Edyta Zając karierę modelki zaczęła od trudnego doświadczenia. Dziś zdradza, dlaczego ignoruje trendy i nosi tylko to jedno…
Zaczynała jako 15-latka, a przez ponad 20 lat była na szczycie świata mody. Dziś Edyta Zając odsłania kulisy swojego stylu i zdradza, co naprawdę liczy się w jej szafie. Od wybiegów po codzienność. Jej wybory mogą zaskoczyć nawet największych fanów trendów.

Karierę modelki zaczęła od… deportacji. Była wtedy 15-latką. Przez ponad 20 lat brała udział w największych pokazach mody, była twarzą perfum Kenzo. Dzisiaj Edyta Zając zamieniła wybiegi i modowe sesje na programy telewizyjne. Jakie marki kocha, czego nigdy by na siebie nie założyła i gdzie jest najprawdziwsza, sprawdzała Katarzyna Piątkowska.
Edyta Zając i jej styl. Dlaczego nie podąża za trendami?
Bogna Sworowska powiedziała, że odnalazła swój styl około czterdziestki, bo dopiero wtedy poczuła siebie i zaczęła bawić się modą. A jak jest u Ciebie? Też już jesteś około czterdziestki.
Gdy zaczynałam pracę w modelingu, miałam 15 lat i nie nazwałabym siebie rasową modelką, która zna trendy, która wie, jak dobrze się ubrać, jak być fashion. Do własnego stylu dojrzewałam przez lata. Chyba każda z nas dorasta do tego we właściwym dla siebie czasie. Mam poczucie, że ja do wielu rzeczy ciągle dojrzewam. Nie tylko do tego, żeby mieć swój styl.
Moda zawsze była dla Ciebie ważna?
Podchodziłam do niej z naturalnością i dystansem. To, że coś jest w trendach, nie miało dla mnie większego znaczenia. Wręcz przeciwnie. Zawsze byłam indywidualistką i jeśli coś mi się nie spodobało, choć było modne, nie zakładałam tego. Często muszę najpierw przekonać się do jakiejś części garderoby, która nagle staje się modna. Tak było na przykład ze skórzaną ramoneską. Dopiero kiedy ten rodzaj kurtki został dobrze osadzony w trendach, a ja znalazłam model, który mi się spodobał, trafiła do mojej szafy. Kiedy już coś się w niej znajduje, mogę to nosić przez wiele lat, w różnych zestawieniach. I zupełnie nie mam z tym problemu. Zdecydowanie preferuję modę slow fashion.
A jeśli coś Ci się nie podoba, ale wymaga tego Twoja praca?
W pracy modelki często zdarza się, że zakładam na siebie rzeczy, które prywatnie zupełnie nie trafiają w mój gust. Zdaję się na stylistów, którzy widzą więcej niż ja i wiedzą, że dana rzecz w odpowiednim kontekście będzie wyglądała doskonale. Praca modelki dała mi niesamowitą możliwość zabawy modą, próbowania nowych rzeczy i zobaczenia swoich innych wcieleń.
Często okazuje się, że to, co sprawdza się na planie sesji, na wybiegu czy podczas nagrywania programu, zupełnie nie sprawdza się na co dzień. Mam ogromne szczęście, ponieważ sporo ubrań dostaję. Od zaprzyjaźnionych marek modowych lub ulubionych projektantów. Oczywiście wybieram zawsze te rzeczy, które są w moim stylu i w których czuję się dobrze. Ale mój styl zmienia się w zależności od okazji. Wyjście na czerwony dywan rządzi się swoimi prawami. Często obowiązuje dress code, a ja lubię wtedy poczuć się bardzo kobieco. Stawiam na kolor, najczęściej czerwień. Choć na co dzień uwielbiam stonowaną kolorystykę w swoim ubiorze.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Jej szafa: beż, brąz, czerń i… złoto. Jagoda Maruda, właścicielka marki Jagg Jewels uważa, że biżuteria nie uzupełnia stylizacji. Ona nią jest!

Co nosi Edyta Zając na co dzień? Konkretne wybory i ulubione marki
A tak poza planem, gdybyśmy spotkały się na ulicy, jak byłabyś ubrana?
Najprawdopodobniej miałabym na sobie dżinsy, wygodny top i oversize’ową marynarkę. Ewentualnie beżowy trencz, do którego również musiałam się przekonać, tak jak do ramoneski. Na pewno założyłabym płaskie buty. Połowę swojego życia spędziłam na szpilkach, więc nie są dla mnie butami pierwszego wyboru (śmiech). Lubię wyglądać modnie i z klasą. Ale przede wszystkim tak, aby czuć się wygodnie. W szafie mam sporo marynarek. Niektóre mają po kilka lat i wciąż je uwielbiam. Kilka z nich to projekty La Manii, bo bardzo lubię ich luźne kroje. Jedną z moich ulubionych polskich marek jest marka Matin. Lubię ich przepiękne sukienki, body i skórzane spodnie z pazurem. Ulubione płaszcze pochodzą od marki Bad Icon z Pabianic. Mam także w swojej szafie modowe perełki od polskich projektantów.
Na co jesteś w stanie wydać dużo pieniędzy?
Zawsze miałam do nich duży szacunek i większość swoich zarobków inwestuję. Bardzo rzadko wydaję pieniądze na ubrania. Jeśli miałabym wymienić najdroższe rzeczy w mojej garderobie, to będą to torebki. Mam kilka klasycznych modeli od Chanel, które traktuję jako inwestycję. Wiem, że zatrzymam je na wiele lat. I nie mam już potrzeby kupowania nowych. W modzie stawiam na ponadczasowość i jeśli coś trafia do mojej szafy, dobieram to tak, aby służyło mi przez długi czas.
Rozmawiała Katarzyna Piątkowska.
Cały wywiad przeczytasz w najnowszym numerze VIVA! Moda. Magazyn dostępny w całej Polsce od 31 marca. Do wyboru dwie okładki.
CZYTAJ TEŻ: Zapach, który działa jak terapia. Dlaczego botaniczne perfumy zmieniają nasze samopoczucie

