedł jednak wraz z filmem „Chemia”, za który otrzymała Nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego i na dobre zwróciła na siebie uwagę całego środowiska filmowego.
Od tamtej pory stworzyła szereg cenionych kreacji w takich produkcjach jak „Cicha ziemia”, „Ślepnąc od świateł”, „Rojst”, „Żmijowisko” czy „Wielka woda”, udowadniając, że jest jedną z najbardziej charakterystycznych aktorek swojego pokolenia.
Janusz Gajos dostrzegł w niej coś, czego nie widzieli inni
W rozmowie z Agnieszką Urazińską dla „Wysokich Obcasów” Żulewska wróciła wspomnieniami do egzaminów do szkoły aktorskiej. Jak przyznała, niewiele brakowało, by jej zawodowa droga potoczyła się zupełnie inaczej.
– „Były egzaminy, a ja zielona, kompletnie niegotowa. To, co ja tam powyprawiałam... Wszyscy egzaminatorzy dawali do zrozumienia: »My cię tu nie chcemy«. I tylko Janusz Gajos zobaczył we mnie rodzaj wrażliwości, który go zaciekawił” – wspominała.
Aktorka nie ukrywa, że właśnie dzięki niemu dostała szansę na realizację marzeń. Przez kolejne cztery lata Gajos był opiekunem jej roku, a dziś Żulewska mówi o nim z ogromnym szacunkiem, nazywając go „mistrzem totalnym”.
„Tak naprawdę sama to zrobiłam”. Z tego jest dziś najbardziej dumna
Podczas rozmowy z Agnieszką Urazińską aktorka została zapytana, z czego jest najbardziej dumna. Nie wskazała konkretnej roli ani nagrody.
– „Z tego, że tak naprawdę sama to zrobiłam” – odpowiedziała.
To zdanie dobrze oddaje sposób, w jaki myśli o swojej karierze. Nie pochodzi z aktorskiej rodziny, nie miała gotowej drogi do zawodu ani medialnego zaplecza. Jak wielokrotnie podkreślała, rodzice – nauczyciele – wspierali jej wybory, ale sukces musiała wypracować sama.
Gwiazda „Wielkiej wody” szczerze o aktorskiej rzeczywistości. „Przyszłość jest niewiadoma”
Jednym z najmocniejszych fragmentów rozmowyz Agnieszką Żulewską dla „Wysokich Obcasów” było wyznanie dotyczące obecnej sytuacji zawodowej aktorki.
– „Obecnie zawodowo znajduję się na wypłaszczeniu. Pewne projekty czekają na premierę, a przyszłość jest niewiadoma” – przyznała.
To szczere wyznanie pokazuje, że nawet rozpoznawalni aktorzy funkcjonują w świecie pełnym zawodowej niepewności. Kolejne role nie pojawiają się automatycznie, a okresy intensywnej pracy przeplatają się z długim oczekiwaniem na nowe propozycje.
Zobacz też: Kim jest Agnieszka Żulewska, czyli odtwórczyni głównej roli w serialu „Wielka woda”?

„Mogę być masażystką, nianią czy listonoszką”. Tak Żulewska patrzy na przyszłość
W dalszej części rozmowy Agnieszka Urazińska zapytała aktorkę, co zrobiłaby, gdyby telefon przestał dzwonić.
– „Jestem pracowitą osobą. Mogę dużo rzeczy robić” – odpowiedziała.
Po chwili wyliczyła:
– „Masażystka, ogrodniczka, pomoc kuchenna, osoba sprzątająca, niania, listonoszka, rzeźbiarka, ilustratorka, opowiadaczka. Zapraszam do kontaktu.”
Słowa aktorki nie brzmią jak zapowiedź rezygnacji z zawodu. Raczej pokazują, że nie uzależnia poczucia własnej wartości od liczby propozycji zawodowych i nie boi się myśleć o innych ścieżkach, jeśli życie postawi ją przed taką koniecznością.
Sukces przyszedł razem z wielką życiową zmianą
Jednym z najważniejszych momentów ostatnich lat okazała się dla niej praca przy serialu „Wielka woda”. To właśnie podczas realizacji tej produkcji dowiedziała się, że zostanie mamą. Wcześniej opowiadała o tym m.in. w rozmowie z Magdą Mołek, wspominając, że pierwsze tygodnie ciąży zbiegły się z intensywnymi zdjęciami i wiązały się z silnym wstrętem na zapachy oraz ogromnym zmęczeniem.
Mimo tych trudności nie zrezygnowała z pracy na planie. Przy najbardziej wymagających scenach korzystała jedynie ze wsparcia kaskaderki. Dziś otwarcie mówi, że macierzyństwo całkowicie zmieniło jej sposób patrzenia na życie i pracę.
„Nie wyobrażam sobie pracować bez opamiętania”
Żulewska we wspomnianym wywiadzie dla WO przyznała również, że po narodzinach syna jej priorytety całkowicie się zmieniły.
– „Naprawdę nie wyobrażam sobie, żebym teraz mogła robić coś wbrew sobie czy pracować bez opamiętania, nie będąc obecną w życiu mojego dziecka” – powiedziała.
Aktorka podkreśla, że świadomie wybiera spokojniejsze tempo życia. Nie zabiega o rozgłos i nie czuje potrzeby nieustannego przypominania o sobie. Jak sama zauważa, jeśli aktor skupia się przede wszystkim na swojej pracy, może zachować znacznie więcej prywatności niż mogłoby się wydawać.
CZYTAJ TEŻ: Zaskakujący apel córki Krzysztofa Kowalewskiego. Prosi o pomoc w znalezieniu pracy
