Po 16 latach milczenia Duffy znów stanęła przed publicznością. Wcześniej doświadczyła prawdziwego dramatu. Jej historia porusza do głębi
Była jedną z największych gwiazd swojego pokolenia. Potem zniknęła bez słowa, pozostawiając fanów z pytaniem, na które odpowiedź przyszła dopiero po latach. Dziś Duffy wraca – silniejsza, gotowa opowiedzieć historię, która na zawsze odmieniła jej życie.

Przez lata była jedną z najbardziej tajemniczych postaci światowej muzyki. Gdy wydawało się, że Duffy na zawsze zniknęła z życia publicznego, artystka ponownie pojawiła się przed publicznością. Powrót wokalistki, która zdobyła międzynarodową sławę dzięki przebojowi „Mercy”, zbiegł się z pracami nad dokumentem, w którym po raz pierwszy tak szeroko opowie o dramatycznych wydarzeniach, które odmieniły jej życie.
Duffy była u szczytu kariery. Nagle zniknęła bez wyjaśnienia
Jeszcze kilkanaście lat temu Duffy, a dokładnie Aimee Anne Duffy, należała do grona najgłośniejszych nazwisk światowej sceny muzycznej. Walijska wokalistka błyskawicznie zdobyła popularność dzięki przebojowi „Mercy”, a jej charakterystyczny głos i retro brzmienie przyniosły jej międzynarodową rozpoznawalność. Z kolei debiutancki album „Rockferry” okazał się światowym sukcesem, osiągając wielomilionową sprzedaż.
W 2011 roku artystka nagle zniknęła. Dla fanów i mediów jej nieobecność pozostawała zagadką. Nie zapowiadała zakończenia kariery, nie tłumaczyła swojej decyzji i praktycznie całkowicie wycofała się z życia publicznego. Dopiero po latach ujawniła, że za jej nieobecnością kryły się traumatyczne doświadczenia.

Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
W 2020 roku Duffy opublikowała poruszające oświadczenie, w którym opisała wydarzenia, które – jak podkreślała – całkowicie zmieniły jej życie. Artystka wyznała, że została odurzona, porwana oraz zgwałcona. Jak relacjonowała, została również wywieziona do innego kraju. Nie pamięta, w jaki sposób znalazła się na pokładzie samolotu. W swoim oświadczeniu opisała, że przez długi czas próbowała odzyskać poczucie bezpieczeństwa i wrócić do normalnego życia.
„Możecie sobie tylko wyobrazić, ile razy chciałam o tym napisać. Zastanawiałam się, jak powinnam to zrobić i jak się będę po tym czuć. Cóż, nie jestem pewna, dlaczego teraz jest odpowiedni moment, ale czuję, że to może mnie wyzwolić. Wielu z was zastanawiało się, co się ze mną działo, dlaczego zniknęłam. Latem zeszłego roku pewnemu dziennikarzowi udało się ze mną skontaktować. Był tak uprzejmy i dobry, że poczułam się na siłach, by o wszystkim mu opowiedzieć. Prawdą jest - i proszę, zaufajcie mi, że teraz jest w porządku i jestem bezpieczna - że zostałam zgwałcona, odurzona narkotykami i uwięziona na kilka dni. Przeżyłam. Dojście do siebie zajęło mi dużo czasu. […] Nie chciałam pokazywać światu swojego smutku. Pytałam siebie, jak mogę śpiewać prosto z serca, kiedy jest złamane? Ono powoli się posklejało. (...) Dziękuję wam za te wszystkie lata, kiedy mnie wspieraliście. Byliście moimi przyjaciółmi”, wybrzmiało.
Przez lata rozważała całkowite odcięcie się od dotychczasowego życia. Myślała o zmianie nazwiska, wyjeździe do innego kraju i pozostawieniu za sobą wszystkiego, co przypominało jej o przeszłości. Z czasem doszła jednak do wniosku, że dalsze ukrywanie prawdy nie pozwoli jej odzyskać spokoju. Moment, w którym Duffy zdecydowała się przerwać milczenie, przyszedł niespodziewanie. „Po prostu wreszcie poczułam, że nie uniosę już tego ciężaru”, mówiła.
Powrót do codzienności okazał się dla Duffy długim i niezwykle wymagającym procesem. Jak ujawniła, przez trzy lata aż pięciokrotnie zmieniała miejsce zamieszkania, nie potrafiąc odnaleźć poczucia bezpieczeństwa. Dopiero w piątym domu po raz pierwszy poczuła, że może zacząć odbudowywać swoje życie i odzyskiwać wewnętrzny spokój.

Pierwszy występ po latach. Publiczność ponownie zobaczyła Duffy
Po długiej przerwie Duffy ponownie pojawiła się na scenie. Był to jej pierwszy publiczny występ od 16 lat i wydarzenie, które natychmiast zwróciło uwagę fanów oraz mediów. Do wydarzenia doszło 5 lipca w Hoxton Hall w Londynie.
„Organizuję kameralny koncert w Londynie. Bardzo chciałabym zobaczyć część z was. To niewielkie wydarzenie, dlatego będziemy mogli zaprosić tylko wybrane osoby. Nie mogę się doczekać tego spotkania. Zaśpiewam także kilka nowych piosenek”, zapowiadała.
Powrót Duffy nie miał w sobie nic z medialnego spektaklu. Wręcz przeciwnie – atmosfera tajemnicy była budowana od pierwszych chwil. Jak podał brytyjski „Daily Mail”, każdy, kto znalazł się na liście gości, jeszcze przed przekroczeniem progu obiektu musiał podpisać umowę o zachowaniu poufności. Organizatorzy nie pozostawili miejsca na przypadek – dokument zakazywał publikowania zdjęć i nagrań z tego wyjątkowego wieczoru, a także ujawniania w sieci jakichkolwiek szczegółów wydarzenia. Dzięki temu jeden z najbardziej wyczekiwanych powrotów ostatnich lat rozegrał się z dala od błysku fleszy i natychmiastowego medialnego szumu.
Czytaj też: Oszukał przeznaczenie i dołączył do najsłynniejszego zespołu świata. Mało kto wie, że Ringo Starr w wieku 8 lat był analfabetą

Duffy przygotowuje dokument o wydarzeniach, które zmieniły jej życie
Powrót Duffy nie ogranicza się jedynie do ponownego kontaktu z publicznością. Artystka zapowiedziała także premierę nowych utworów. Dla jej fanów to najbardziej wyraźny od lat sygnał, że wokalistka jest gotowa otworzyć kolejny rozdział swojej kariery i ponownie zaistnieć na muzycznej scenie.
A oprócz tego pracuje nad dokumentem dla Disney+, w którym opowie o swojej historii kariery i wydarzeniach, które zatrzymały jej świat. „Mam nadzieję, że moje słowa staną się chwilową odskocznią, dowodem na to, że z ciemności można się wydostać”, mówiła.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Twitter i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Źródło: Pudelek, Daily Mail, Onet Kobieta, Interia Muzyka, Dzień dobry TVN, Plejada