Nagle zniknął ze sceny, przez wiele miesięcy żył w strachu. Dziś Grzegorz Halama ujawnił prawdę o swojej chorobie: "Byłem przerażony"
Po miesiącach walki o zdrowie Grzegorz Halama wrócił do publicznych wystąpień i dziś szczerze opowiada o problemach z głosem oraz strachu, który towarzyszył mu na co dzień. Dziś znów śpiewa, tworzy i zapowiada nowe projekty.

W pewnym momencie fani zastanawiali się, co dzieje się z Grzegorzem Halamą. Jeden z najbardziej charakterystycznych artystów polskiej sceny jakiś czas temu zniknął z przestrzeni publicznej. Dziś szczerze opowiada o dramatycznym czasie walki o zdrowie, problemach z głosem i strachu, który towarzyszył mu każdego dnia. W „Pytaniu na śniadanie” padły słowa, które poruszyły widzów.
Grzegorz Halama zniknął ze sceny na długie miesiące
Grzegorz Halama jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych artystów kabaretowych w Polsce. Charakterystyczny styl, bezbłędne wyczucie humoru i sceniczna energia sprawiły, że widzowie pokochali go za autentyczność i niepowtarzalny temperament. Tym większe było zaskoczenie, gdy w pewnym momencie przestał pojawiać się publicznie.
Artysta zniknął ze sceny na długie miesiące. Jak przyznał w rozmowie w programie „Pytanie na śniadanie”, powodem były poważne problemy zdrowotne związane z głosem. Dla człowieka, którego życie zawodowe od lat opiera się na kontakcie z publicznością był to wyjątkowo trudny moment. Grzegorz Halama zdecydował się opowiedzieć o kulisach tego trudnego okresu i emocjach, które towarzyszyły mu każdego dnia.
Poważne problemy z głosem i strach o zdrowie
W rozmowie nie zabrakło szczerych wyznań. Grzegorz Halama mówił o strachu, niepewności i długiej drodze do diagnozy. Problemy z głosem okazały się na tyle poważne, że uniemożliwiały mu wykonywanie pracy. Przez wiele miesięcy życie artysty wyglądało jak niekończący się maraton badań, wizyt i kolejnych konsultacji. Każda następna diagnoza miała przynieść odpowiedź, ale zamiast ulgi pojawiała się jeszcze większa frustracja.

Lekarze krok po kroku wykluczali najczarniejsze scenariusze, jednak wciąż nikt nie potrafił powiedzieć, co naprawdę dzieje się z artystą. Niepewność rosła z tygodnia na tydzień. „Miałem paraliż nerwu zwrotnego od struny głosowej. Okropne. Myślałem, że już będę skazany na czytanie prozy Himilsbacha. Przez prawie pół roku ledwo chrypiałem. Wiadomo jak to jest z naszą opieką zdrowotną. Lekko nie jest. Więc najpierw wykluczają stopniowo, czyli najpierw RTG. Dobra, miesiąc minął i na RTG nic nie widać. No to rezonans – nic nie widać. No to tomograf. I tak pół roku zleciało. Nie miałem żadnych guzów. Nie było żadnych poważnych zmian”, mówił.
Jak przyznał, w całym tym trudnym czasie ogromne znaczenie miała intuicja. To właśnie ona nie pozwoliła mu odpuścić i pogodzić się z brakiem odpowiedzi. „Oczywiście, że byłem przerażony”, opowiada. Grzegorz Halama konsekwentnie szukał kolejnych możliwości leczenia, analizował swoje objawy i nie tracił nadziei, że w końcu uda się znaleźć prawdziwą przyczynę problemów. W pewnym momencie natrafił na informacje dotyczące boreliozy. „W zdrowiu ważna jest intuicja. Zacząłem się zastanawiać, jakie to mogą być choroby — wirusowe, neurodegeneracyjne. Szukałem informacji i wtedy trafiłem na temat boreliozy. Pomyślałem: jak to wszystko sprawdzić? Tych możliwości były dziesiątki. Ale poszedłem intuicyjnie”, opowiadał Grzegorz Halama.
Czytaj też: Syn Nosowskiej zaskakująco o relacji z mamą. W przeszłości mierzył się z wewnętrznymi demonami

Artysta przyznał, że temat szczególnie zwrócił jego uwagę, ponieważ mieszka pod lasem i wielokrotnie miał kontakt z kleszczami. Postanowił więc wykonać odpowiednie badania. Te potwierdziły obecność przeciwciał. Lekarze wdrożyli antybiotykoterapię. Jak opowiadał Grzegorz Halama, poprawa przyszła zaskakująco szybko — pełny głos odzyskał już po trzech dniach leczenia. Artysta zaznaczył jednak, że do dziś nie ma całkowitej pewności, czy to borelioza była bezpośrednią przyczyną wszystkich objawów, z którymi zmagał się przez wiele miesięcy. „Grunt, że coś wytłukłem. Mam takie tajne podejrzenie, że moja pracownia jest w piwniczce i czasem pojawia się tam wilgoć. W zeszłym roku było takie buchnięcie pleśni, a medycyna nie pracuje jeszcze aż tak bardzo z pleśniami. Myślę, że mogło być takie ryzyko, że jakiś paskudny rodzaj pleśni mógł się zalęgnąć. Tak naprawdę jednak nie wiadomo. Najważniejsze, że intuicja mi pomogła” – powiedział Grzegorz Halama w Pytaniu na Śniadanie.
Grzegorz Halama znów śpiewa, tworzy i zapowiada nowe projekty
Najważniejsza wiadomość dla fanów jest jednak jedna — Grzegorz Halama wraca do działania. Jak zdradził w programie, dziś znów śpiewa, tworzy i planuje kolejne projekty. Powrót do publicznych wystąpień był dla Grzegorza Halamy symbolicznym momentem.
W „Pytaniu na śniadanie” zdradził, że wspólnie z Agnieszką Sadowską, znaną widzom jako „Ciocia Aga”, pracuje nad nowym muzycznym projektem dla dzieci. Powrót do pełnej sprawności okazał się dla niego ogromnym przeżyciem. Halama nie ukrywał emocji związanych z odzyskaniem głosu. „Szykujemy płytę z Ciocią Agą, takiego contentu dla dzieci, ale śpiewanego przede wszystkim, co mnie uszczęśliwia — zwłaszcza z odzyskanym głosem. Cudownie się śpiewa. Na jesień szykuję też nowy materiał. Trochę walczę z prokrastynacją, ale wszystko idzie do przodu”, wyznał.
A my życzymy wszystkiego, co najpiękniejsze.
Czytaj też: TYLKO W VIVIE!. Dorota Wellman i Paulina Młynarska nie kryją emocji. Padły zaskakujące słowa o Polakach
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
