Reklama

Czy era dojrzałych, doświadczonych agentów 007 właśnie dobiega końca? Wszystko wskazuje na to, że twórcy kultowej serii mogą wyznaczyć zupełnie nowy kierunek. Młodość, świeżość i nieoczywistą charyzmę. Na horyzoncie pojawiło się nazwisko, które jeszcze niedawno nie było oczywistym wyborem. Dziś jednak mówi o nim cała branża.

Louis Partridge. Nowa twarz Bonda?

Według doniesień „Variety” to właśnie Louis Partridge ma być jednym z głównych kandydatów do roli Jamesa Bonda w 26. odsłonie serii. Jeśli plotki okażą się prawdą, brytyjski aktor zapisałby się w historii jako najmłodszy agent 007. Produkcją filmu zajmie się Amazon MGM Studios, za scenariusz odpowiada Steven Knight, a za kamerą stanie Denis Villeneuve, nazwisko, które samo w sobie budzi ogromne oczekiwania.

Jeszcze rok temu Partridge z dystansem podchodził do spekulacji. Podczas premiery serialu „Ród Guinnessów” żartował, że być może wystarczyłoby „usiąść przy barze, sączyć martini i nic nie mówić”, by zwrócić na siebie uwagę twórców. Dziś te słowa brzmią niemal jak zapowiedź czegoś znacznie większego.

CZYTAJ TEŻ: Okrzyknięto ją najpiękniejszą dziewczynką świata, dziś ma już 25 lat. Jak zmieniła się Thylane Blondeau?

Louis Partridge
Louis Partridge Lia Toby/Getty Images

Nowy Bond, nowe zasady gry

Choć oficjalnego potwierdzenia wciąż brak, jedno wydaje się coraz bardziej prawdopodobne: producenci chcą odmłodzić kultową postać. Partridge ma zaledwie 22 lata. To znacząca różnica w porównaniu do jego poprzedników. Sean Connery miał 32 lata, Daniel Craig 38, a Roger Moore aż 45, gdy po raz pierwszy wcielali się w agenta 007.

Zmiana wieku bohatera to nie tylko kwestia wizerunku, ale też całej koncepcji filmu. Jak zauważają osoby związane z produkcją, historia pisana dla 22-latka to zupełnie inny projekt niż ten dla dojrzałego, ukształtowanego agenta. Młodszy Bond oznacza więcej miejsca na rozwój postaci, emocjonalną drogę i długofalowe budowanie marki.

A to może być kluczowe. Partridge, jeśli rzeczywiście otrzyma rolę, mógłby pozostać Bondem nawet przez kilkanaście lat, nie tracąc przy tym wiarygodności.

Wyścig o jedną z najbardziej pożądanych ról w historii kina trwa w najlepsze. Wśród potencjalnych kandydatów pojawiają się nazwiska takie jak: Jacob Elordi, Callum Turner, Aaron Taylor-Johnson czy Harris Dickinson. Każdy z nich wnosi coś innego. Doświadczenie, rozpoznawalność, ekranową siłę. A jednak to Partridge wydaje się dziś najciekawszą zagadką. Nie jest jeszcze aktorem pierwszoligowym, co dla producentów może być ogromnym atutem. Większa elastyczność, niższe koszty i możliwość „ulepienia” nowego Bonda od podstaw.

Louis Partridge
Louis Partridge Taylor Hill/FilmMagic

Kim jest Louis Partridge?

Szerokiej publiczności dał się poznać dzięki roli w filmie „Enola Holmes”, gdzie u boku Millie Bobby Brown pokazał, że potrafi łączyć młodzieńczą lekkość z ekranową charyzmą. Później pojawił się w serialu „Sprostowanie”, a przed nim kolejne duże projekty, w tym adaptacja „Dumy i uprzedzenia” dla Netfliksa.

Jego życie prywatne również przyciąga uwagę mediów. Aktor związany jest z piosenkarką Olivią Rodrigo, czyli jedną z największych gwiazd młodego pokolenia. To połączenie dwóch światów: kina i muzyki, które tylko wzmacnia jego medialną obecność.

Temat nowego agenta 007 od lat rozgrzewa wyobraźnię fanów. Idris Elba przez długi czas musiał dementować pogłoski o swoim udziale w serii, a lista potencjalnych kandydatów zmienia się niemal z miesiąca na miesiąc. Plotki bywają tu częścią gry. Czasem podsycane przez agentów, czasem przez same studia.

Nie zmienia to jednak faktu, że każda nowa informacja elektryzuje branżę. Bo Bond to nie tylko rola, to kulturowy fenomen. Wszystko jeszcze pozostaje w sferze spekulacji.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Edward Miszczak od lat rządzi w polskich mediach, uznawany jest za „cara telewizji”. Mało kto wie, jak zbudował swoją potęgę

Louis Partridge, Olivia Rodrigo
Louis Partridge, Olivia Rodrigo Matt Winkelmeyer/VF25/WireImage for Vanity Fair

Authors

Reklama
Reklama
Reklama