Reklama

Agnieszka Chylińska kończy 50 lat i z tej okazji wraca wspomnieniami do najważniejszych momentów swojego życia. W specjalnym materiale przygotowanym przez „Dzień dobry TVN” artystka opowiedziała nie tylko o muzycznej drodze, ale też o samotnych decyzjach, wierze i rodzinie. Jak sama przyznała, były momenty, kiedy musiała zaufać „sile wyższej”, choć wcześniej buntowała się przeciwko wszystkiemu.

Agnieszka Chylińska o trudnych wyborach z młodości

Choć dziś trudno to sobie wyobrazić, zanim na dobre pochłonęła ją muzyka, Agnieszka Chylińska marzyła o sporcie. Wokalistka zdradziła, że lekkoatletyka była jej ogromną pasją, a sport od zawsze zajmował ważne miejsce w jej domu. Mama ukończyła AWF, ojciec pisał o sporcie, a rodzinne emocje koncentrowały się wokół Lechii Gdańsk. Dzieciństwo spędzała na stadionach i jak sama żartuje, do dziś potrafi „wprosić się” na mecz. "Lekkoatletyka to było coś, w czym czułam się naprawdę bardzo dobrze. Tym bardziej że mama skończyła AWF, ojciec pisał o sporcie. U nas była pokoleniowa miłość do Lechii Gdańsk [...] Nigdy nie jestem zaproszona na mecz, tylko się wpraszam", mówi.

Największy przełom przyszedł jednak wtedy, gdy jako nastolatka postanowiła porzucić szkołę. Chylińska przyznała, że nie chciała podchodzić do matury i kompletnie nie odnajdywała się w edukacji. Decyzja o przerwaniu liceum była trudna nie tylko dla niej, ale także dla rodziców, którzy obawiali się o przyszłość córki. "Jak już miałam te 17 lat, zaczęłam realizować swoje cele. Nie wiedziałam nawet, jakie cele mam. Wiedziałam, że nie chcę absolutnie podejść do matury i w ogóle mnie nauka nie interesuje. Te wszystkie wybory (...) musiałam podjąć w samotności. Mówię, choćby o tej decyzji, że nie będę kończyć liceum, że trzeba będzie wytłumaczyć moim rodzicom, którzy — słusznie, teraz, jak mam dzieci — bali się o to", wyznała.

Artystka podkreśliła, że wszystkie najważniejsze wybory podejmowała sama. Bez wsparcia, bez pewności, czy robi dobrze. Dziś, patrząc na własne dzieci, lepiej rozumie lęk swoich rodziców. W tamtym czasie kierowała się jednak intuicją i ogromną potrzebą odnalezienia własnej drogi.

Ta droga zaprowadziła ją prosto na szczyt. Najpierw jako charyzmatyczną wokalistkę zespołu O.N.A., później jako solową artystkę, która przez lata nie przestaje zaskakiwać. Chylińska nie ukrywa, że ambicja od zawsze była jej siłą napędową. Jak wyznała, do dziś uważa, że nie stworzyła jeszcze najważniejszej piosenki w swoim życiu. To właśnie nieustanna potrzeba poszukiwania i przekraczania granic sprawia, że od dekad utrzymuje się w czołówce polskiej sceny muzycznej. "Jestem cholernie i chorobliwie ambitna. Według mnie jeszcze nie powstała piosenka, która dla mnie jest najważniejsza", wyznała.

CZYTAJ TEŻ: Pięć kultowych hitów na 50. Agnieszki Chylińskiej. Tak zmieniała się przez lata

agnieszka-chylinska-viva-grudzien-2001-356027-GALLERYBIG-f82ffae
Krzysztof Opaliński

„Muszą uznać swoją bezsilność”. Poruszające słowa o wierze

Najbardziej poruszającą częścią rozmowy okazały się jednak słowa o wierze i relacji z Bogiem. Agnieszka Chylińska przyznała, że bliscy są jej ludzie, którzy doświadczyli cierpienia i właśnie dzięki temu odnaleźli drogę do Boga. "Uważam, że należy być szczerym w relacji z nim [Bogiem]. Na pewno lepiej się czuję wśród ludzi, którzy doświadczyli cierpienia i też odnajdują tę drogę do Boga. Muszą uznać swoją bezsilność i to jest najtrudniejszy moment, kiedy albo się buntujesz, albo ufasz. Póki co wybieram tę drogę, ale są też owoce — to jest spokój, to jest radzenie sobie z sytuacjami, które po ludzku są nie do wytrzymania, a w momencie, kiedy pozwalasz sile wyższej być przy tobie, no to jest po ludzku raźniej", dodaje.

Szczere wyznanie artystki zaskoczyło wielu widzów. Chylińska od lat kojarzona jest z bezkompromisowym charakterem i ostrym wizerunkiem scenicznym, dlatego jej spokojna i refleksyjna opowieść o wierze wywołała ogromne emocje.

Chylińska o mężu i dzieciach. „Narobiliśmy sobie towarzystwa”

Gwiazda bardzo rzadko opowiada o życiu prywatnym. Tym razem zrobiła wyjątek i wspomniała o swoim mężu Marku oraz trójce dzieci. "Czasami siadamy z Markiem na kanapie i się śmiejemy: "kurde, ale żeśmy sobie tego towarzystwa narobili". Mamy trójkę dzieci, a oboje chcieliśmy być wielkimi artystami, non stop żyć sztuką", mówi.

Agnieszka Chylińska podkreśliła również, że mimo ogromnej popularności nie funkcjonuje w środowisku celebryckim. Nie utrzymuje bliskich relacji z ludźmi show-biznesu i od lat otacza się przyjaciółmi, których zna jeszcze sprzed sukcesu. Jak zaznaczyła, to właśnie na nich najbardziej polega. "Jestem widziana jako juror "Mam talent!", ale nie mam żadnych innych powiązań z show-biznesem. Nie przyjaźnię się z nikim z show-biznesie, mam swoich sprawdzonych przyjaciół, sprzed sukcesu i na nich bazuję", podsumowuje.

Dziś Agnieszka Chylińska pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej sceny muzycznej. Niepokorna, szczera i bezkompromisowa, nadal mówi o swoim życiu w sposób, który porusza tysiące ludzi.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Skawiński zrobił to ze sceny w Sopocie. Zwrócił się do Chylińskiej i Łosowskiego, czym wzruszył publiczność

agnieszka-chylinska-viva-grudzien-2001-356025-GALLERY600-a53aef6
Krzysztof Opaliński

Authors

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...