Reklama

Niektóre chwile przychodzą niespodziewanie i otwierają drzwi do wspomnień sprzed lat. Tak było, gdy Krzysztof Skiba i Agnieszka Chylińska ponownie wystąpili na jednej scenie w Środzie Wielkopolskiej. Po tym wydarzeniu lider Big Cyc opublikował osobisty wpis, w którym wyznał, że zobaczył zupełnie inną Agnieszkę niż tę, którą pamiętał sprzed dwóch dekad.

Krzysztof Skiba opublikował poruszający wpis o Agnieszce Chylińskiej

Krzysztof Skiba od lat słynie z bezkompromisowych komentarzy i szczerych opinii. Tym razem jego słowa miały jednak wyjątkowo osobisty charakter. Na swoim profilu na Facebooku opublikował obszerną refleksję poświęconą Agnieszce Chylińskiej, wracając pamięcią do ich ostatniego kontaktu sprzed wielu lat.

Lider Big Cyc przyznał, że z wokalistką nie widział się dwie dekady. Kiedy ponownie stanęli na jednej scenie, nie krył, że zobaczył zupełnie inną osobę niż tę, którą zapamiętał z przeszłości. Jak zaznaczył, życie wyraźnie odcisnęło na niej swoje piętno, przynosząc zmianę, którą dostrzegł już przy pierwszej rozmowie.

Do spotkania doszło w Środzie Wielkopolskiej, gdzie Krzysztof Skiba i Agnieszka Chylińska wystąpili na jednej scenie.

Sprawdź też: „Zaufałam sile wyższej”. Agnieszka Chylińska szczerze o Bogu, mężu i wychowywaniu dzieci

Tak Krzysztof Skiba wspomina dawną Agnieszkę Chylińską

We wpisie Krzysztof Skiba wrócił wspomnieniami do początków kariery Agnieszki Chylińskiej, przypominając, jak zapamiętał ją przed laty. Nie ukrywał, że konfrontacja tamtego obrazu z dzisiejszą rzeczywistością wywołała w nim silne emocje.

Nie widzieliśmy się chyba ze dwadzieścia lat. Pamiętam Agnieszkę jako zbuntowaną, młodą damę polskiego rocka. Osobę wrażliwą, a jednocześnie bezkompromisową, taką co to całemu światu, chciała wygarnąć swoją prawdę prosto w twarz. Życie ją niemiłosiernie zmieniło i wyciszyło. Dzisiejsza Agnieszka, to zupełnie inny człowiek. Kobieta dojrzała, mądra, świadoma i odpowiedzialna”, rozpoczął napisał lider Big Cyc.

Na tym jednak nie zakończył swojej opowieści. Krzysztof Skiba podkreślił, że mimo upływu lat jedno w Agnieszce Chylińskiej pozostało niezmienne – jej sceniczna charyzma i głos, które od lat robią na nim ogromne wrażenie. Przywołał również wspomnienie wspólnej pracy przy dubbingu do filmu „Las to za mało”, wyjaśniając, dlaczego postanowił ponownie nagrać swoje kwestie.

Czytaj też: Chylińska dostała prezent, o którym marzyła od lat. Później na scenę wyszedł Limahl. Artystka nie kryła łez

Agnieszka Chylińska, VIVA! grudzień 2001
Agnieszka Chylińska, VIVA! grudzień 2001 Krzysztof Opaliński

Jedyne co się nie zmieniło, a chyba nawet spotęgowało, to ta niezwykła drapieżność sceniczna i potężny głos. Gdy wchodzi na scenę jest absolutnym wulkanem. Przygniata swoją osobowością i z łatwością porywa tłum. Pamiętam jak wiele lat temu dla wytwórni Universal dubingowałem postać z filmu "Las to za mało". Nagrałem co swoje i poprosiłem reżysera nagrania, aby puścił mi fragment z nagraniem jakiegoś innego polskiego wykonawcy. Reżyser puścił mi głos Agnieszki, która dubingowała w tej bajce czarownicę. To nagranie wbiło mnie w ziemię. Powiedziałem reżyserowi, że jeszcze raz nagram swoje kwestie. - Dlaczego? Było dobrze - zdziwił się reżyser. - Nagrywam jeszcze raz, bo interpretacja tej czarownicy mnie zje - oświadczyłem. Przy Agnieszce nic nie może być tylko dobrze. Musi być świetnie.

Miło było po latach znów pogadać. I zagrać koncert na tej samej scenie. Agnieszka trzymaj się! I do zobaczenia. Może wcześniej niż za kolejne dwadzieścia lat”, dodał.

Krzysztof Skiba
Krzysztof Skiba fot. Norbert Nieznanicki/AKPA
Na zdj.: Agnieszka Chylińska, Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Agnieszka Chylińska Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...