Nie żyje Stanisława Celińska. Do ostatnich chwil mogła liczyć na wsparcie córki i syna. To właśnie Aleksandra i Mikołaj pomogli jej przetrwać najgorsze lata życia
"Odeszła Nasza Stasia". Tak o śmierci Stanisławy Celińskiej poinformowała jej przyjaciółka Joanna Trzcińska. Wybitna aktorka przez lata toczyła walkę z własnymi demonami. Nie była w tym sama - mogła liczyć na wsparcie córki Aleksandry i syna Mikołaja. Sama wprost przyznawała, że to właśnie dzieci pomogły jej wyrwać się z koszmaru. „Dzieci wybaczyły mi i wciąż proszą, żebym przestała do tego wracać" - mówiła w jednym z ostatnich wywiadów.

„Z wielką rozpaczą muszę Państwa poinformować, że dziś po południu odeszła Nasza Stasia. Mam wielką nadzieję, że spotkała się już z Bogiem, którego tak bardzo kochała” – napisała przyjaciółka aktorki Joanna Trzcińska. Niedługo później smutną informację potwierdził też menadżer artystki. Nie wiadomo, co było przyczyną śmierci wybitnej gwiazdy kina. Wiadomo, że miała problemy ze zdrowiem, w najbliższym czasie miała zaplanowaną operację kręgosłupa.
Problemy zdrowotne miała też w przeszłości. Nie jest tajemnicą, że przez lata toczyła trudną i wyczerpującą walkę - zmagała się z uzależnieniem od alkoholu. Otwarcie przyznawała, że nałóg zrujnował życie nie tylko jej, lecz także odcisnął piętno na jej bliskich. To właśnie dla nich zdecydowała się podjąć ten wysiłek i zawalczyć o siebie. Wiele zawdzięcza przede wszystkim dwójce swoich dzieci. Aleksandra i Mikołaj już dawno wybaczyli sławnej mamie i dziś nie oglądają się wstecz. Tak Stanisława Celińska mówiła o relacji z córką i synem – ich więź jest niezwykle silna i wyjątkowa!
Stanisława Celińska: gdy została sama z dziećmi, zagubiła się
Jej życie nie było usłane różami. Gdy kariera Stanisławy Celińskiej nabrała tempa, ona zapragnęła prawdziwej, szczerej miłości. Stosunkowo wcześnie wyszła za mąż za aktora Andrzeja Mrowca, którego poznała w 1971 roku w trakcie realizacji spektaklu „Wesele”. On grał Jaśka, ona Rachelę. Szybko między nimi zaiskrzyło, ślub wzięli po zaledwie roku narzeczeństwa. Doczekali się dwójki dzieci. Jednak trudności życia codziennego sprawiły, że aktorka zaczęła szukać ukojenia w alkoholu. „Wbrew pozorom poświęcałam dzieciom dużo czasu. Oczywiście miałam swój problem i trudne momenty, ale nie robiłam nic kosztem dzieci”, przyznała kilka lat temu na łamach Faktu.
Niestety, na jej małżeństwie zaczęły pojawiać się głębokie rysy. Robiła karierę, w domu bywała gościem. To nie podobało się jej mężowi, dochodziło do spięć. Do tego oboje byli silnymi charakterami, mieli temperament. „Chciałam być głową rodziny. Nie potrafiłam być spolegliwa, ciepła, łagodna. A może nie umiałam przy takim mężczyźnie jak Andrzej. Zauważyłam, że kiedy mam do czynienia z niewielkim, delikatnym mężczyzną, wtedy nie chcę dominować. A mój mąż awanturował się ze mną, a ja wtedy jestem jeszcze gorsza”, przyznawała w książce „Niejedno przeszłam”.
Małżeństwo przeszło do historii, a aktorka została z synem i córką sama. Właśnie wtedy zaczęła doświadczać największych problemów z nałogiem. „W związku z tym nie byłam tak sprawna, bo byłam zajęta tym, żeby dojść do siebie. Może dzieci poczuły się zaniedbane… Chociaż tak też nie było, bo ja zawsze byłam z nimi. I zostałam z nimi, chociaż rozstałam się z mężem. Wzięłam na siebie cały bagaż rodzicielski i bardzo się cieszę. Dzięki temu wyszłam z tego wszystkiego. Zajęłam się dziećmi i cały czas jestem im bardzo potrzebna. Można upaść, ale trzeba się podnieść i żyć dalej”, wyznała Stanisława Celińska na łamach formatu Taka jak Ty.

Stanisława Celińska z dziećmi, 4.01.2001
Stanisława Celińska dzięki dzieciom rzuciła nałóg
Tym, co dodało jej sił w pokonaniu choroby, było wsparcie Aleksandry i Mikołaja. Na szczęście alkohol nie zrujnował matczynej miłości, a sama aktorka z pomocą najbliższych podjęła się walki z uzależnieniem. „To jest cudowne (uczucie). Czasami podczas koncertów mówię ludziom, że wybaczenie jest nam bardzo potrzebne. To nas oczyszcza i daje nam siłę”, podkreślała artystka. Syn i córka docenili samozaparcie swojej mamy, które zresztą było godne ogromnego podziwu. „Dzieci wybaczyły mi i wciąż proszą, żebym przestała do tego wracać. Mówią: „Mamo, to tak dawno było”. Te słowa bardzo mi pomagają. Nie piję już 35 lat”, wyznała artystka w wywiadzie dla „Dobrego Tygodnia”.
Postawa syna i córki była dla artystki największą nagrodą. Innych nie potrzebowała. „Odzyskałam kontrolę nad swoim życiem dzięki boskiej pomocy. Ale żadnej nagrody sobie za to nie dałam. Człowiek, który zaczyna pić albo uzależnia się od czegoś, to ma tylko to, a cały świat już się nie liczy. A jak odstawi, to ma cały świat. Teraz mam cały świat do dyspozycji: spacery, dzieci, pieski, dobre jedzenie…”, mówiła kilka lat temu w programie Demakijaż.
Pomimo trudnych momentów, z którymi przyszło zmierzyć się Stanisławie Celińskiej oraz jej dzieciom, ich więź przetrwała, a nawet stała się silniejsza. Aleksandra i Mikołaj do ostatnich chwil wspierali swoją mamę, ona z kolei była powierniczką ich najskrytszych sekretów. „Myślę więc, że nasze relacje są dobre, a nawet nawiązałam z nimi przyjacielski kontakt. Wszystko mi mówią, nawet najintymniejsze sekrety”, przyznała niegdyś Faktowi.

Stanisława Celińska, 2001
Stanisława Celińska: dzieci. Czym zajmują się Aleksandra i Mikołaj?
Aktorka nie kryła też dumy z tego, jaką drogę wybrały jej dzieci. Mikołaj odziedziczył po rodzicach talent artystyczny, ukończył studia muzyczne i w wolnych chwilach gra na perkusji. Swoje życie postanowił związać z branżą filmową, lecz woli stać po drugiej stronie kamery. „Mikołaj został asystentem reżysera w serialu „Barwy szczęścia”, w którym pani Stanisława od pięciu lat wciela się w Amelię Pająk”, ujawnił cztery lata temu w rozmowie z „Rewią” jeden z pracowników TVP.
Wcześniej Mikołaj przez dłuższy czas mieszkał w Irlandii, do której wyemigrował tuż po zakończeniu poważnego związku. Ku radości Stanisławy Celińskiej zdecydował się jednak wrócić, aby tu kontynuować karierę zawodową — i to na dodatek u boku sławnej mamy!

Stanisława Celińska z synem Mikołajem, 1.01.1999
Z kolei córka aktorki odnalazła swoje szczęście i w 2016 roku wyszła za mąż! Dzisiaj Aleksandra jest mamą dwójki dzieci. Co ważne, jedno z nich przyszło na świat pod okiem Celińskiej, która chciała towarzyszyć córce w szpitalu. „Na porodówce był nie tylko mój mąż, ale także i mama. Nie wyobrażałam sobie porodu bez niej. Przy mamie czułam się bezpiecznie”, wspominała kilka lat temu Aleksandra (cytat za Pomponik.pl). Wnuki były oczkiem w głowie Stanisław Celińskiej, w ostatnich latach życia to właśnie im poświęcała każdą wolną chwilę.
Rodzinie Stanisławy Celińskiej składamy szczere wyrazy współczucia.
SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: „Ja nie jestem zmęczony, ja się czuję najlepiej w życiu”. Cytaty ze streama Łatwoganga, które przejdą do historii internetu
Stanisława Celińska z córką Aleksandrą, 14.10.2002

Stanisława Celińska z dziećmi, Warszawa, 01.2000
