W pewnym momencie fani zastanawiali się, co dzieje się z Grzegorzem Halamą. Jeden z najbardziej charakterystycznych artystów polskiej sceny jakiś czas temu zniknął z przestrzeni publicznej. Dziś szczerze opowiada o dramatycznym czasie walki o zdrowie, problemach z głosem i strachu, który towarzyszył mu każdego dnia. W „Pytaniu na śniadanie” padły słowa, które poruszyły widzów.

WIDEO

player placeholder

Grzegorz Halama zniknął ze sceny na długie miesiące

Grzegorz Halama jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych artystów kabaretowych w Polsce. Charakterystyczny styl, bezbłędne wyczucie humoru i sceniczna energia sprawiły, że widzowie pokochali go za autentyczność i niepowtarzalny temperament. Tym większe było zaskoczenie, gdy w pewnym momencie przestał pojawiać się publicznie.

Artysta zniknął ze sceny na długie miesiące. Jak przyznał w rozmowie w programie „Pytanie na śniadanie”, powodem były poważne problemy zdrowotne związane z głosem. Dla człowieka, którego życie zawodowe od lat opiera się na kontakcie z publicznością był to wyjątkowo trudny moment. Grzegorz Halama zdecydował się opowiedzieć o kulisach tego trudnego okresu i emocjach, które towarzyszyły mu każdego dnia.

Zobacz także:

Poważne problemy z głosem i strach o zdrowie

W rozmowie nie zabrakło szczerych wyznań. Grzegorz Halama mówił o strachu, niepewności i długiej drodze do diagnozy. Problemy z głosem okazały się na tyle poważne, że uniemożliwiały mu wykonywanie pracy. Przez wiele miesięcy życie artysty wyglądało jak niekończący się maraton badań, wizyt i kolejnych konsultacji. Każda następna diagnoza miała przynieść odpowiedź, ale zamiast ulgi pojawiała się jeszcze większa frustracja.

Grzegorz Halama Nagranie programu Pytanie na Sniadanie
Krzysztof Kuczyk / Forum

Lekarze krok po kroku wykluczali najczarniejsze scenariusze, jednak wciąż nikt nie potrafił powiedzieć, co naprawdę dzieje się z artystą. Niepewność rosła z tygodnia na tydzień. „Miałem paraliż nerwu zwrotnego od struny głosowej. Okropne. Myślałem, że już będę skazany na czytanie prozy Himilsbacha. Przez prawie pół roku ledwo chrypiałem. Wiadomo jak to jest z naszą opieką zdrowotną. Lekko nie jest. Więc najpierw wykluczają stopniowo, czyli najpierw RTG. Dobra, miesiąc minął i na RTG nic nie widać. No to rezonans – nic nie widać. No to tomograf. I tak pół roku zleciało. Nie miałem żadnych guzów. Nie było żadnych poważnych zmian”, mówił.

Jak przyznał, w całym tym trudnym czasie ogromne znaczenie miała intuicja. To właśnie ona nie pozwoliła mu odpuścić i pogodzić się z brakiem odpowiedzi. „Oczywiście, że byłem przerażony”, opowiada. Grzegorz Halama konsekwentnie szukał kolejnych możliwości leczenia, analizował swoje objawy i nie tracił nadziei, że w końcu uda się znaleźć prawdziwą przyczynę problemów. W pewnym momencie natrafił na informacje dotyczące boreliozy. „W zdrowiu ważna jest intuicja. Zacząłem się zastanawiać, jakie to mogą być choroby — wirusowe, neurodegeneracyjne. Szukałem informacji i wtedy trafiłem na temat boreliozy. Pomyślałem: jak to wszystko sprawdzić? Tych możliwości były dziesiątki. Ale poszedłem intuicyjnie”, opowiadał Grzegorz Halama.

Czytaj też: Syn Nosowskiej zaskakująco o relacji z mamą. W przeszłości mierzył się z wewnętrznymi demonami

Grzegorz Halama Nagranie programu Pytanie na Sniadanie
Krzysztof Kuczyk / Forum

Artysta przyznał, że temat szczególnie zwrócił jego uwagę, ponieważ mieszka pod lasem i wielokrotnie miał kontakt z kleszczami. Postanowił więc wykonać odpowiednie badania. Te potwierdziły obecność przeciwciał. Lekarze wdrożyli antybiotykoterapię. Jak opowiadał Grzegorz Halama, poprawa przyszła zaskakująco szybko — pełny głos odzyskał już po trzech dniach leczenia. Artysta zaznaczył jednak, że do dziś nie ma całkowitej pewności, czy to borelioza była bezpośrednią przyczyną wszystkich objawów, z którymi zmagał się przez wiele miesięcy. „Grunt, że coś wytłukłem. Mam takie tajne podejrzenie, że moja pracownia jest w piwniczce i czasem pojawia się tam wilgoć. W zeszłym roku było takie buchnięcie pleśni, a medycyna nie pracuje jeszcze aż tak bardzo z pleśniami. Myślę, że mogło być takie ryzyko, że jakiś paskudny rodzaj pleśni mógł się zalęgnąć. Tak naprawdę jednak nie wiadomo. Najważniejsze, że intuicja mi pomogła” – powiedział Grzegorz Halama w Pytaniu na Śniadanie.

Grzegorz Halama znów śpiewa, tworzy i zapowiada nowe projekty

Najważniejsza wiadomość dla fanów jest jednak jedna — Grzegorz Halama wraca do działania. Jak zdradził w programie, dziś znów śpiewa, tworzy i planuje kolejne projekty. Powrót do publicznych wystąpień był dla Grzegorza Halamy symbolicznym momentem.

W „Pytaniu na śniadanie” zdradził, że wspólnie z Agnieszką Sadowską, znaną widzom jako „Ciocia Aga”, pracuje nad nowym muzycznym projektem dla dzieci. Powrót do pełnej sprawności okazał się dla niego ogromnym przeżyciem. Halama nie ukrywał emocji związanych z odzyskaniem głosu. „Szykujemy płytę z Ciocią Agą, takiego contentu dla dzieci, ale śpiewanego przede wszystkim, co mnie uszczęśliwia — zwłaszcza z odzyskanym głosem. Cudownie się śpiewa. Na jesień szykuję też nowy materiał. Trochę walczę z prokrastynacją, ale wszystko idzie do przodu”, wyznał.

A my życzymy wszystkiego, co najpiękniejsze.

Czytaj też: TYLKO W VIVIE!. Dorota Wellman i Paulina Młynarska nie kryją emocji. Padły zaskakujące słowa o Polakach

Grzegorz Halama, 2023
fot. Piętka Mieszko/AKPA