Jacek Cygan i jego żona są nierozłączni od niemal pięciu dekad. Mało kto wie, jak zaczęła się ich historia. Oto sekret ich miłości
Napisał słowa do największych polskich przebojów, ale największy hit stworzył we własnym życiu. Jacek Cygan i jego żona Ewa od prawie 50 lat tworzą zgodny duet, którego historia zaczęła się przez zupełny przypadek. Z okazji urodzin artysty przypominamy, jak narodziła się ich wyjątkowa miłość i co sprawia, że do dziś są nierozłączni.

Napisał słowa do największych przebojów polskiej sceny muzycznej. To właśnie spod jego pióra wyszły takie hity jak „Wypijmy za błędy”, „To nie ja”, „Wszystko ma swój czas”, „Chwytaj dzień” czy „Czas nas uczy pogody”. Na swoim koncie ma ponad tysiąc piosenek i od lat zachwyca talentem jako poeta, scenarzysta oraz organizator festiwali. A jak wygląda jego życie z dala od reflektorów? Jacek Cygan od prawie 50 lat jest szczęśliwym mężem Ewy, z którą stworzył niezwykle zgodny duet. Ich historia zaczęła się od przypadkowego spotkania i z czasem przerodziła się w wielką miłość. Z okazji urodzin artysty wracamy do ich wyjątkowej historii i przypominamy, co mówili o uczuciu, które połączyło ich na całe życie.
Jacek Cygan i Ewa Łabuńska: jak się poznali? Historia miłości małżonków
„Przekonałem się, że Ewa jest niezwykle interesującą osobą. Mądra, otwarta, serdeczna. Zobaczyłem w niej partnerkę na całe życie”, mówił o ukochanej. Ich drogi mogły nigdy się nie przeciąć, gdyby nie splot szczęśliwych okoliczności. Zanim Jacek Cygan stał się jednym z najwybitniejszych autorów tekstów piosenek w Polsce, wybrał zupełnie inną ścieżkę. Niewiele osób pamięta, że studiował na wydziale cybernetyki Wojskowej Akademii Technicznej. Po ukończeniu studiów podjął jednak odważną decyzję — zrezygnował z wyuczonego zawodu i postanowił związać swoją przyszłość z muzyką, całkowicie poświęcając się pisaniu tekstów.
A wszystko zaczęło się w 1978 r. Jacek Cygan i Ewa Łabuńska poznali się na Festiwalu Piosenki Studenckiej w garderobie Teatru im. Słowackiego w Krakowie. On pracował z zespołem Nasza Basia Kochana, którego był współzałożycielem, a pani Ewa pełniła rolę asystentki reżysera festiwalu i była aktorką studenckiego teatru Gong 2.
„Siedziałem w garderobie w Teatrze Słowackiego i czekałem na próbę, którą mieliśmy odbyć z zespołem Nasza Basia Kochana”, mówił Jacek Cygan. „Nagle wpada blondynka z rozwianym włosem i pyta: – A ta Nasza Basia Kochana, to kto? – Mówię: – To ja. Ona zaś: – A reszta gdzie? A ja: – Reszta idzie, to są artyści! I to była właśnie Ewa, moja obecna żona, która wywodziła się z ruchu studenckiego i pełniła wtedy rolę asystenta reżysera. Tak poznaliśmy się w 1978 r. Czyli do zbliżenia doszło przez śpiewanie", dodawał w wywiadzie dla archiwumandrzejamolika.pl.


Co jakiś czas spotykali się podczas na imprezach artystycznych. Odkrywali, że łączy ich coś więcej. „Później spotykaliśmy się w różnych miejscach związanych z kulturą studencką — na próbach, koncertach, przy ogniskach. Byliśmy sobą tak zafascynowani, że aż zakochani!”, tłumaczyła pani Ewa w jednym z wywiadów. Od tamtej pory są nierozłączni i nie wyobrażają sobie bez siebie życia.
Jacek Cygan i jego żona: Szczęśliwi i nierozłączni od lat
Wybranka serca Jacka Cygana jest jego muzą i wierną recenzentką. Małżonkowie mogą na siebie liczyć w każdej sytuacji. Ewa Łabuńska wspiera ukochanego w tworzeniu, dba o dom. Pragnęła, by mógł w pełni poświęcać się pasji. „Byłam pewna po dwóch, trzech latach wspólnego bycia, mieszkania razem, że on musi pisać piosenki, a nie doktorat z języków maszyn”, tłumaczyła. Jacek Cygan podkreśla, jak wiele jej zawdzięcza i nie ukrywa, że żona jest wszechstronnie utalentowana. „Gdyby nie ona, nie płaciłbym rachunków, ponieważ nie wiem, gdzie się je płaci. Krany by przeciekały, drzwi skrzypiały, podłogi trzeszczały, a tynki odpadały, bo do prac domowych mam dwie lewe ręce”, wspominał. Artysta docenia również zdolności kulinarne ukochanej. „Przyrządza potrawy z taką łatwością i lekkością, tak szybko i pomysłowo, z takim talentem, że ja mogę co najwyżej próbować napisać o tym wiersz lub piosenkę”, mówił.
Choć różnią się temperamentem i inaczej patrzą na świat, od lat udowadniają, że przeciwieństwa potrafią stworzyć wyjątkowo trwały związek. To właśnie te różnice stały się jednym z fundamentów ich relacji. „Na pewno jest jedna różnica bardzo charakterystyczna. Jestem osobą, która robi dwa kroki do przodu i cztery do tyłu, lubię się zapatrzeć w księżyc. Natomiast moja żona stąpa twardo po ziemi, jest konsekwentna, stanowcza. Ale jest między nami harmonia”, zaznaczał artysta w Dobrym Tygodniu.
Czytaj też: Joanna Racewicz przerywa milczenie po „ślubie ze sobą”. Wyjaśnia, co naprawdę miała na myśli

Jacek Cygan i Ewa Cygan: jak dziś wygląda ich życie?
Jacek Cygan z ukochaną żoną uwielbiają wspólne podróże, cieszą się małymi rzeczami. Kolekcjonują wspomnienia, ładują baterie i szukają inspiracji. „Ewa preferuje Francję, a ja Włochy. Nie jedziemy do kurortu czy pięciogwiazdkowego hotelu. Szukamy naszych miejsc, na przykład brzegu, z którego mamy akurat ochotę popatrzeć na morze. Albo siadamy wieczorem pod murem i pijemy lokalne wino”, mówił autor hitowych piosenek [cytat za pomponik.pl]. Zakochanych łączy też miłość do muzyki, teatru i… życia. „Staramy się nie żyć automatycznie, nie robić tego, co wypada, tylko iść swoją drogą. Lubimy też razem podróżować, zadedykowałem jej mój tom wierszy „Ambulanza”, zwierzał się Jacek Cygan na łamach Dobrego Tygodnia.
Przez lata wspólnego życia wypracowali własny sposób na szczęśliwe małżeństwo. Jak podkreślają, kluczem do trwałej relacji jest uważność na potrzeby drugiej osoby i szczera rozmowa. „Trzeba słuchać drugiej osoby, wsłuchiwać się w nią. Dbać o to, by zawsze było dla niej miejsce w naszym życiu”, podkreślał tekściarz.
Życzymy wszystkiego, co najpiękniejsze!

