Reklama

Za publicznym wizerunkiem podróżniczki i dziennikarki kryje się opowieść o ogromnej empatii i odpowiedzialności. Martyna Wojciechowska nie tylko mówi o pomaganiu – ona realnie zmienia życie dzieci, które spotyka na swojej drodze. Relacja z Kabulą była początkiem czegoś znacznie większego.

Martyna Wojciechowska i Kabula: historia, która zmieniła wszystko

Historia Martyny Wojciechowskiej i Kabuli zaczęła się podczas pracy nad programem "Kobieta na krańcu świata". To wtedy dziennikarka poznała dziewczynkę z Tanzanii, chorującą na albinizm – schorzenie, które w niektórych rejonach Afryki oznacza realne zagrożenie życia. Osoby z albinizmem bywają tam prześladowane, a nawet padają ofiarą brutalnych ataków.

Martyna Wojciechowska nie potrafiła przejść obojętnie obok tej historii. Zdecydowała się wesprzeć Kabulę finansowo i emocjonalnie, a ich relacja z czasem przerodziła się w coś znacznie głębszego. Choć formalnie była to adopcja na odległość, więź między nimi nabrała bardzo osobistego charakteru. Kabula zyskała nie tylko bezpieczeństwo i dostęp do edukacji, ale również poczucie, że nie jest sama.

Dla Wojciechowskiej była to jedna z najbardziej przełomowych relacji w życiu – doświadczenie, które zmieniło jej sposób patrzenia na świat i odpowiedzialność, jaka wiąże się z realną pomocą.

Kabula Nkarango Masanja, Martyna Wojciechowska, Viva! 16/2022
Kabula Nkarango Masanja, Martyna Wojciechowska, Viva! 16/2022. Fot. Marta Wojtal

Martyna Wojciechowska adoptowała drugą córkę

Momentem przełomowym okazały się słowa samej Kabuli, które Martyna Wojciechowska przytoczyła w swoich mediach społecznościowych:

"Chciałabym żeby jeszcze jedna dziewczynka dostała taką szansę jak ja" – powiedziała Kabula.

To zdanie nie było jedynie wyrazem wdzięczności. Było świadectwem ogromnej dojrzałości i empatii młodej dziewczyny, która – mimo własnych trudnych doświadczeń – potrafiła myśleć o innych.

Martyna Wojciechowska nie zignorowała tej prośby. Jak sama przyznała: "I tak oto w naszym życiu pojawiała się Tatu, która stała się dla Kabuli adoptowaną siostrą, najlepszą przyjaciółką i moją kolejną podopieczną i córką".

Te słowa otworzyły nowy rozdział – nie tylko w jej życiu, ale przede wszystkim w życiu kolejnego dziecka, które otrzymało szansę na bezpieczną przyszłość.

Kim jest Tatu? Druga adopcyjna córka Martyny Wojciechowskiej

Tatu pojawiła się w życiu Martyny Wojciechowskiej ok. 7 lat temu. Choć jej historia nie była początkowo szeroko znana, szybko stała się ważną częścią opowieści o rodzinie tworzonej przez wybór, a nie więzy krwi.

Dziewczynka, podobnie jak Kabula, pochodzi z Tanzanii i również potrzebowała wsparcia oraz ochrony. Dzięki zaangażowaniu Wojciechowskiej mogła rozpocząć nowe życie – z dostępem do edukacji, opieki i stabilności, której wcześniej jej brakowało.

"Tatu jest młodsza ode mnie o dwa lata. Często ludzie na ulicy mówią, że wyglądamy jak bliźniaczki. Wszystko robimy razem. Możemy mieć nawet jedno mydło do mycia i będziemy się nim dzielić. To mój przyjaciel. Sprawia, że chcę skończyć szkołę w przyszłym roku i iść na studia" – opowiadała o niej Kabula w "Dzień Dobry TVN".

Martyna Wojciechowska, VIVA! 19/2019
Martyna Wojciechowska, VIVA! 19/2019 fot. Mateusz Stankiewicz/Samesame
Reklama
Reklama
Reklama