Reklama

Anita Lipnicka od lat należy do grona najbardziej cenionych polskich wokalistek. Choć jej życie zawodowe niezmiennie budzi zainteresowanie fanów, artystka wyjątkowo chroni swoją prywatność. Tym większe emocje wzbudza historia jej związku z Markiem Grayem, brytyjskim artystą, dla którego zdecydowała się otworzyć nowy rozdział życia.

Historia miłości Anity Lipnickiej i Marka Graya

Ich relacja od początku nie należała do najłatwiejszych. Kiedy się poznali, mieszkali w dwóch różnych krajach. Ona była związana z Warszawą, on na co dzień żył i pracował w Londynie. Mimo dzielącej ich odległości szybko odkryli, że łączy ich coś wyjątkowego. Zanim zaczęli wspólnie planować przyszłość, przez długi czas utrzymywali kontakt na odległość, odwiedzając się i budując wzajemne zaufanie.

Z czasem Mark Gray podjął ważną decyzję i przeprowadził się do Polski. Był to dla niego ogromny krok. Zostawiał za sobą życie zawodowe w Wielkiej Brytanii oraz bliskich. Jak się jednak okazało, szybko odnalazł się w nowej rzeczywistości i pokochał kraj swojej ukochanej. "Ja bez Anity nie mogę żyć. A co mnie w niej szczególnie ujęło? Nie podam żadnej długiej listy. Dla mnie jest po prostu niezwykłą kobietą, dobrym człowiekiem, świetną wokalistką i zawodowcem", wyznał na łamach magazynu Pani.

Choć Anita Lipnicka nigdy nie ukrywała, że nie należała do kobiet marzących o tradycyjnym ślubie, miłość zmieniła jej spojrzenie na małżeństwo. W wywiadach wielokrotnie podkreślała, że przez lata zastanawiała się nad sensem formalizowania związku. Dopiero relacja z Markiem sprawiła, że zaczęła postrzegać ślub jako symbol wzajemnego zaufania, szacunku i odpowiedzialności. "Nigdy nie byłam typem kobiety, która marzy o białej sukni z welonem. Nieraz się zastanawiałam, po co ludziom ten papier? Teraz już wiem. Po to, żeby uporządkować sprawy między sobą. Żeby podkreślić wzajemny szacunek, miłość i oddanie. To taki skok w przepaść z zamkniętymi oczami — musicie sobie zaufać. Nam ślub był też potrzebny do tego, aby udowodnić dzieciom i światu, że to nie jest żadna przelotna znajomość", wyjaśniła w tej samej rozmowie.

CZYTAJ TEŻ: FIFA otwiera sejf dla Szymona Marciniaka. Tyle zarobi na mundialu, że trudno uwierzyć

Anita Lipnicka, Mark Gray
Anita Lipnicka, Mark Gray VIPHOTO/EAST NEWS

Anita Lipnicka o ślubie po czterdziestce: „Jedna z najwspanialszych przygód mojego życia”

Para powiedziała sobie „tak” we wrześniu 2016 roku podczas kameralnej ceremonii na greckiej wyspie Hydra. Wśród gości znaleźli się wyłącznie najbliżsi. Dla zakochanych był to wyjątkowy moment, który miał potwierdzić siłę ich uczucia i wspólnych planów na przyszłość.

Sama artystka przyznała później, że wyszła za mąż dopiero po czterdziestce i była to decyzja całkowicie świadoma. Podkreślała, że nigdy nie fascynowały jej ślubne tradycje, a szczęście wyobrażała sobie zupełnie inaczej. Z perspektywy czasu nie ma jednak wątpliwości, że rozpoczęła wtedy jedną z najważniejszych przygód swojego życia. "W młodości wcale nie marzyłam o ślubie — biały welon ani marsz Mendelsona nie wpisywały się jakoś specjalnie w moje wyobrażenie o szczęściu. Wyszłam za mąż dopiero w wieku 41 lat! Świadomie i na własnych warunkach. I tak zaczęła się jedna z najwspanialszych przygód mojego życia", przyznała Anita Lipnicka na Instagramie. "Im dłużej w niej trwam, tym bardziej jestem przekonana, że człowiek wbrew pozorom nie potrzebuje miłości za młodu, kiedy tak się za nią ugania. Potrzebuje jej znacznie później, kiedy nie ma już siły gonić", dodała.

Dziś Anita Lipnicka i Mark Gray należą do tych par show-biznesu, które nie potrzebują rozgłosu, by udowadniać siłę swojego związku. Rzadko pojawiają się razem na branżowych wydarzeniach i nie epatują prywatnością w mediach społecznościowych. Zamiast tego stawiają na codzienność, wzajemne wsparcie i wspólne pasje. "On mnie wyciąga z dołów, w których lubię przebywać — nostalgiczne, smutne dźwięki, zaangażowane kino i mroczna literatura. Tymczasem Mark słucha pozytywnej, tanecznej muzyki, uwielbia filmy w stylu Marvela, kolekcjonuje stare komiksy", mówiła artystka.

Wokalistka nie ukrywa również, że obecność męża wiele zmieniła w jej życiu. Jak sama przyznawała, Mark wniósł do ich relacji więcej lekkości, spontaniczności i optymizmu. Dzięki niemu nauczyła się patrzeć na wiele spraw z większym dystansem. "Jest o dwa lata młodszy ode mnie, ale nieraz zachowuje się jak nastolatek, choć odpowiedzialności mu nie brakuje. A ja przy nim odmłodniałam. Wcześniej ciągle się starałam, aby dotrzymać kroku drugiej stronie, teraz, przy Marku, wyluzowałam", kontynuowała.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Michał Bajor przez lata ukrywał ten rozdział kariery. Mało kto wie, że zagrał w filmie nominowanym do Oscara

Anita Lipnicka, Mark Gray
Anita Lipnicka, Mark Gray TRICOLORS/EAST NEWS
Anita Lipnicka, Mark Gray
Anita Lipnicka, Mark Gray Wojciech Olkusnik/East News

Authors

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...