„Jestem wściekły na psychiatrę”. Grzegorz Małecki usłyszał diagnozę w wieku 50 lat. To zmieniło wszystko
Grzegorz Małecki przez niemal 20 lat szukał odpowiedzi na pytanie, dlaczego codzienne życie kosztuje go tak wiele emocji i wysiłku. Dopiero po 50. roku życia usłyszał diagnozę ADHD oraz spektrum autyzmu. W wywiadzie dla Plejada.pl z Michałem Misiorkiem aktor przyznał, że odkrycie prawdy przyniosło mu jednocześnie ulgę, złość i poczucie straty.

Jeden z najbardziej cenionych polskich aktorów teatralnych swojego pokolenia, syn aktorki Anny Seniuk i kompozytora Macieja Małeckiego, przez lata funkcjonował w przekonaniu, że zmaga się przede wszystkim z depresją. Uznany artysta związany z Teatrem Narodowym odnosił sukcesy zawodowe, jednocześnie mierząc się z problemami, których źródła nie potrafił odnaleźć ani on sam, ani specjaliści, do których trafiał. Dziś mówi o tym otwarcie, mając nadzieję, że jego historia pomoże innym osobom, które od lat bezskutecznie szukają właściwej diagnozy.
Grzegorz Małecki przez lata szukał odpowiedzi na swoje trudności
Historia aktora pokazuje, jak skomplikowana bywa droga do właściwego rozpoznania problemów neurorozwojowych u dorosłych. Przez blisko dwie dekady Grzegorz Małecki korzystał z pomocy psychiatrów i terapeutów. Leczył się na depresję, próbował różnych form terapii i szukał odpowiedzi na pytanie, dlaczego jego codzienne funkcjonowanie wiąże się z tak ogromnym wysiłkiem psychicznym.
W rozmowie z Michałem Misiorkiem przyznał, że przez lata nie rozumiał, dlaczego metody, które pomagały innym, nie przynoszą efektów w jego przypadku. Mierzył się z samotnością, lękiem, problemami w relacjach i poczuciem niezrozumienia. Mimo kolejnych konsultacji odpowiedź nie nadchodziła.
Dopiero po latach okazało się, że depresja była jedynie konsekwencją głębiej ukrytych trudności. Jak sam powiedział: „Przez prawie 20 lat leczyłem się na bardzo głęboką depresję. Ale nic nie pomagało. Okazało się, że depresja była po prostu skutkiem ubocznym tych dwóch spraw”.
„Jestem wściekły na psychiatrę”. Diagnoza przyszła po pięćdziesiątce
Największe emocje budzi w aktorze fakt, że właściwa diagnoza pojawiła się tak późno. Otrzymanie informacji o ADHD i spektrum autyzmu przyniosło mu ulgę, ale również ogromny gniew.
W wywiadzie dla Plejada.pl nie ukrywał rozczarowania wieloletnim procesem leczenia. Powiedział wprost: „Jestem wściekły na psychiatrę, który przez 20 lat mnie prowadził i na terapeutów, u których wydałem dziesiątki tysięcy złotych. Czuję się przez nich oszukany i okradziony. Dlaczego przez tyle lat nie umieli postawić diagnozy?”.
To wyznanie odbiło się szerokim echem, ponieważ aktor bardzo szczegółowo opisał swoje doświadczenia. Mówił o latach cierpienia, problemach emocjonalnych i momentach, w których tracił nadzieję na poprawę. Wspominał również o myślach samobójczych i poczuciu całkowitego wyczerpania psychicznego.
Dziś uważa, że wcześniejsze rozpoznanie mogłoby zmienić wiele decyzji życiowych i pomóc mu lepiej zrozumieć samego siebie. Nie ukrywa też żalu z powodu lat spędzonych na poszukiwaniu odpowiedzi.
Nocna podróż i podcast, który odmienił życie Grzegorza Małeckiego
Przełom nastąpił w najmniej spodziewanym momencie. Wracając nocą samochodem z Trójmiasta do Warszawy, Grzegorz Małecki słuchał podcastu poświęconego ADHD i spektrum autyzmu. To właśnie wtedy po raz pierwszy usłyszał opisy zachowań i doświadczeń, które idealnie pasowały do jego własnego życia.
Jak wspominał, miał wrażenie, że autorzy audycji opowiadają jego historię. Każdy kolejny przykład dotyczył sytuacji, z którymi zmagał się od dzieciństwa. Emocje były tak silne, że musiał zatrzymać samochód.
„Słuchałem tego i płakałem” – przyznał.
Tamtej nocy po raz pierwszy pojawiło się przekonanie, że jego doświadczenia nie są odosobnione. Zrozumiał, że istnieją miliony ludzi mierzących się z podobnymi trudnościami. To właśnie wtedy postanowił zgłosić się do specjalistów zajmujących się diagnozowaniem ADHD i spektrum autyzmu u dorosłych.
Badania i testy potwierdziły przypuszczenia. Dla aktora był to moment, który całkowicie zmienił sposób patrzenia na własną przeszłość.
Jak ADHD i spektrum autyzmu wpływały na życie aktora?
Po otrzymaniu diagnozy wiele wydarzeń z życia Grzegorza Małeckiego nabrało nowego znaczenia. Zrozumiał źródło trudności, które towarzyszyły mu od najmłodszych lat. Dotyczyły one zarówno relacji z ludźmi, jak i codziennego funkcjonowania.
Aktor opowiadał o problemach związanych z nadmiarem bodźców, hałasem czy przebywaniem w dużych skupiskach ludzi. Wyjaśnił również, że kontakt fizyczny bywał dla niego niezwykle trudny.
W rozmowie przyznał: „Opowiadałem im, jak boję się bliskości. Opowiadałem, że dotyk drugiego człowieka mnie boli fizycznie. Że moja dziewczyna płacze, bo nie umiem jej przytulić”.
Diagnoza pozwoliła mu także lepiej zrozumieć własne reakcje emocjonalne. Dziś otwarcie komunikuje swoje potrzeby i nie boi się mówić o sytuacjach, które powodują przeciążenie. Jak podkreśla, dzięki temu łatwiej funkcjonuje zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym.
Wieloletnie doświadczenia nauczyły go również, jak ważna jest świadomość własnych ograniczeń i akceptacja tego, że nie każdy człowiek odbiera świat w taki sam sposób.
„Czuję, jakbym urodził się po raz drugi”. Co zmieniło się po diagnozie?
Choć diagnoza nie sprawiła, że wszystkie trudności zniknęły, dała Grzegorzowi Małeckiemu coś, czego wcześniej bardzo mu brakowało – zrozumienie. Dzięki odpowiednio dobranej terapii nauczył się rozpoznawać mechanizmy wpływające na jego zachowanie i emocje.
Aktor podkreśla, że dziś funkcjonuje bardziej świadomie. Lepiej rozumie swoje reakcje, wie, jak radzić sobie z przeciążeniem i nie obwinia się za wszystko, co wcześniej uważał za własne porażki.
Najlepiej oddają to jego słowa: „Ta diagnoza zmieniła moje życie”.
Jeszcze mocniej wybrzmiewa inne wyznanie: „Czuję, jakbym urodził się po raz drugi”.
Dziś Grzegorz Małecki nadal pozostaje jednym z najbardziej cenionych polskich aktorów, rozwija się także jako reżyser i realizuje kolejne zawodowe projekty. Jednocześnie po raz pierwszy tak otwarcie mówi o doświadczeniach, które przez lata pozostawały niewidoczne dla publiczności. Jego historia pokazuje, że nawet po wielu dekadach można odnaleźć odpowiedź na pytania, które wydawały się nie mieć rozwiązania.
