Joanna Koroniewska kończy 48 lat. Dziś żyje inaczej niż kiedyś. „Wydawało mi się, że moje życie jest nieciekawe i bardzo smutne”
Na Instagramie pokazuje się bez makijażu, śmieje się z własnych słabości i z dystansem podchodzi do świata celebrytów. Ale za energią i poczuciem humoru Joanny Koroniewskiej kryje się historia trudnego dzieciństwa, samotności i wyborów, które kosztowały ją naprawdę wiele. Aktorka nie ukrywa, że świadomie zrezygnowała z części kariery, by stworzyć rodzinę, jakiej sama kiedyś nie miała.

Choć przez lata była jedną z największych gwiazd telewizji i twarzą „M jak miłość”, dziś Joanna Koroniewska znacznie częściej mówi o macierzyństwie, emocjach i potrzebie życia w zgodzie ze sobą. Nie ukrywa, że sukces zawodowy przestał być dla niej najważniejszy. „Mamy z córkami bardzo bliskie relacje. Dla nas karą może być tylko i wyłącznie ograniczenie kontaktów ze sobą”, wyznała w rozmowie z „Vivą!”. To właśnie rodzina stała się dla niej największym życiowym projektem.
Joanna Koroniewska. Dziewczynka, która bardzo wcześnie musiała dorosnąć
Dziś trudno uwierzyć, że kobieta pełna energii i dystansu do siebie przez lata zmagała się z ogromnym poczuciem samotności. Joanna Koroniewska urodziła się 27 maja 1978 roku w Toruniu. Gdy miała dwa lata, ojciec odszedł od rodziny. Wychowywała ją głównie mama Teresa, która – jak sama aktorka przyznawała – nauczyła ją samodzielności aż do bólu.
„Ja byłam samodzielna, od kiedy pamiętam. Zostawałam sama w domu w wieku sześciu lat”, wspominała po latach.
Jednym z najbardziej traumatycznych wspomnień z dzieciństwa był pożar mieszkania, który przeżyła jako mała dziewczynka. Obudził ją huk i płomienie w pokoju mamy. Sama musiała uciekać po pomoc do sąsiadów. Dziś mówi, że właśnie wtedy nauczyła się, że nawet najtrudniejsze doświadczenia mogą stać się źródłem siły.
Jeszcze większym ciosem była śmierć mamy w 2000 roku. Joanna miała wtedy zaledwie 22 lata. W wielu wywiadach podkreślała, że właśnie dlatego tak bardzo zależało jej później na stworzeniu bezpiecznego, ciepłego domu dla własnych dzieci.
„M jak miłość” zmieniło jej życie. Ale sława miała swoją cenę
Choć dziś trudno wyobrazić sobie Joannę Koroniewską poza światem aktorstwa, sama przyznaje, że szkoła filmowa była dla niej czymś więcej niż tylko zawodowym marzeniem. Aktorka otwarcie mówiła, że przez lata próbowała uciec od własnych doświadczeń i emocji. Początkowo myślała nawet o studiach psychologicznych, ale ostatecznie wybrała łódzką filmówkę.
„Nie chciałam żyć swoim życiem i wydawało mi się, że moje życie jest tak nieciekawe i tak bardzo smutne. Chciałam trochę poprzeżywać życia innych”, wyznała w rozmowie z Magdą Mołek "W moim stylu".
To właśnie aktorstwo stało się dla niej formą terapii i sposobem na przepracowanie trudnych emocji. Szybko zaczęła pojawiać się na scenach teatralnych oraz w telewizji, ale prawdziwy przełom przyniosła jej rola Małgosi Mostowiak w „M jak miłość”. Serial dał jej ogromną popularność i sprawił, że stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych aktorek w Polsce. Widzowie pokochali ją za naturalność, autentyczność i dziewczęcy urok.
Jednak za kulisami coraz częściej pojawiało się zmęczenie życiem w nieustannym biegu. Koroniewska otwarcie mówi dziś, że telewizja dawała jej rozpoznawalność, ale jednocześnie odbierała poczucie wolności.
„Nie lubię być zależna od kogokolwiek. Nie lubię, jak ktoś decyduje o moim wizerunku. Czułam, że przestaję nad tym panować”, wyznała w rozmowie z „Vivą!”.
Choć po odejściu z serialu nadal grała w teatrze, szybko zrozumiała, że ponownie wpada w ten sam rytm życia – ciągłe wyjazdy, brak czasu i nieobecność w domu.
„Zaczęłam jeździć z teatrami po Polsce. Nagle okazało się, że zderzyłam się z tym samym, co miałam, grając w serialu. Całkowitym brakiem czasu. Zrozumiałam, że to nie jest moja droga”, mówiła.
Czytaj też: Poznali się podczas wywiadu, dziś budują wspólną przyszłość. Nieznana historia miłości Dowborów

Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor. Miłość, która wszystko zmieniła
Kiedy pojawił się w jej życiu Maciej Dowbor, wiele puzzli jej życiowej układanki wskoczyło na swoje miejsce. Dziś tworzą jedną z najbardziej lubianych par polskiego show-biznesu, choć sami często żartują, że ich życie dalekie jest od ideału.
Aktorka podkreśla, że ich związek opiera się przede wszystkim na partnerstwie, szczerości i ogromnym poczuciu humoru. Oboje musieli też nauczyć się kompromisów.
„Mój mąż chciałby wyprowadzić się do Hiszpanii na zawsze, a ja na razie nie”, zdradziła w „Vivie!”, opowiadając o domu, który wspólnie kupili za granicą.
Koroniewska nigdy nie oczekiwała jednak, że to Maciej całkowicie zrezygnuje ze swoich marzeń. Sama mówiła, że widziała, jak wielką pasją była dla niego telewizja i sport.
„Był przecież świetnym triathlonistą. Ale codzienne pięciogodzinne treningi, praca i rodzina to było już za dużo”, wspominała.
Dziś oboje podkreślają, że największą wartością stał się dla nich wspólnie spędzany czas i relacje z córkami.
„Najważniejsza rola? Rola matki”
Joanna Koroniewska nie ukrywa, że macierzyństwo zmieniło ją całkowicie. Sama przyznaje, że kiedyś była skupiona przede wszystkim na sobie, pracy i własnych ambicjach. Wszystko zmieniło się po narodzinach dzieci.
„Chciałam być zupełnie inną mamą niż była moja mama. Chciałam się bardziej skupić na dzieciach”, mówiła szczerze.
To właśnie dlatego świadomie zaczęła odrzucać kolejne zawodowe propozycje. Nie chciała, by jej córki dorastały w domu, w którym rodziców ciągle nie ma.
„Nie wyobrażałam sobie, że puszczę Jankę na wiele obozów w wakacje, bo ja muszę pracować”, tłumaczyła w rozmowie z „Vivą!”.
Aktorka wielokrotnie podkreślała też, że nie traktuje swojej decyzji jako poświęcenia.
„Słowo ‘poświęcenie’ brzmi pejoratywnie. To był mój wybór”, zaznaczała.
Dziś mówi wprost, że bliskość z dziećmi daje jej znacznie większe poczucie spełnienia niż kolejne zawodowe sukcesy.

Joanna Koroniewska bez filtrów. „Nie chcę wyglądać idealnie”
W czasach perfekcyjnych instagramowych zdjęć Joanna Koroniewska konsekwentnie pokazuje się taka, jaka jest naprawdę. Bez makijażu, bez retuszu, często w krzywym zwierciadle.
„Nie oceniam kobiet, które lubią wyglądać idealnie, jak spod igły. Mają do tego prawo. Ale ja… wcale nie chcę tak wyglądać”, mówiła w „Vivie!”.
Aktorka przyznaje, że przez lata bardzo przejmowała się opiniami innych ludzi. Dziś jest znacznie bardziej asertywna i świadomie odcina się od toksycznych relacji.
„Nie mam czasu na toksycznych ludzi i toksyczne wiadomości”, podkreślała.
To właśnie autentyczność sprawiła, że razem z Maciejem Dowborem stworzyli internetowy fenomen. Ich „Dowbory Be Happy” stało się jednym z najpopularniejszych formatów lifestyle’owych w polskim internecie.
Dziś wybiera spokój zamiast wyścigu
Choć Joanna Koroniewska nadal rozwija kolejne projekty, wyraźnie zwolniła tempo. W czerwcu ubiegłego roku ogłosiła, że zagrała swój ostatni spektakl w Teatrze Komedia, tym samym kończąc swoją przygodę teatralną w ogóle. Coraz częściej podkreśla, że sukces nie oznacza już dla niej życia w ciągłym biegu.
Dziś najważniejsze są dla niej rodzina, relacje i poczucie bezpieczeństwa. Sama przyznaje, że kiedyś mogła zostać „wybitną aktorką skupioną wyłącznie na sobie”, ale nie wie, czy naprawdę byłaby wtedy szczęśliwa.
„Jestem szczęśliwa, że mam zdrowe, cudowne dzieci i cudownego męża”, powiedziała pod koniec jednego z wywiadów.
