Odszedł 11 lat temu. Elżbieta Zapendowska poruszająco wspomina charyzmatycznego jurora programu "Idol". Te słowa rozrywają serce
Odszedł nagle 11 lat temu, zostawiając po sobie pustkę, której nie da się wypełnić. Elżbieta Zapendowska poruszająco wspomina Roberta Leszczyńskiego — charyzmatycznego jurora „Idola”, którego energia i osobowość na zawsze zapisały się w pamięci. Jej słowa chwytają za serce i pokazują, jak wiele znaczył. „Mapa dziennikarstwa muzycznego w Polsce została jakby przedziurawiona”, mówi.

Wciąż trudno pogodzić się z jego stratą. Minęło 11 lat od nagłej straty Roberta Leszczyńskiego, a pamięć o nim pozostaje żywa. Elżbieta Zapendowska w najnowszym wywiadzie dzieli się szczerymi, pełnymi emocji wspomnieniami o relacji z jurorem „Idola”, która wciąż ma dla niej ogromne znaczenie.
Elżbieta Zapendowska o Robercie Leszczyńskim. Trudno pogodzić się z jego nagłym odejściem
1 kwietnia 2026 r. mija dokładnie 11 lat od momentu, gdy informacja o śmierci Roberta Leszczyńskiego obiegła całą Polskę. Dziennikarz i krytyk muzyczny odszedł nagle, mając zaledwie 48 lat. Po latach emocje wcale nie ucichły. Wręcz przeciwnie, wracają ze zdwojoną siłą. Elżbieta Zapendowska w rozmowie z Plejadą otworzyła się na wspomnienia związane z kolegą z programu „Idol”, gdzie mieli okazję ze sobą współpracować. W jej sercu Robert Leszczyński pozostaje postacią nie do podrobienia — barwną, błyskotliwą, wyrazistą. Kimś, obok kogo nie dało się przejść obojętnie. To właśnie ta niezwykła energia i charakter sprawiały, że wyróżniał się na tle innych.
Czytaj też: Córka Roberta Leszczyńskiego wkroczyła do świata show-biznesu! Zobacz, jak się zmieniła
„Z Robertem miałam raczej luźny układ. Nigdy nie byłam rockandrollowcem, a on nim był. Myślę więc, że wśród jego kolegów z tego środowiska wiele osób przedstawiłoby pełniejsze wspomnienia, natomiast ja do dzisiaj nie mogę się z tym pogodzić, że go nie ma. Jego odejście sprawiło, że mapa dziennikarstwa muzycznego w Polsce została jakby przedziurawiona. Był bardzo barwną, błyskotliwą i wyrazistą postacią”, mówiła ekspertka w rozmowie z Plejadą.

Co Elżbieta Zapendowska opowiedziała o wspólnej pracy z Robertem Leszczyńskim?
Elżbieta Zapendowska otwarcie przyznała, że ich współpraca bywała burzliwa, pełna emocji, różnic zdań, ale i wzajemnego szacunku. Jak wspomina, zdarzało się, że kłócili się „jak sąsiedzi”, nie szczędząc sobie szczerych słów.
A jednak to właśnie te napięcia budowały coś wyjątkowego. Tworzyły energię, która przenosiła się na ekran, nadając ich pracy autentyczność, której nie da się wyreżyserować.
„Robert miał charakter i czasami kłóciliśmy się jak sąsiedzi, ale na tym to właśnie polega. Świat jest ciekawy dlatego, że się od siebie różnimy. Ale było to twórcze. Najbardziej jest mi żal tego, że tak wcześnie odszedł. To jest w ogóle niepojęte aż do teraz. Ile to już lat minęło? Jedenaście, Boże... Bardzo mi go szkoda. Ważne, żeby go dobrze wspominać i pamiętać, bo był tego wart”, opowiadała.

Robert Leszczyński w „Idolu”. Z kim zasiadał w jury programu?
Dla wielu widzów Robert Leszczyński na zawsze pozostanie twarzą kultowego „Idola” — jednym z tych jurorów, których nie dało się pomylić z nikim innym. W latach 2002–2005 współtworzył program razem z Jackiem Cyganem, Kubą Wojewódzkim i Elżbietą Zapendowską, tworząc skład, który przeszedł do historii.
To właśnie wtedy narodziła się jego silna pozycja w świecie mediów. Na ekranie był bezkompromisowy, wyrazisty i do bólu szczery — a jego komentarze nie tylko zapadały w pamięć, ale też wywoływały prawdziwe emocje. To dzięki nim „Idol” żył, pulsował i budził dyskusje, które nie kończyły się wraz z napisami końcowymi.
