Rola w hicie „Johnny” zmieniła go na zawsze. Dawid Ogrodnik wyjawił prawdę o relacji z rodziną ks. Kaczkowskiego
Dawid Ogrodnik wrócił wspomnieniami do jednej z najważniejszych ról w swojej karierze. W najnowszym wywiadzie opowiedział, jak film „Johnny” wpłynął na jego życie, duchowość i relacje z ludźmi. Zdradził też, że do dziś utrzymuje bliski kontakt z rodziną ks. Jana Kaczkowskiego.

Choć Dawid Ogrodnik ma na koncie wiele wybitnych kreacji, to właśnie rola ks. Jana Kaczkowskiego okazała się dla niego wyjątkowo osobistym doświadczeniem. W szczerej rozmowie z Angeliką Swobodą dla „Wysokich Obcasów” aktor przyznał, że początkowo długo zastanawiał się, czy powinien przyjąć tę propozycję. Bał się, że nie będzie wystarczająco autentyczny i nie udźwignie emocjonalnego ciężaru tej postaci. Ostatecznie praca nad „Johnnym” zmieniła nie tylko jego podejście do aktorstwa, ale również do wiary i codzienności.
Dawid Ogrodnik długo nie był pewien, czy powinien zagrać ks. Jana Kaczkowskiego
Choć dziś trudno wyobrazić sobie innego aktora w roli Jana Kaczkowskiego, sam Dawid Ogrodnik początkowo miał ogromne wątpliwości. Jak wyznał, przez długi czas zastanawiał się, czy w ogóle powinien przyjąć tę propozycję. Obawiał się, że nie będzie w stanie oddać autentyczności postaci tak ważnej dla wielu Polaków.
– „Rozważałem odrzucenie jej, bo obawiałem się, że grając Jana, mogę czuć się trochę jak łajza. Że prawię o rzeczach pięknych, a nie zgadzam się z tym, co mówi, bo wiem, że ja taki nie jestem” – wyznał.
Aktor podkreślił, że nie chciał stworzyć jedynie dobrze zagranej postaci. Zależało mu, by naprawdę zrozumieć duchowość ks. Kaczkowskiego i wejść w jego sposób myślenia.
– „Nie chciałem, żeby moja gra była gołosłowna, chciałem wrócić do Boga” – powiedział szczerze.
Pandemia pomogła mu zrozumieć postać ks. Jana Kaczkowskiego
Ogrodnik zdradził, że ogromny wpływ na przygotowanie do roli miał czas pandemii. To właśnie wtedy zaczął bardziej świadomie przyglądać się własnej wierze i duchowości.
– „Przyszła pandemia, więc miałem dużo czasu, żeby się tej ku duchowości zwrócić” – opowiadał.
Dzięki temu granie Jana Kaczkowskiego okazało się dla niego wyjątkowym doświadczeniem. Jak sam przyznał, po raz pierwszy nie miał potrzeby „uciekać” od bohatera po zakończeniu zdjęć.
– „Grając Jana, każdego dnia miałem ogromną przyjemność stawania się nim i patrzenia na świat przez jego pryzmat” – wspominał.
Fani aktora od dawna podkreślają, że właśnie w „Johnnym” pokazł jedną z najbardziej dojrzałych i emocjonalnych kreacji w swojej karierze. Sam Ogrodnik nie ukrywa, że ta rola została z nim na długo także poza planem filmowym.
Sprawdź również: Dawid Ogrodnik został skrzywdzony przez byłego księdza jako nastolatek
Sprawdź również: Dawid Ogrodnik został skrzywdzony przez byłego księdza jako nastolatek

Dawid Ogrodnik do dziś utrzymuje kontakt z rodziną ks. Kaczkowskiego
Najbardziej poruszający fragment rozmowy dotyczył jednak relacji, jaka narodziła się już po premierze filmu. Dawid Ogrodnik przyznał, że kontakt z rodziną ks. Jana Kaczkowskiego trwa do dziś i ma dla niego ogromne znaczenie.
– „Z rodziną Kaczkowskich do dziś mam kontakt. Bardzo sobie go cenię” – wyznał.
Aktor zdradził nawet, że regularnie spotyka się z bliskimi duchownego i wspólnie angażują się w działania związane z jego fundacją.
– „Za dwa dni lecę do nich na narty, do Francji. Posiedzimy sobie razem i pomyślimy o Janie, bo chcemy zrobić zbiórkę pieniędzy na jego fundację” – powiedział.
Nie zabrakło także bardzo osobistego wyznania dotyczącego wiary i własnej duchowości.
– „Zostałem też w kontakcie z Kościołem” – przyznał Ogrodnik.
Aktor opowiedział również o tym, jak z biegiem czasu zmieniło się jego podejście do trudnych doświadczeń i życiowych pytań.
– „Kiedyś miałem pretensje, a czemu coś się wydarzyło tak albo inaczej. (...) Teraz patrzę na to tak, że to jakaś część mojego życia, każdego mojego dnia. Jakaś część, którą nawet zaczynam lubić” – wyznał.
Dziś nie ma wątpliwości, że „Johnny” był dla Dawida Ogrodnika czymś znacznie więcej niż kolejnym filmowym projektem. To doświadczenie, które — jak sam sugeruje — zmieniło go nie tylko jako aktora, ale przede wszystkim jako człowieka.
Czytaj także: Dawid Ogrodnik w gorzkich słowach mówi o kościele: „To oni trzymają taką konserwatywną Polskę”

