Dorastała w artystycznym domu, talent ma w genach. Starsza córka Marka Kality poszła własną drogą. Mało kto wie, czym zajmuje się na co dzień
Dorastała w świecie teatru, ale długo nie była pewna, czy chce pójść śladami rodziców. Natalia Kalita, córka Ewy Sąsiadek i Marka Kality, opowiedziała o kulisach dorastania w artystycznym domu, pierwszych wątpliwościach, nieudanym egzaminie do szkoły aktorskiej i drodze, która ostatecznie zaprowadziła ją na scenę.

Dorastanie w domu artystów może wydawać się spełnieniem marzeń. Bliskość sceny, rozmowy o teatrze i codzienność przepełniona sztuką budują obraz wyjątkowego świata. Natalia Kalita pokazuje jednak jego drugie oblicze. W rozmowie w programie „Dzień Dobry Wakacje” opowiedziała o doświadczeniach wyniesionych z rodzinnego domu, obserwowaniu zawodowych wyzwań rodziców i o drodze, która doprowadziła ją do świadomego wyboru. Także związała swoją przyszłość z aktorstwem!
Natalia Kalita dorastała w rodzinie aktorów
Nazwisko Kalita od lat kojarzy się z polskim środowiskiem teatralnym. Natalia Kalita wychowywała się w domu, w którym sztuka była obecna każdego dnia. Jest córką aktorów Ewy Sąsiadek i Marka Kality, dlatego od najmłodszych lat miała możliwość obserwowania życia ludzi sceny z bardzo bliskiej perspektywy.
„Mama też aktorka, ale bardziej z tatą po prostu przesiadywałam w teatrze. Nasiąkałam tym miejscem, tymi ludźmi i obserwowałam tatę, który nocami zakuwa tekst, żeby rano pójść i go wypowiedzieć. Tak mi się ten zawód wyobrażał, że to jest nauczenie się tekstu, wyjście na scenie i wypowiedzenie go, wieczna szkoła”, opowiadała.
To właśnie ta codzienność sprawiła, że zawód aktora nie jawił się jej wyłącznie jako pasmo sukcesów i splendoru. Jak opowiedziała w rozmowie dla programu „Dzień Dobry Wakacje”, miała świadomość wyzwań, z jakimi mierzyli się jej rodzice. Widziała nie tylko artystyczne spełnienie, ale również trudności wpisane w tę profesję. To doświadczenie odróżniało jej spojrzenie od wyobrażeń osób, które znają świat teatru jedynie z widowni. Dla Natalii Kality aktorstwo miało bardzo ludzki wymiar – pełen pracy, niepewności i zawodowych zmagań. „Widziałam, z czym moi rodzice się borykają. Na pewno nie jest to łatwy zawód, szczególnie jak kończy się szkołę teatralną czy filmową i nie ma propozycji”, zwierzała się w „Dzień Dobry Wakacje”.

Aktorstwo nie było dla niej oczywistym wyborem
Choć mogło się wydawać, że wybór zawodowej drogi został niejako zapisany w rodzinnej historii, sama Natalia Kalita podkreśliła, że nie od początku widziała siebie w tym zawodzie.
Decyzja o związaniu swojego życia z aktorstwem dojrzewała stopniowo. „Uciekłam na archeologię, później na filozofię, ale znosiło mnie coraz bardziej w stronę teatru i pomyślałam, że może reżyseria teatralna. Wtedy tak było, że trzeba było skończyć jedne studia wcześniej, więc pomyślałam: filozofia, a potem reżyseria teatralna”, relacjonowała Natalia Kalita w rozmowie z „Dzień Dobry Wakacje”.
Ostatecznie Natalia Kalita zdecydowała się zostać aktorką. Droga Natalii Kality do wymarzonego zawodu nie rozpoczęła się od sukcesu. Aktorka wyznała, że za pierwszym razem nie dostała się na studia. Dziś z dystansem wraca do tamtego egzaminu i otwarcie mówi, co – jej zdaniem – mogło zadecydować o takim wyniku. Jak wyjaśniła, silna osobowość Marka Kality odcisnęła na niej wyraźne piętno, co znalazło odbicie także podczas egzaminów wstępnych. Wspominała, że usłyszała wówczas informację zwrotną, iż sprawia wrażenie osoby „wyreżyserowanej”. „Byłam swoim tatą po prostu i nie byłam do końca sobą. Widocznie silna osobowość mojego taty przełożyła się tak na mnie, że w ten sposób ten egzamin się odbył. Była taka zwrotna informacja, że po prostu jestem wyreżyserowana, bo mój ojciec też reżyseruje, więc w pewnym sensie być może potraktował mnie jako już dojrzałego aktora, którego wyreżyserował”, relacjonowała.
Czytaj też: Polacy nie zdają sobie sprawy, że jego żona ma równie znaną siostrę. Ich ślub owiany był tajemnicą

N/z: Natalia Kalita Pawel Wodzynski/East News
Dziś absolwentka Wydziału Aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie od wielu lat jest związana z TR Warszawa. Aktorka nie ukrywa, że właśnie teatr jest miejscem, z którym czuje się najsilniej związana. To tam realizuje swoją zawodową drogę i rozwija warsztat, odróżniając sceniczną rzeczywistość od pracy na planie filmowym czy serialowym.
„Akurat ja miałam to szczęście, że po szkole od razu dostałam etat w teatrze w Warszawie, a potem kolejny płynnie. Więc w tym zawodzie, jeśli chodzi o przestrzeń teatralną, jestem […] Głównie pracuję w teatrze i to nie jest takie przełożenie, jak się gra w filmach czy w serialach. Oczywiście to jest moje główne źródło zarobku, moje miejsce. To są zupełnie inne przestrzenie”, dodawała.
Jednocześnie zdradziła, że już pracuje nad kolejnym projektem. Jak poinformowała w rozmowie, rozpoczęły się próby do spektaklu „Love Me Tender”, którego premiera zaplanowana jest na listopad.
Życzymy wszystkiego, co najpiękniejsze!
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.