Justyna Steczkowska spotkała Michaela Jacksona. Po latach wyznała, jaki był naprawdę
Justyna Steczkowska wróciła pamięcią do wyjątkowego spotkania z Michaelem Jacksonem, które miało miejsce podczas jego wizyty w Polsce w 1996 roku. W rocznicę śmierci króla popu opublikowała poruszające wspomnienie, w którym opisała, jakie wrażenie zrobił na niej artysta poza sceną. Nie zabrakło również osobistych wyznań o jego muzyce i słów wdzięczności.

W rocznicę śmierci Michaela Jacksona Justyna Steczkowska opublikowała poruszające wspomnienie związane z osobistym spotkaniem z legendą światowej muzyki. Artystka miała okazję poznać go 30 lat temu podczas wizyty króla popu w Polsce w 1996 roku. Jak wyznała, największe wrażenie zrobił na niej nie sceniczny wizerunek gwiazdora, lecz jego niezwykła delikatność.
Justyna Steczkowska wspomina spotkanie z Michaelem Jacksonem w Warszawie
Michael Jackson odwiedził Polskę w 1996 roku. Na zaproszenie Waldemara Dąbrowskiego pojawił się w warszawskich Łazienkach, gdzie spotkał się z zaproszonymi gośćmi, wśród których była również Justyna Steczkowska. Pamiątką z tamtego wydarzenia jest wspólna fotografia artystów.
Z okazji rocznicy śmierci Jacksona wokalistka opublikowała w mediach społecznościowych obszerny wpis, w którym podzieliła się swoimi emocjami. „Dziś mija 17 lat od odejścia Michaela. Patrzę na to zdjęcie i myślę, jak kruche jest życie i jak nieśmiertelna potrafi być sztuka. Ciało przemija. Muzyka nie. Miłość nie. Dobro nie…”, czytamy. Justyna Steczkowska przypomniała również okoliczności ich spotkania. Jak wyjaśniła, Michael Jackson przebywał w Polsce, ponieważ planował budowę dużego parku rozrywki w Warszawie.
CZYTAJ TEŻ: Jest głęboko wierzący, ale nie ochrzcił syna. Teraz tłumaczy, dlaczego podjął taką decyzję

„Bardziej przypominał chłopca niż mężczyznę”. Takiego Michaela Jacksona zapamiętała artystka
„Miałam szczęście spotkać Michaela, kiedy był gościem w naszym kraju, ponieważ miał w planach zbudować w Warszawie duży park rozrywki. Byłam jednym z zaproszonych gości w pałacu w warszawskich Łazienkach”, napisała. Artystka nie ukrywa, że spotkanie z jej wieloletnim idolem było niezwykle poruszającym przeżyciem. Przyznała, że najbardziej zaskoczyło ją to, jaki Michael Jackson był poza światłami reflektorów. „Pamiętam, że najbardziej zaskoczyło mnie nie to, jaki był na scenie. To przecież wiedział cały świat, ale to, jaki był poza nią. Delikatny. Wręcz kruchy. Drobnej postury. Bardziej przypominał chłopca niż mężczyznę”.
Justyna Steczkowska wspomniała także, jak ogromną rolę muzyka Jacksona odegrała w jej młodości. Jak wyznała, słuchała jego utworów tak często, że kasety odtwarzane na walkmanie zużywały się od ciągłego odtwarzania. „Patrzyłam na niego z niedowierzaniem. Był w tym czasie najpopularniejszym artystą na świecie. Kochałam jego muzykę. Słuchałam kaset na walkmanie aż do ich zniszczenia przez ilość odtworzeń. Dziękuję Michael, za muzykę, za tę krótką chwilę, która pozwoliła mi zobaczyć nie legendę, lecz człowieka…”, podsumowała.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Facebook i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
