Odsłania kulisy walki, ma za sobą trudny czas. Marta Nieradkiewicz wprost o chorobie i nowym rozdziale: "Życie to nie jest zbiór kolorowych pocztówek"
Marta Nieradkiewicz w szczerym wywiadzie dla „halo tu polsat” opowiedziała o doświadczeniu choroby i emocjach, które wciąż są częścią jej codzienności. Aktorka mówiła także o dojrzewaniu, wewnętrznym spokoju oraz nowych zawodowych wyzwaniach.

Marta Nieradkiewicz w najnowszym wywiadzie odsłoniła znacznie więcej niż tylko kulisy swojej codzienności. Aktorka zdecydowała się na szczerość, która porusza. Opowiedziała o doświadczeniach zdrowotnych i emocjach, które nie zniknęły wraz z upływem czasu, lecz wciąż są ważną częścią jej rzeczywistości. To historia pełna refleksji, ale też wewnętrznej siły. W rozmowie nie zabrakło również jaśniejszych akcentów: zawodowych planów i nowych wyzwań, które pokazują, że mimo trudnych doświadczeń patrzy w przyszłość z uważnością i otwartością.
Marta Nieradkiewicz w wyjątkowym wywiadzie
Niedawno Marta Nieradkiewicz pojawiła się w programie Halo tu Polsat. W rozmowie z prowadzącymi sięgnęła do najbardziej osobistego rozdziału swojej historii. Doświadczenie choroby i sam proces leczenia to nie jest dla niej zamknięty rozdział, lecz historia, która wciąż w niej wybrzmiewa. Jak podkreśliła, tego etapu nie da się odłożyć na półkę wraz z końcem terapii – to coś znacznie głębszego, co nadal domaga się uwagi i przepracowania. Emocje nie zniknęły, a wręcz przeciwnie, nadal są żywe, intensywne i domagają się uważności oraz zrozumienia.
„Jestem świeżo po zakończonej terapii, więc przyznam, że mam jeszcze taki bałagan w głowie na ten temat i sama jestem ciekawa, co przyniesie czas. I jakie wnioski z tego wyciągnę, bo na pewno jakieś wyciągnę”, opowiadała w Halo tu Polsat.
Marta Nieradkiewicz nie ukrywa, że takie doświadczenia uruchamiają całą kaskadę trudnych pytań, które nie dają się łatwo oswoić. To stan zawieszenia – między tym, co było, a próbą odnalezienia się w nowej rzeczywistości. Właśnie wtedy zaczyna się najbardziej wymagający etap, czyli cicha konfrontacja z własnymi myślami, powracającymi obrazami i potrzebą nadania znaczenia temu, co wymknęło się spod kontroli. „Życie to nie jest zbiór kolorowych pocztówek. Przychodzą te ciemne strony i te ciemne chmury. I ono takie po prostu jest. I myślę, że zdarzają się pytania: dlaczego ja, dlaczego mnie się to przytrafiło? Ale po prostu takie jest to nasze życie. Najważniejsze jest to, z czym zostajemy ”, mówiła.
Czytaj też: Marta Nieradkiewicz po raz pierwszy tak szczerze o nowotworze. Wspomina moment diagnozy

Marta Nieradkiewicz o nowych wyzwaniach
Marta Nieradkiewicz z niezwykłą lekkością, ale i refleksją, opowiedziała o upływie czasu i zmianach, jakie przyniósł w jej życiu. Przyznała, że moment wejścia w kolejny etap – symboliczna „czwórka z przodu” – nie był dla niej powodem niepokoju, lecz czymś, na co czekała z autentyczną ciekawością. „Ja osobiście swoją czwórkę z przodu bardzo lubię. I nie mogłam się jej trochę doczekać. I chyba z jakąś taką, nie wiem, może naiwnością trochę. Czekałam na nią z taką ekscytacją, że ona mi coś fajnego przyniesie”, opowiadała.
Zwróciła uwagę, że z biegiem lat pojawiło się w jej życiu coś znacznie głębszego niż dawne oczekiwania czy wyobrażenia o przyszłości. To stan, który buduje się powoli – poczucie wewnętrznej harmonii i pewność siebie, których wcześniej nie doświadczała w takiej formie.
Dziś to właśnie ten spokój, wypracowany poprzez doświadczenia i czas stał się dla niej jedną z najcenniejszych wartości. „W pewnym wieku się dojrzewa i poczułam taki spokój, który bardzo lubię i pewność siebie, której nie miałam, mając 20-30 lat”, dodawała.
Przed Martą Nieradkiewicz nowe wyzwania. Jednym z nich jest Festiwal Mastercard off Camera, gdzie pojawi się w zupełnie nowym dla siebie wydaniu. Nie będzie bohaterką opowieści, lecz tą, która oddaje głos innym. Ta zmiana jest dla niej czymś więcej niż zawodowym eksperymentem. Ogromną wartość ma dla niej kontakt z drugim człowiekiem – prawdziwy, niewymuszony, wykraczający poza ramy scenariusza. To właśnie w rozmowie, w spotkaniu i wymianie doświadczeń odnajduje dziś jedną z największych przyjemności.
Czytaj też: Dawid Ogrodnik i Marta Nieradkiewicz pielęgnują uczucie z dala od mediów. Jak się poznali?

Podczas festiwalu Marta Nieradkiewicz będzie współtworzyć cykl spotkań skupionych na doświadczeniach kobiet w dojrzałym wieku – obszarze, który, jak zaznaczyła, wciąż nie jest wystarczająco obecny w publicznej dyskusji.
Zwróciła uwagę, że to temat wymagający większej wrażliwości i gotowości do słuchania, bo kryje w sobie wiele ważnych historii, które zasługują na to wybrzmieć i zostać zrozumiane. „Spotkam się z trzema fantastycznymi kobietami: z Mają Ostaszewską, Agnieszką Smoczyńską i Lidią Popiel. Będziemy rozmawiać o tym, co to jest dojrzałość kobieca, jak się objawia i co dla nich znaczy”, relacjonowała na kanapie Halo tu Polsat.
Marta Nieradkiewicz zauważa, że sposób przedstawiania kobiet w dojrzałym wieku wciąż pozostawia wiele do życzenia. Zwróciła uwagę, że szczególnie kino utrwala schematy, w których takie bohaterki są odsuwane na dalszy plan lub zamykane w wąskich, stereotypowych ramach.
W jej słowach wybrzmiała wyraźna potrzeba zmiany tej narracji – odejścia od przypisywania kobietom określonych ról i zachowań tylko ze względu na wiek. „Przede wszystkim kino pokazuje, że kobiety w pewnym wieku są spychane, wstawiane w jakiś nawias albo przypisywane są im bardzo konkretne role i zachowania, których, jak to się mówi, kobiecie w pewnym wieku nie przystają”, dodawała.
