Kochała w życiu dwóch mężczyzn, ale z żadnym z nich nie chciała brać ślubu. Strach przed małżeństwem Dominika Ostałowska wyniosła z rodzinnego domu
Kiedy w ubiegłym roku odeszła z "M jak miłość", fani przeżyli szok. W tym serialu Dominika Ostałowska grała przecież od samego początku. Mało kto wiedział, że powody tej decyzji są bardzo złożone. Dziś już wiadomo, że to był moment, kiedy aktorka postanowiła radykalnie zmienić swoje życie i w końcu zawalczyć o siebie. Dziś Dominika Ostałowska otwarcie mówi o swoich trudnych doświadczeniach, słabych i mocnych cechach, a także o samotności, z którą jest jej dobrze.

Można powiedzieć, że ostatni rok dla serialowej Marty Wojciechowskiej był niezwykle przełomowy. Po 25 latach gry na planie „M jak miłość” w końcu postanowiła rozstać się z kultową produkcją oraz uwielbianą postacią Marty Wojciechowskiej. Stworzyła również monodram, w którym otwarcie opowiedziała o własnej nieśmiałości. Aktorka kilkukrotnie w wywiadach zdradziła, że ostatnie lata swojego życia poświęciła ciężkiej pracy, jednak nie tylko tej na scenie. Dużo uwagi i czasu włożyła w zrozumienie siebie i własnych potrzeb. Dziś Dominika Ostałowska kończy 55 lat, ale zaczyna nowy etap życia.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Zobacz też: Dominika Ostałowska: depresja, samotność, nadzieja. Poruszająca spowiedź | Viva.pl
Jej rodzice rozwiedli się, gdy była dzieckiem. To był początek trudnych relacji
Dominika Ostałowska niemal od samego początku wychowywała się z mamą. Jej rodzice rozwiedli się, kiedy aktorka miała zaledwie 3 lata, a głównym powodem była choroba alkoholowa jej ojca. Nie było to łatwe doświadczenie dla małej dziewczynki. Tym bardziej, że jej relacja z mamą nie należała do najłatwiejszych. W jednym z wywiadów aktorka wspominała o tym, że od dziecka była poddawana manipulacjom. Co więcej mama ingerowała w jej życie nawet wtedy, gdy Ostałowska była już dorosła i związała się z Hubertem Zduniakiem. Po latach przyznała w wywiadzie dla Świata Gwiazd, że z czasem zrozumiała, iż próby wpłynięcia na nią pod pretekstem choroby, której tak naprawdę nie było, a nawet próby samobójcze były wynikiem nieprzepracowanych spraw jej matki. Podjęła próby rozmowy z nią, jednak szybko zrozumiała, że pewne mechanizmy obronne działają już tak silnie, iż nie da się do niej dotrzeć.
Relacja z ojcem również była bardzo trudna. Chociaż wydawać by się mogło, że ten sam fach mógł zbliżyć go do córki, to jednak choroba zdecydowanie stworzyła między nimi przepaść. Uzależnienie z roku na rok się pogłębiało, a z czasem całkowicie przyćmiło wszystkie dobre wspomnienia, zastępując je jedynie trudnymi. Jednak przez to, że wychowywała się jedynie z mamą, przywykła do bycia samej, co znajduje odzwierciedlenie w jej aktualnej codzienności.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Być samą - nowa supermoc?
Ostałowska od zawsze była bardzo świadoma schematów, jakie mogą się pojawić u kobiet z rozbitych rodzin. Większość z nich szuka bowiem partnera na wzór ojca. Dlatego od zawsze przykładała dość dużą wagę do tego, z kim się spotyka, wiedząc, że nie może związać się z kimś, kto ma problem z alkoholem. I poniekąd się udało. Żaden z jej partnerów nie przejawiał podobnej choroby, jednak żaden z jej związków nie przetrwał próby czasu. Kiedy aktorka była z Hubertem Zduniakiem, wierzyła, że to będzie mężczyzna, z którym się zestarzeje. Długo też walczyła o ich relację, ponieważ bardziej niż na jakiejkolwiek roli zależało jej na pełnej rodzinie. Dlatego też czuła ogromny ból, kiedy po 10 wspólnych latach podjęli decyzję o rozstaniu. Koniec końców czuła jednak, że tak będzie lepiej dla ich syna, też Huberta. Później głośno było o jej związku z Mariuszem Malcem, z którym poznała się na planie „M jak miłość”, jednak ta relacja również nie przetrwała próby czasu.

Aktualnie Ostałowska jest sama, jednak poniekąd samotność stała się jej supermocą. Zawsze ją lubiła i nigdy nie miała problemu z byciem samą. W rozmowie z Michałem Misiorkiem dla Plejady przyznała również, że to pierwszy raz w jej życiu, kiedy tak dużo czasu może poświęcić sobie, tym samym nie spieszy jej się do ponownego zakochania. „Być może to ‘efekt uboczny’ pracy, którą wykonałam nad sobą. Nie potrzebuję już usankcjonowania swojego istnienia poprzez relację z drugim człowiekiem, a tak chyba bywało”. Wspomniała również, że nigdy nie marzyła o ślubie i od rozwodu rodziców uważała go jedynie za zbędną formalność, która tylko komplikuje rozstanie, dlatego też aktorka nigdy nie wyszła za mąż.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Wróciła na plan trzy tygodnie po porodzie
Bardzo długo walczyła o pełną rodzinę, ponieważ właśnie tego pragnęła dla swojego syna Huberta. Nie chciała, by musiał przeżyć to, czego ona doświadczyła jako dziecko. Od zawsze było dla niej jasne, że chce być mamą – i to najlepszą, jaką tylko potrafi. Bardzo dużo wymagała od siebie, chcąc zapewnić Hubertowi jak najlepsze życie. Nie zawsze było łatwo. We wspominanym wywiadzie dla Świata Gwiazd opowiedziała, że musiała wrócić na plan zaledwie 3 tygodnie po porodzie. Było to niezwykle trudne doświadczenie. Mimo że produkcja poszła jej na rękę, skracając godziny pracy, pogodzenie dwóch ról było bardzo ciężkie – do tego stopnia, że aktorka musiała sobie przypomnieć, jak się w ogóle gra. To właśnie wtedy poczuła, że nie da rady mieć dwójki dzieci – zbyt wiele kosztowało ją to wysiłku. Do dziś ma cudowną relację z synem i ilekroć o nim wspomina w rozmowach, na jej twarzy pojawia się uśmiech dumnej mamy.

To on również wspierał ją w najnowszych projektach, między innymi przy monodramie „Nieśmiała dżokejka”, który miał swoją premierę w listopadzie ubiegłego roku. Właśnie Hubert podsunął jej pomysł, by odezwać się do Roberta Bolesty, czego efekty do dziś można zobaczyć w Teatrze Studio.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Zobacz również: Dominika Ostałowska relacja z matką – dramatyczne wyznanie aktorki | Viva.pl
Ostałowska otwarcie opowiada, że ostatnie lata poświęciła intensywnej pracy nad sobą. Terapia, ale i uważna obserwacja samej siebie zdziałały cuda. Aktorka wielokrotnie przyznała, że przeszła olbrzymią zmianę w życiu. Było jej to potrzebne do pogodzenia się z trudnym dzieciństwem i skomplikowanymi relacjami z rodzicami. Miało to również związek z trudnością w stawianiu na siebie w relacjach z innymi, a także ze zrzuceniem z siebie presji na bycie zawsze doskonałą. Tym samym inspiruje i pokazuje innym, że wiek to tylko liczba, bo wciąż można poznać siebie na nowo.
Źródła: Świat gwiazd, Plejada.pl, Polskie Radio RDC,