Kiedyś były nierozłączne, a dziś? Ula Radwańska ujawniła, jak wyglądają jej relacje z siostrą. Wszystko stało się jasne
Łączy je nie tylko nazwisko i tenis, ale przede wszystkim wyjątkowa więź budowana przez lata wspólnych doświadczeń. Agnieszka i Urszula Radwańskie razem przeżywały największe sukcesy, mierzyły się z kontuzjami i funkcjonowały pod nieustanną presją światowego sportu. Dziś młodsza z sióstr mówi wprost o ich relacji.

Agnieszka i Urszula Radwańskie przez lata były nierozłączne. Razem trenowały, mieszkały, podróżowały po świecie i przeżywały największe sukcesy oraz najtrudniejsze momenty kariery. Dziś, gdy Urszula została zapytana o relacje ze starszą siostrą, odpowiedziała bez wahania. Ich historia pokazuje, że za sportowymi triumfami kryła się wyjątkowa siostrzana więź.
Relacje sióstr Radwańskich
Determinacja od zawsze była wpisana w historię rodziny Radwańskich. Gdy wiele lat temu stało się jasne, że Agnieszka i Urszula mają wyjątkowy talent do tenisa, najbliżsi byli gotowi na ogromne poświęcenia. Aby sfinansować rozwój córek i umożliwić im dalsze treningi, rodzina zdecydowała się sprzedać cenne obrazy.
Wysiłek szybko zaczął przynosić efekty. Siostry Radwańskie imponowały umiejętnościami na korcie i konsekwentnie pięły się po kolejnych szczeblach tenisowej kariery. Ich droga do sukcesu nie była jednak pozbawiona przeszkód. Zarówno Agnieszka, jak i Urszula musiały mierzyć się z kontuzjami, które wielokrotnie wystawiały ich charakter i sportową determinację na próbę. Mimo trudnych momentów nie rezygnowały z walki o swoje marzenia. „W naszym wieku to prawie jak patologia”, próbowały swoje poważne problemy obrócić w żart w rozmowie z VIVĄ! w 2010 roku. „Ale nie dajemy się, obie chodzimy na rehabilitację i z dnia na dzień jest coraz lepiej”, mówiła nam wtedy Agnieszka, a Ula dodawała: „Turnieje na koniec sezonu zamieniają się w jeden wielki szpital. Nie ma ani jednego zawodnika, któremu by się coś nie przydarzyło”. „Zawodowy sport nie jest zdrowy”, kwitowała Agnieszka w rozmowie z Katarzyną Piątkowską przed laty. „Ale nie mogłybyśmy robić nic innego. Wiemy za to, co będziemy robić, jak zakończymy kariery”. „Odpoczniemy!”, mówią chórem. „I będziemy uprawiać te sporty, o których teraz możemy pomarzyć!”, zapowiadały wówczas.
Agnieszka Radwańska swój pierwszy trening tenisowy znała jedynie z opowieści rodziców. Trudno się dziwić – gdy po raz pierwszy chwyciła rakietę, miała zaledwie pięć lat. W tamtym czasie rodzina mieszkała w Niemczech, gdzie jej ojciec, Piotr Radwański, pracował jako trener tenisa. To właśnie on postanowił, że jego córki spróbują swoich sił na korcie. Szybko dostrzegł w nich wyjątkowy talent i od początku wierzył, że mogą osiągnąć coś wielkiego. Dlatego późniejsze sukcesy Agnieszki i Urszuli nie były dla najbliższych żadnym zaskoczeniem. Dziewczynki praktycznie całe dzieciństwo spędziły na kortach, a tenis stał się nieodłączną częścią ich życia.
Czytaj też: Urszula Radwańska nie zamierza się poddawać. Mówi wprost o problemach zdrowotnych: „Cały czas walczę”

Agnieszka i Urszula Radwańskie praktycznie się nie rozstawały
Siostry Radwańskie przez lata funkcjonowały niemal jak jeden organizm. Razem pojawiały się na największych światowych turniejach, wspólnie mieszkały i praktycznie nie rozstawały się nawet podczas wielomiesięcznych wyjazdów.
Jeszcze w czasie tenisowej kariery mówiły wprost, że spędzają ze sobą niemal 24 godziny na dobę. Nawet wtedy, gdy rozdzielały je turnieje, nie przestawały ze sobą rozmawiać. Telefon, wiadomości i wieczorne rozmowy były dla nich absolutną codziennością. Śledziły też swoje poczynania w telewizji. „Tata się wtedy bardzo denerwuje, bo my, zamiast trenować, cały czas opowiadamy sobie, co się działo”, śmiały się w rozmowie z Katarzyną Piątkowską przed laty. W krakowskim mieszkaniu miały pokoje oddzielone od siebie ogromnymi rozsuwanymi drzwiami, zawsze otwartymi. „To tak, jakbyśmy mieszkały w jednym wielkim pokoju”, mówiła Ula. Co wieczór, gdy już leżały w łóżkach, urządzały zawsze babskie pogaduszki. „Drzwi zamykamy tylko wtedy, kiedy któraś z nas musi wstać o jakiejś nieboskiej godzinie, a druga może dłużej pospać”, tłumaczyła Agnieszka. Na turniejach też zawsze miały wspólny pokój. „W naszym pokoju panuje nieopisany bałagan”, opowiadały rozbawione. „Rodzice już nawet do nas nie wchodzą, żeby się nie denerwować. Znajomi też przestali kompletnie zwracać na to uwagę, ale patrzą pod nogi, bo nigdy nie wiadomo, o co mogą się potknąć. Nie mamy czasu, żeby sprzątać, więc wszystkie rzeczy walają się po podłodze”. „Czasami to bałaganiarstwo Uli doprowadza mnie do szału”, mówiła starsza z sióstr Radwańskich. „Ale przecież nie mogę się na nią za to wściekać, bo pod tym i pod każdym innym względem jestem zupełnie taka jak ona”.
Agnieszka Radwańska od zawsze miała opinię osoby gadatliwej, choć – jak sama przyznawała – tylko wobec tych, do których nabrała zaufania. Jej młodsza siostra Urszula jest pod tym względem bardzo podobna. „Nie dajemy kredytu zaufania na dzień dobry, bo wokół nas nie brakuje świrów i wujków dobra rada”, mówiły ze śmiechem podczas spotkania w swoim krakowskim mieszkaniu w 2010 roku.


Urszula Radwańska otwarcie mówiła o sukcesach siostry
Przez lata wielu obserwatorów zastanawiało się, czy Urszuli Radwańskiej trudno było funkcjonować w cieniu starszej siostry. W końcu to Agnieszka częściej trafiała na okładki gazet i przyciągała uwagę kibiców na całym świecie. Urszula jednak konsekwentnie budowała własną sportową historię. Podobnie jak jej starsza siostra, zapisała się na kartach polskiego tenisa, udowadniając, że talent i determinacja były w rodzinie Radwańskich cechami wspólnymi. Wypracowała własną pozycję i wielokrotnie pokazała, że potrafiła odnosić sukcesy na najwyższym poziomie.
Nigdy jednak nie próbowała rywalizować z Agnieszką poza kortem. Wręcz przeciwnie — podkreślała, że każda z nich rozwija się we własnym tempie. „Nie zazdroszczę Agnieszce sukcesów. Jej droga jest po prostu inna. Ona bardzo szybko zrobiła duży krok, a ja widocznie potrzebuję więcej czasu, by osiągnąć to, co ona”, mówiła wiele lat temu w VIVIE!
Temat ten wrócił również podczas jej ostatniej wizyty w programie na kanale ELLE Polska w odcinku Sport ELLEments na YouTube. Tenisistka szczerze opowiedziała o relacji z Agnieszką oraz o tym, jak odbierała zestawianie ich sportowych osiągnięć. Czy życie u boku jednej z największych gwiazd polskiego tenisa było dla niej trudne? Urszula nie ukrywała, że nie zawsze było łatwo. „Na pewno to nie było łatwe, ale były też plusy i minusy tego. Minusy? Wiadomo. Ludzie porównywali mnie do Agnieszki, chcieli, żebym osiągała takie same sukcesy, jak ona. Agnieszka dostała się do rankingu TOP 10 bardzo szybko. Ja byłam w TOP 30, ale mi to zajęło parę lat. I było widać, że ludzie, dziennikarze oczekują, że będą osiągała takie sukcesy, jak Agnieszka. Niestety odczuwałam tę presję z tyłu głowy”, mówiła.

Mimo że porównania towarzyszyły jej przez niemal całą karierę, Urszula Radwańska dostrzegała w tej sytuacji także wiele korzyści. Jak przyznała, obecność Agnieszki u jej boku nie tylko motywowała ją do cięższej pracy, ale również pozwalała czerpać z doświadczenia osoby, która osiągnęła światowy sukces. „Agnieszka była dla mnie taką fajną motywacją, bo jak widziałam, że odnosi sukcesy, że wygrywa wielkie turnieje, na wielkich kortach, ze świetnymi zawodniczkami, to chciałam być taka, jak ona. Agnieszka na pewno przetarła mi też szlaki. Było mi troszeczkę łatwiej. Wiedziałam, że jak Agnieszka może, to ja też mogę. Wcześniej nie było tak świetnej tenisistki z takimi sukcesami z Polski. Agnieszka zrobiła to jako pierwsza i podążałam jej śladami”, mówiła w 2025 roku dla Sport ELLEments na YouTubie.
Ich relacja była pozbawiona publicznych konfliktów czy skandali, które często pojawiają się w rodzinach sportowców funkcjonujących pod ogromną presją sukcesu. Zamiast tego Radwańskie przez lata pokazywały obraz niezwykle zżytych sióstr, które wspierały się nawet w najtrudniejszych momentach. A tych nie brakowało. Kontuzje, choroby, gigantyczne zmęczenie i życie podporządkowane treningom były codziennością obu tenisistek. Mimo to zawsze mogły liczyć na siebie nawzajem. „Nasza więź zawsze była bardzo mocna. To wyniosłyśmy z domu”, mówiła Urszula Radwańska w Elle Polska.
A najnowszej rozmowie z Dzień Dobry TVN wyznała: „Cały czas się wspieramy. Jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami. Tak zawsze było i myślę, że będzie. Mamy mnóstwo wspólnych rzeczy, wspólnych znajomych, wspólne pasje. Agnieszka wciąż jest w tenisie, pomaga Magdzie Linette, więc nasze drogi cały czas się przecinają. Tak że jesteśmy non stop w kontakcie ze sobą”, opowiadała Marcinowi Prokopowi i Dorocie Wellaman.
Czytaj też: Od lat tworzą zgrany duet, wiele osób pyta o różnicę wieku. Odpowiedź może zaskoczyć


Tenis połączył siostry Radwańskie na całe życie. Tak Urszula Radwańska mówi dziś o relacji z siostrą
Choć od zakończenia kariery przez Agnieszkę Radwańską minęło już kilka lat, zainteresowanie życiem jednej z największych gwiazd polskiego tenisa wciąż nie słabnie. Z kolei Urszula Radwańska nadal pisze swoją sportową historię.
Oprócz gry na korcie z zaangażowaniem rozwija sportowe projekty u boku swojego partnera, Piotra Gadomskiego. Wspólnie organizują wyjątkowe campy tenisowe, podczas których dzielą się wiedzą i doświadczeniem zdobytym przez lata na zawodowych kortach. To jednak coś więcej niż zwykłe treningi – uczestnicy mogą zajrzeć za kulisy profesjonalnego sportu i jeszcze mocniej zakochać się w tenisie.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Źródło: Sport.pl, Plejada, Dzień Dobry TVN, Sport Interia, Elle