Reklama

9 sierpnia 2026 r. przypada 35. rocznica śmierci męczeńskiej dwóch polskich franciszkanów zamordowanych w Pariacoto w Peru. O. Zbigniew Strzałkowski (33 lata) i o. Michał Tomaszek (31 lat) zginęli w 1991 roku. Jeden z nich był wujkiem Tomasza Kota. Aktor po latach wrócił do tych wydarzeń w wywiadzie dla magazynu „Zwierciadło”.

Wujek Tomasza Kota był zakonnikiem i zginął tragicznie w Peru

Do dramatycznych wydarzeń doszło 9 sierpnia 1991 r. w Pariacoto w Peru. Tego dnia śmiercią męczeńską zginęli dwaj polscy franciszkanie – o. Zbigniew Strzałkowski i o. Michał Tomaszek. Zostali zamordowani przez komunistyczną organizację terrorystyczną Świetlisty Szlak. Bojówkarze oskarżyli zakonników o to, że poprzez swoją działalność kapłańską odciągają Peruwiańczyków od rewolucji. Grupa członków tej partyzantki wtargnęła do domu parafialnego i zabrała zakonników na miejscowy cmentarz. Tam zostali zabici strzałem w tył głowy.

Ojciec Zbigniew Strzałkowski był na misji w Pariacoto od 1988 r., a rok później dołączył do niego ojciec Michał Tomaszek. Prowadzili działalność ewangelizacyjną i pomagali miejscowej ludności. Założyli szkołę, zbudowali ujęcia wody i kanalizację, dostarczali potrzebującym leki.

Pięć lat po śmierci zakonników rozpoczął się proces beatyfikacyjny. Dokumentacja zawierała m.in. zeznania terrorystów ze Świetlistego Szlaku. W grudniu 2015 roku obydwaj zostali beatyfikowani. Franciszkanie spoczywają w Pariacoto, w kaplicy Męczenników z Peru, zbudowanej w 2015 r. na uroczystość beatyfikacji. W lipcu 2018 r. w diecezji Chimbote, do której należy Pariacoto, zostało otwarte Muzeum Męczenników Franciszkańskich w domu rekolekcyjnym. Placówka przechowuje pamiątki związane z życiem błogosławionych.

CZYTAJ TEŻ: Dorota Szelągowska długo tkwiła w złych relacjach. Dopiero teraz mówi, dlaczego to znosiła

Tomasz Kot, VIVA! Man
Tomasz Kot, VIVA! Man Bartek Wieczorek/Visual Crafters

Wujek Tomasza Kota wśród zamordowanych franciszkanów

Wydarzenia z 9 sierpnia mają również wymiar osobisty dla Tomasza Kota. W wywiadzie dla magazynu „Zwierciadło” aktor przyznał, że jeden z zamordowanych zakonników był jego wujkiem. Jak wspominał, bardzo przeżył ich śmierć. Do rodziny przyjechał trzeci brat zakonny, który ocalał, ponieważ był na urlopie. Opowiadał o wujku, o pogrzebie oraz o tym, jak na miejscu zwykli ludzie traktowali zakonników, jak zakasywali rękawy i razem z nimi pracowali. „Wtedy dość głośno było o zabójstwie dwóch polskich zakonników w Peru, jeden z nich był moim wujkiem. Bardzo przeżyłem ich śmierć. Trzeci brat zakonny, który ocalał, bo był na urlopie, przyjechał do nas i opowiadał o wujku, o pogrzebie, o tym, jak tam, na miejscu, zwykli ludzie traktują zakonników, jak oni zakasywali rękawy i razem z nimi pracowali. Ten obraz został mi w głowie. A też miałem poczucie, że nigdzie nie pasuję. Pomyślałem więc sobie, że będę jak ojciec Zbyszek, pojadę gdzieś w świat i się przydam. Zdałem do seminarium, a po pół roku stwierdziłem, że to nie dla mnie, i zrezygnowałem. To było jednak ciekawe doświadczenie", wyznał.

W rozmowie ze „Zwierciadłem” Tomasz Kot powiedział również, że wychował się w wierzącej rodzinie i był ministrantem. Przyznał wówczas, że był w seminarium raptem pół roku. „Ten temat co jakiś czas odżywa w mediach, a z mojej perspektywy nie ma o czym mówić, byłem w seminarium raptem pół roku. Wychowałem się w wierzącej rodzinie, byłem ministrantem. Marzyłem, żeby zostać malarzem, przygotowywałem nawet teczkę na egzamin do liceum plastycznego, ale ojciec powiedział: „Stop, nigdzie nie pojedziesz”, bo musiałbym wyjechać z Legnicy do liceum z internatem. Byłem załamany. Wybrałem drugą możliwość, czyli Niższe Seminarium Duchowne". podsumował.

Źródło: Zwierciadło, gov.pl.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Do ojca długo miał żal, o dzieciństwie mówił, że nie było w nim nic pozytywnego. Rafał Olbrychski dopiero niedawno pogodził się z tym, co go spotkało

Tomasz Kot, sesja dla magazynu „VIVA!”, VIVA! Man, listopad 2023
Bartek Wieczorek/Visual Crafters

Authors

Reklama
Reklama
Reklama