Kolejne pokolenia nucą jej hity. Halina Kunicka zdradza, co dziś daje jej radość. Słowa legendy polskiej estrady poruszają
Halina Kunicka niedawno świętowała kolejny rozdział swojego życia i z niezwykłą szczerością mówi o upływie czasu, świecie i wdzięczności. „Życie mnie rozpieściło”, wyznaje artystka, podsumowując drogę, która stała się częścią historii polskiej muzyki.

Są takie głosy, które nie przemijają razem z epoką. Są takie nazwiska, które brzmią jak synonim klasy. Halina Kunicka – artystka, która od lat 60. rozświetla polską scenę – niedawno świętowała 88. urodziny. W jednym z najnowszych wywiadów z czułością i szczerością podsumowała swoją drogę, mówiąc jedno zdanie, które wybrzmiewa jak piękna klamra: „Życie mnie rozpieściło”.
Halina Kunicka: legenda polskiej estrady
Halina Kunicka przyszła na świat 18 lutego 1938 r. we Lwowie. Jej nazwisko z biegiem lat stało się jednak czymś więcej niż podpisem pod piosenką. To synonim klasy, scenicznej kultury i elegancji, która nie poddaje się modom.
Na scenie pojawiła się już w latach 50., jednak prawdziwy rozkwit jej kariery przypadł na lata 60. i 70. To wtedy jej głos stał się rozpoznawalny w całym kraju i na stałe wpisał się w muzyczną codzienność Polaków. Rozbrzmiewał w radioodbiornikach, wybrzmiewał na festiwalach, towarzyszył chwilom radości i wzruszeń. „Czumbalalajka”, „Orkiestry dęte” czy „Niech no tylko zakwitną jabłonie” do dziś wywołują natychmiastowe skojarzenia i emocje. W jej interpretacjach była subtelność, ale i wyraźne emocje, które trafiały prosto do słuchaczy. Potrafiła śpiewać tak, że piosenka nie kończyła się wraz z ostatnim dźwiękiem – zostawała w pamięci, w sercu, w osobistych wspomnieniach.
Halina Kunicka występowała na scenach w Polsce i Europie, a jej talent zyskał uznanie także poza krajem. Nagrody zdobyte w Tokio, Sopocie i Dreźnie stały się potwierdzeniem, że jej artystyczna osobowość wykracza daleko poza lokalny kontekst. Przez dekady pozostawała wierna estradzie – z tą samą elegancją, sceniczną kulturą i uważnością wobec publiczności. To właśnie ta konsekwencja i budowana latami więź sprawiają, że jej głos nadal wybrzmiewa blisko, jak dobrze znana melodia, do której chce się wracać.
Czytaj też: Halina Kunicka wychowała jedynego syna. Kiedyś Marcin Kydryński był pogodnym i radosnym chłopcem...

Halina Kunicka niedawno świętowała urodziny. Tak mówi o życiu
18 lutego artystka świętowała swoje 88. Urodziny. W jednym z najnowszych wywiadów nie kryła emocji i podzieliła się refleksją na temat otaczającej ją rzeczywistości. Przyznała, że świat, który dziś obserwuje – również przez pryzmat programów telewizyjnych – nie zawsze sprzyja pogodzie ducha.
Mówiła o upływie czasu, o tym, jak z biegiem lat zmienia się perspektywa i jak inaczej patrzy się na rzeczywistość. A jednak w jej słowach wybrzmiała nuta wdzięczności. Podkreśliła, że świadomość przeżytych lat, doświadczeń i drogi, którą przeszła, daje jej poczucie spełnienia. To dojrzała refleksja kobiety, która widziała wiele i potrafi spojrzeć na swoje życie z czułością.
„Odzwyczaiłam się, szczerze mówiąc, od optymizmu, bo i świat, i moja sytuacja, i upływ czasu, i wszystko co się wokół mnie, kiedy oglądam na przykład jakieś programy w telewizji, tego co się dzieje na świecie, i u nas i tak dalej, nie przyczynia się do tego, że jestem pełna radości, ale z drugiej strony myślę sobie, zaraz chwilkę, przecież dożyłaś prawie 100 lat”, komentowała w rozmowie z Moniką Tarką dla Radia Pogoda.

„Życie mnie rozpieściło”: słowa Haliny Kunickiej poruszają
Najmocniej wybrzmiało jednak jedno zdanie. „Życie mnie rozpieściło”, dodała. Krótkie, proste, a jednocześnie niosące w sobie ciężar całego życia. Halina Kunicka zawarła w nim wdzięczność, dystans i świadomość drogi, którą przeszła – bez patosu, bez wielkich deklaracji, za to z klasą. Halina Kunicka nie ukrywa, że radość nie zawsze przychodzi łatwo. Świat się zmienia, tempo życia przyspiesza, a perspektywa z biegiem lat staje się bardziej wymagająca. A jednak to, co budowała przez dekady, wciąż jest jej siłą. Relacja ze słuchaczami – ta prawdziwa, niewymuszona – pozostaje fundamentem. „To mi daje radość, to mi daje takie poczucie, że było fajnie”, mówiła.
Halina Kunicka dla wielu pozostaje symbolem pogody ducha. Jej historia to opowieść o wytrwałości, scenicznej klasie i lojalności wobec publiczności. A jej słowa „Życie mnie rozpieściło” brzmią jak puenta napisanej z rozmachem historii – historii artystki, która nie przestaje wzruszać i inspirować.
