Dziś wyprzedaje koncerty, kiedyś chowała się przed ludźmi. Kaśka Sochacka zdobyła się na szczere wyznanie
Kaśka Sochacka dziś wyprzedaje koncerty i gromadzi tysiące wiernych słuchaczy, ale jeszcze kilka lat temu brakowało jej odwagi, by wyjść na środek sceny. W szczerym wywiadzie opowiada o swojej nieśmiałości, długiej drodze do sukcesu, relacji z fanami i powodach, dla których wciąż z pokorą podchodzi do popularności.

Kaśka Sochacka od lat udowadnia, że nie potrzeba spektakularnych efektów, by poruszyć tysiące ludzi. Jej koncerty wyprzedają się błyskawicznie, a publiczność zna na pamięć niemal każdą linijkę jej utworów. Sama artystka przyznaje jednak, że za dzisiejszym sukcesem stoi przede wszystkim długa droga, niepewność i ogromna pokora.
Kaśka Sochacka wspomina początki. „Siedziałam w kącie i przepuszczałam wszystkie koleżanki”
Choć dziś należy do grona najbardziej cenionych polskich wokalistek, jeszcze kilka lat temu trudno było jej uwierzyć we własne możliwości. W rozmowie z magazynem "Twój Styl" opowiedziała, jak bardzo zmieniło się jej życie i dlaczego wciąż nie potrafi do końca oswoić się z popularnością. Kaśka Sochacka wspomina, że przez lata była osobą, która usuwała się w cień i pozwalała innym być na pierwszym planie. „Dzisiaj już dociera do mnie, że piosenki, które uważałam za tylko moje, stają się również czyjeś. Rozumiem, że są dla kogoś ważne, że w czymś pomagają i zmieniają życia. Sama też przeszłam metamorfozę. Byłam tą nieśmiałą dziewczyną, która przepuszcza innych w kolejce. Dosłownie”, mówi.
Podczas studiów ekonomicznych w Krakowie równolegle uczyła się w Krakowskiej Szkole Jazzu. Mimo marzeń o śpiewaniu często brakowało jej odwagi, by zaprezentować się publicznie. „Wystąpiłam tam publicznie tylko raz. Podczas prób, kiedy akompaniowali nam profesjonalni muzycy, siedziałam w kącie i przepuszczałam wszystkie koleżanki, żeby tylko nie wystarczyło czasu dla mnie. One wchodziły na środek, ja nie”, wspomina.
Dziś na koncie ma pięć Fryderyków, a jej twórczość zdobyła ogromne uznanie słuchaczy. W 2021 roku platforma Spotify wyróżniła ją, umieszczając jej wizerunek na billboardzie na nowojorskim Times Square. Artystka przyznaje jednak, że w tamtym momencie nie postrzegała tego jako wielkiego przełomu. „Wtedy nie nazywałam tego sukcesem, po prostu cieszyłam się, byłam wdzięczna. Dopiero z perspektywy czasu widzę, jakie to było duże”, mówi. Mimo kolejnych osiągnięć nadal towarzyszy jej niepewność. Przed każdym koncertem zastanawia się, czy publiczność rzeczywiście przyjdzie. „Za każdym razem przed wyjściem na scenę wątpię, czy ludzie przyjdą, czy informacja o wyprzedanych biletach to nie kłamstwo. Wiem, to szalone, ale ciągle tak mam”, przyznaje.


Dlaczego Kaśka Sochacka stroni od show-biznesu? „Długo czekałam na swój czas”
Kaśka Sochacka nie ukrywa, że podczas pisania piosenek nie myśli o oczekiwaniach odbiorców. Skupia się wyłącznie na tym, co sama chce powiedzieć. „Gdy piszę piosenkę, nie myślę o odbiorze publiczności. Jestem sam na sam z tekstem, jest w nim wszystko, co chcę w tej chwili powiedzieć o sobie”, tłumaczy. Jej zdaniem to właśnie autentyczność sprawia, że słuchacze odnajdują w utworach własne emocje. Dobrym przykładem jest piosenka Wiśnia, której refren wywołał wiele różnych interpretacji słowa „tęsknię”. Artystka podkreśla także, że spotkania z fanami są dla niej niezwykle ważne. Po koncertach często rozmawia ze słuchaczami, czyta ich listy i poznaje osobiste historie. Przyznaje, że niektóre z nich pozostają z nią na długo i potrafią nie dawać jej zasnąć.
Kaśka Sochacka uważa, że artystyczna empatia często rodzi się z doświadczeń i emocjonalnych braków. Wspominając dzieciństwo, mówi o miłości rodziców, ale także o ich częstej nieobecności związanej z pracą. Opowiada również o dużej różnicy wieku między nią a rodzeństwem, przez którą nie zawsze czuła się częścią ich świata. „Czułam miłość rodziców, ale często nie było ich w domu, dużo pracowali. Chciałam być w paczce z rodzeństwem, jednak różnica wieku była za duża. Więc ta ‘pełna chata’ dla mnie czasem była pusta”, wyjaśnia.
Jak zaznacza, wiele z tych doświadczeń znajduje odbicie w jej tekstach. O osobistych przeżyciach woli śpiewać niż mówić wprost. Mimo ogromnej popularności Kaśka Sochacka pozostaje z dala od świata celebrytów. Nie bywa regularnie na branżowych wydarzeniach i nie zabiega o medialny rozgłos. Jak podkreśla, nie jest to przemyślana strategia, lecz efekt jej charakteru. „Długo czekałam na swój czas i wciąż z pokorą podchodzę do tego, co robię i co osiągam. Nie odlatuję”, mówi.
Dodaje, że jest szczególnie wyczulona na szczerość i prawdę, dlatego z dystansem podchodzi do show-biznesu. Największe poczucie bezpieczeństwa daje jej rodzina oraz bliscy, z którymi buduje codzienne relacje. To właśnie pokora, autentyczność i emocjonalna szczerość sprawiają, że twórczość Kaśki Sochackiej trafia do coraz szerszego grona odbiorców. Choć sama nadal mierzy się z niepewnością, dla wielu słuchaczy jej piosenki stały się ważnym towarzyszem w przeżywaniu własnych emocji.
Źródło; Magazyn Twój Styl.

