„Moi rodzice tego nie wiedzieli”. Zofia Zborowska wskazała największy błąd w wychowaniu dzieci
Zofia Zborowska nie ukrywa, że wychowywanie dzieci bywa prawdziwym sprawdzianem cierpliwości. Aktorka i mama dwóch córek w jednym z wywiadów opowiedziała o emocjach towarzyszących rodzicielstwu, chwilach bezradności oraz wsparciu, jakie otrzymuje od męża Andrzeja Wrony.

Zofia Zborowska od lat należy do grona gwiazd, które nie boją się mówić o codzienności bez upiększeń. Odkąd została mamą dwóch córek, coraz częściej dzieli się swoimi doświadczeniami związanymi z rodzicielstwem. Jakiś czas temu opowiedziała o tym, co uważa za największe wyzwanie w wychowywaniu dzieci.
Zofia Zborowska o wychowaniu dzieci. „Wszystko opiera się na cierpliwości”
Przypomnijmy, że aktorka, prywatnie żona siatkarza Andrzeja Wrony, wychowuje dwie córki: Nadziejkę, która przyszła na świat w 2021 roku, oraz Jaśminę, urodzoną w 2024 roku. W rozmowach z fanami i mediami regularnie porusza temat macierzyństwa, pokazując jego mniej idealizowane oblicze.
Zofia Zborowska w podcaście „Damian's Corner” ponownie otworzyła się na temat życia rodzinnego. Jak przyznała wówczas, kluczową rolę w relacjach z dziećmi odgrywa cierpliwość. Według niej współczesne podejście do wychowania zakłada traktowanie najmłodszych z takim samym szacunkiem i zrozumieniem, jakich oczekiwalibyśmy wobec siebie. „Wszystko opiera się na cierpliwości. Czasami dzieci same wpadają w histerię i kompletnie nie wiedzą, co robić. A Ty po prostu jesteś obok i możesz na nie krzyczeć i mówić, żeby poszły do swojego pokoju, ale potem zdajesz sobie sprawę "O mój Boże, tylko ja mogę jej pomóc". Moi rodzice tego nie wiedzieli, bo to nowe podejście do dzieci. Traktuj je tak, jak traktujesz siebie”, wyznała.
CZYTAJ TEŻ: FIFA otwiera sejf dla Szymona Marciniaka. Tyle zarobi na mundialu, że trudno uwierzyć

„Czasami nie masz żadnej władzy”. Tak Zofia Zborowska radzi sobie z trudnymi emocjami
Aktorka zwróciła uwagę, że obecnie coraz większą wagę przykłada się do emocji dzieci i próby ich zrozumienia. Jak podkreśliła, w trudnych momentach często wystarczy zaproponować dziecku bliskość. „Pierwsze, co możesz zapytać, to: "Chcesz się przytulić?" i powiem ci, że w 90 proc. przypadków one powiedzą "tak". Dlatego cierpliwość jest bardzo ważna”, dodała.
Zofia Zborowska nie ukrywa jednak, że sama nie zawsze potrafi zachować spokój. Przyznaje, że zmęczenie i natłok obowiązków bywają silniejsze od najlepszych intencji. W takich sytuacjach może liczyć na wsparcie męża. „Oczywiście czasami nie masz żadnej władzy nad tym. Jesteś zmęczona. Kiedy mój mąż jest w domu, wychodzę z pokoju i mówię: »Stary, idź tam, muszę odetchnąć«”, powiedziała szczerze.
To nie pierwszy raz, gdy aktorka otwarcie mówi o swoich poglądach na wychowanie dzieci. Już po narodzinach starszej córki podkreślała, że wraz z Andrzejem Wroną nie zamierzają narzucać córkom własnych ambicji ani planów na przyszłość. Najważniejsze jest dla nich, aby dziewczynki mogły samodzielnie odkrywać swoje zainteresowania i rozwijać się zgodnie z własnymi potrzebami. „To nie ma najmniejszego znaczenia, co ja chcę. Zostawiamy jej wolną rękę. Jak będzie chciała być aktorką – proszę bardzo, jak będzie chciała uprawiać sport – proszę bardzo. Zero presji”, mówiła wcześniej w rozmowie z reporterką TVN.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Anita Lipnicka długo nie wierzyła w małżeństwo. To dla tego mężczyzny zmieniła zdanie
