Reklama

Twardy zawodnik, który przez lata walczył na największych koszykarskich arenach świata, dziś z rozczuleniem mówi o swoim największym życiowym zwycięstwie. Marcin Gortat nie kryje, że pojawienie się syna całkowicie odmieniło jego codzienność. Wzruszające wyznanie o ojcostwie, rodzinie i uczuciu, którego wcześniej nie doświadczył, pokazuje go z zupełnie nieznanej strony.

Marcin Gortat o pierwszych miesiącach w roli ojca

Dla Marcina Gortata ostatnie miesiące były czasem ogromnych zmian. 18 stycznia na świat przyszedł Marcin junior, syn koszykarza i jego żony Żanety Gortat-Stanisławskiej. Jak przyznaje były zawodnik NBA, pojawienie się dziecka sprawiło, że wiele spraw, które wcześniej wydawały się ważne, nagle zeszło na dalszy plan.

Podczas rozmowy w programie „halo tu polsat” nie ukrywał wzruszenia. Zapytany o pierwszy Dzień Dziecka w roli taty przyznał, że jest to wyjątkowy moment dla całej rodziny. Jak podkreślił, wspólnie cieszą się każdą chwilą i starają się jak najlepiej wykorzystać ten szczególny czas. „Na pewno fenomenalnie. [...] Cieszymy się tym momentem, bo jest on szczególny […] Wszystko się zmieniło. Można powiedzieć, że wszystko wywróciło się do góry nogami”, mówił w rozmowie z prowadzącymi.

Po latach życia w nieustannym biegu, sportowych wyzwań i zawodowych obowiązków, nagle wiele spraw straciło dla niego dawną wagę. Były koszykarz przyznał, że pojawienie się Marcina Juniora całkowicie przewartościowało jego codzienność. To, co kiedyś zajmowało jego uwagę, zeszło na dalszy plan. Dziś centrum jego świata stanowi syn.

„Syn pojawił się w takim najbardziej odpowiednim momencie, gdy wiele rzeczy zaczęło dla mnie zwalniać, wiele rzeczy przestało dla mnie mieć większe znaczenie. Nie zwracam uwagi na wiele rzeczy, które się dzieją, najważniejszy jest tylko młody”, dodawał w halo tu Polsat.

Czytaj też: Jego życie wywróciło się do góry nogami. Marcin Gortat zdobył się na poruszające wyznanie o synu: „Marzyłem o dziecku całe życie”

Marcin Gortat
Marcin Gortat Fot. Piętka Mieszko/AKPA

Marcin Gortat o ukochanym synku. Chłopczyk ma już cztery miesiące

Marcin Gortat z wyraźną dumą mówił o swoim synu i nie ukrywał radości, obserwując jego rozwój. Marcin Junior ma już ponad cztery miesiące i, jak zdradził jego tata, rośnie jak na drożdżach. Chłopiec waży już ponad 9 kilogramów i każdego dnia dostarcza rodzicom powodów do uśmiechu.

Podczas rozmowy nie zabrakło także charakterystycznego dla byłego koszykarza poczucia humoru. Gortat z rozbawieniem zauważył, że choć syn rozwija się imponująco, jego własnego rekordu z dnia narodzin nie udało mu się pobić. Sportowiec przypomniał, że gdy sam przyszedł na świat, mierzył 64 centymetry i ważył 6,5 kilograma. Jak żartował, genów nie da się oszukać, dlatego apetyt i szybki wzrost Marcina Juniora wcale go nie dziwią. „Mojego rekordu nie pobije. Ja miałem 64 centymetry i 6,5 kilograma gdy się urodziłem”, wyznał.

Sprawdź też: Najpierw tajny ślub, teraz dziecko! Historia miłości Marcina Gortata i Żanety Stanisławskiej zaskakuje

„Miłość, której jeszcze w życiu nie doznałem” – wyjątkowe wyznanie koszykarza

Najbardziej poruszające słowa padły wtedy, gdy rozmowa zeszła na emocje związane z ojcostwem. Marcin Gortat przyznał, że syn nauczył go cierpliwości. Zdradził również, że doświadcza uczucia, którego wcześniej nie znał.

To właśnie wtedy wypowiedział słowa o miłości. „Na pewno cierpliwości. Myślę, że takiej miłości, której jeszcze w życiu nie doznałem, ani nie zaznałem”, dodawał w rozmowie z halo tu Polsat.

Sportowiec podkreślił, że świadomość odpowiedzialności za dziecko zmieniła jego sposób myślenia. Jak zaznaczył, zdaje sobie sprawę, że życie małego chłopca znajduje się w rękach jego i jego żony. To właśnie dlatego jeszcze większą uwagę zwraca dziś na własne zdrowie oraz sprawność fizyczną. „Wiesz, że ten malutki chłopak, tak naprawdę całe jego życie jest w moich rękach, czy w rękach mojej żony. Zwracam uwagę na to, żeby tylko być zdrowym, żeby dobrze funkcjonować. Żeby moje kolana, biodra, kręgosłup po NBA były na tyle silne, żebym mógł się synem zajmować i to jest najważniejsze”, wyznał Marcin Gortat.

Marcin Gortat
Marcin Gortat Fot. Piętka Mieszko/AKPA

To Marcin Gortat to tata na medal. Tak troszczy się o synka i żonę

Jednym z najbardziej poruszających wątków rozmowy było wyznanie dotyczące codziennych obowiązków przy dziecku. Marcin Gortat zdradził, że to właśnie on odpowiada za nocne wstawanie, karmienie i opiekę nad synem. „Ja lepiej sobie daję radę, gdy jestem zmęczony nad ranem, niż żona. Moje życie jest łatwiejsze wtedy”, relacjonował w rozmowie z Halo tu Polsat.

W rozmowie nie zabrakło również wzruszających słów pod adresem Żanety Gortat-Stanisławskiej. Marcin Gortat z ogromnym uznaniem mówił o swojej żonie, podkreślając, jak wiele przeszła, by ich rodzina mogła się powiększyć. Nie ukrywał, że narodziny zdrowego syna są dla nich powodem do ogromnej wdzięczności i szczęścia, zwłaszcza że rodzicami zostali po czterdziestce. Koszykarz zdradził także, że jeszcze przed narodzinami dziecka złożył żonie ważną obietnicę.

„Żona zrobiła kawał fenomenalnej pracy. Dała mi zdrowego syna - bo nie ukrywajmy, byliśmy w wieku ponad czterdziestu lat. Powiedziałem - daj mi tylko syna, ja będę się nim opiekował. I staram się trzymać tego słowa. Staram się być tatą na 110 procent”, mówił w Halo tu Polsat.

Marcin Gortat, Żaneta Stanisławska
Marcin Gortat, Żaneta Stanisławska Fot. Piętka Mieszko/AKPA
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...